PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Łańcuch zakażeń we włoskiej ubojni. Właściciel odpowie za narażanie pracowników

  • Autor: PAP
  • 4 maj 2020 17:07

Ponad tysiąc osób mogło zostać zakażonych koronawirusem w łańcuchu infekcji w należącej do włoskiej firmy ubojni trzody chlewnej w Binefar w Aragonii na północnym wschodzie Hiszpanii - informują media w tym kraju.

Łańcuch zakażeń we włoskiej ubojni. Właściciel odpowie za narażanie pracowników
Właściciel ubojni stanie przed sądem za narażanie pracowników (fot. pixabay.com)
REKLAMA
  • Prowadząca ubojnię włoska Grupa Pini odpowie przed hiszpańskim sądem za narażanie życia wszystkich pracowników, gdyż zmuszała do pracy osoby zakażone koronawirusem - czytamy w dzienniku "El Publico".
  • Według gazety łańcuch zakażeń mógł objąć ponad tysiąc osób i należy do największych w kraju w ciągu ostatnich tygodni.
  • Szef grupy, Włoch Piero Pini, był wcześniej oskarżony o działalność przestępczą w Polsce i na Węgrzech.

Pozew przeciwko Grupie Pini do sądu w Monzon Aragonii wniosły związki zawodowe CNT. Według adwokata tej organizacji, podczas gdy cały kraj odbywał w marcu kwarantannę w celu powstrzymania pandemii Covid-19, po stwierdzeniu pierwszych przypadków zakażenia koronawirusem wśród pracowników ubojni nie podjęto odpowiednich środków ochronnych, doprowadzając do rozprzestrzenienia się choroby. Zakażeni pracownicy z symptomami koronawirusa byli zmuszani do stawiania się w pracy pod groźbą zwolnienia.

Firma podpisała w styczniu kontrakt na eksport znacznej ilości mięsa do Chin. "Ważna była tylko produkcja, dzień pracy był bardzo długi, cięto wynagrodzenie za nadgodziny i zawsze byliśmy zagrożeni i w strachu" - mówił jeden z pracowników ubojni, imigrant z Kolumbii, cytowany przez dziennik "El Mundo".

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Dodał, że w ubojni nie zachowywano odpowiedniej odległości między pracownikami; w stołówce, w przebieralni i palarni było tłoczno, ludzie nie mieli odpowiedniej odzieży ochronnej, nie dezynfekowano pomieszczeń ani autobusów, którymi jeździli do pracy.

Według Fernando Martineza ze związków zawodowych liczba zainfekowanych, których źródłem jest ubojnia Grupy Pini, może liczyć ponad tysiąc osób, gdyż koronawirus rozprzestrzenił się w pobliskich miejscowości, gdzie mieszka większość pracowników. Mieszkają oni często po kilka osób w jednym pomieszczeniu, z rodzinami i innymi robotnikami. Zarazili się także pracownicy innej ubojni w okolicy Fribin.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Łańcuch zakażeń we włoskiej ubojni. Właściciel odpowie za narażanie pracowników

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA