Bułgaria: protest pielęgniarek pod siedzibą rządu

Kilkaset pielęgniarek, felczerów, laborantów, rehabilitantów protestowało w sobotę (12 maja) pod siedzibą bułgarskiego rządu w Sofii z żądaniem podniesienia płac.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Bułgaria: protest pielęgniarek pod siedzibą rządu

Jedynym wyjściem z krytycznej sytuacji braku personelu medycznego jest co najmniej dwukrotny wzrost płac - podkreśliła przewodnicząca Stowarzyszenia Pielęgniarek Miłka Wasilewa. Wcześniej spotkała się z ministrem zdrowia Kiriłem Ananiewem, któremu przedstawiła ciężką sytuację tej grupy zawodowej i jej żądania. Według ministra, sytuacja może polepszyć się dopiero po gruntownej reformie służby zdrowia.

W Bułgarii obecnie pracuje 25 tys. pielęgniarek, tymczasem potrzeba jeszcze 30 tysięcy. Przeciętna płaca wynosi 700 lewów (350 euro), w niektórych szpitalach na prowincji nawet ta kwota jest nieosiągalna, a płace tam nie przekraczają 500 lewów (250 euro). To sprawia, że pielęgniarki masowo wyjeżdżają za granicę.

W ostatnich latach praktycznie wszystkie absolwentki wyższej szkoły pielęgniarskiej opuszczają Bułgarię zaraz po ukończeniu studiów. Przeciętny wiek pielęgniarek wynosi 53 lata i zbliża się do emerytalnego, a nowe kadry nie napływają. Analogiczna jest sytuacja z położnymi, laborantami, czy rehabilitantami. W wypadku lekarzy sytuacja jest jeszcze gorsza - przeciętny wiek bułgarskich lekarzy to 60 lat.

Protest poparła największa centrala związkowa KNSB (Konfederacja Niezależnych Związków Zawodowych), lecz w słabo finansowanym bułgarskim systemie ochrony zdrowia, charakteryzującym się m.in. masowymi malwersacjami, trudno się spodziewać realnej zmiany sytuacji.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

iksińska 2018-05-12 22:42:07

Gorzej niż w Polsce.Naprawdę nie przelewa się bułgarskim pielęgniarkom.Szkoda słów.Nie doceniają ciężkiej pracy pielęgniarek.