Ok. 40 tys. osób, które są członkami związku zawodowego RMT, weźmie udział w strajku kolejowym w Wielkiej Brytanii. To efekt sporu o pensje, miejsca pracy i warunki zatrudnienia.

Na środę (27 lipca) w Wielkiej Brytanii zaplanowany jest strajk kolejowy. Weźmie w nich udział ok. 40 tys. osób, które są członkami związku zawodowego RMT, czyli tyle samo, co w trzech jednodniowych strajkach zorganizowanych przez ten sam związek pod koniec czerwca. Były to największe strajki kolejowe w Wielkiej Brytanii od 30 lat.
Z informacji podanych przez Network Rail wynika, że tylko 20 proc. pociągów będzie kursowało, a w niektórych miejscach pociągi w ogóle się nie pojawią. Nie będzie kursów na przykład z Blackpool, Portsmouth i Bournemouth.
Jak informuje BBC, strajk dotknie wszystkich operatorów pociągów, w tym Transport for London, ponieważ sygnalizatorzy Network Rail kontrolują ruch pociągów w Wielkiej Brytanii.
Środowy strajk zakłóci podróż ludzi na półfinał kobiet na Euro 2022 w Milton Keynes. Ponadto będzie miał miejsce dzień przed rozpoczęciem igrzysk Wspólnoty Narodów w Birmingham.

Walka o podwyżki
BBC podaje, że strajk pracowników Network Rail (państwowego zarządcy infrastruktury kolejowej w Wielkiej Brytanii) i 14 przewoźników kolejowych jest efektem sporu o pensje, miejsca pracy i warunki zatrudnienia.
Sekretarz generalny RMT Mick Lynch powiedział, że Network Rail „podniosła stawkę, grożąc nałożeniem obowiązkowych zwolnień i niebezpiecznych 50 proc. cięć w pracach konserwacyjnych, jeśli nie wycofamy zaplanowanej akcji strajkowej”.
- Branża kolejowa i rząd muszą zrozumieć, że ten spór po prostu nie zniknie. Muszą poważnie podejść do przedstawienia oferty w sprawie płac, która pomoże uporać się z kryzysem kosztów utrzymania, da bezpieczeństwo zatrudnienia naszym członkom i zapewni dobre warunki w pracy. Pozostajemy otwarci na rozmowy, ale będziemy kontynuować naszą kampanię aż do osiągnięcia wynegocjowanej ugody - oświadczył Lynch.
Kolejne strajki RMT są planowane na 18 i 20 sierpnia.



KOMENTARZE (0)