PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu

Wraca sprawa samobójstwa pracownicy Amiki Wronki

  • Autor: PAP/JS
  • 30 maj 2018 16:43

Po samobójstwie pracownicy Amiki Wronki Piotr Ikonowicz powiedział, że koncern "ma krew na rękach". Prawnicy firmy pozwali go za te słowa i zaprzeczają, że do śmierci kobiety mógł doprowadzić mobbing. W środę (30 maja) zeznawał jeden z dyrektorów.

Wraca sprawa samobójstwa pracownicy Amiki Wronki
Adobe Stock
REKLAMA
  • Z czterech wezwanych na środową rozprawę świadków stawił się jedynie Olech Bestrzyński, zatrudniony w firmie Amica Wronki od 1 lutego 2017 roku jako dyrektor ds. zasobów ludzkich i administracji.
  • Poinformował, że w firmie już na początku 2016 roku postanowiono wdrożyć kodeks etyki, którego celem miało być wyjaśnienie pracownikom, jakie zachowania są nieprawidłowe, i ustanowić kilka formalnych ścieżek zgłoszeń takich potencjalnych zachowań w firmie.
  • Dodał, że w przedsiębiorstwie odnotowano około 10 zgłoszeń o różnym charakterze, ale związanych z potencjalnie nieprawidłowym szachowaniami w miejscu pracy.

W Nowy Rok 2017 roku jedna z pracownic fabryki Amica Wronki popełniła samobójstwo. W zakładzie produkcyjnym pracowała cztery lata i - jak podawały lokalne media - niemal od początku opowiadała przyjaciołom i rodzinie o złych relacjach z przełożonym i że czuje się ofiarą mobbingu.

Po jej samobójstwie pikietę pod siedzibą firmy zorganizował Piotr Ikonowicz, który mówił wówczas w mediach, że właściciele koncernu traktują załogę jak "inwentarz żywy".

"Stosunki pracy rozpoczynają się na wyzysku, a kończą na pomiataniu pracownikami. Można rzucić ochłap i traktować jak bydło. To jest pomiatanie ludźmi (...) Mamy do czynienia z dwoma zjawiskami: bezprzykładnym wyzyskiem i z mobbingiem wobec kobiet. To ja jednak namawiam, by nie kupować produktów Amiki, bo ci ludzie mają krew na rękach" - mówił Ikonowicz.

Za te słowa pozew do sądu złożyli przedstawiciele Amiki; spółka domaga się od Ikonowicza m.in. przeprosin w prasie i 60 tys. zł zadośćuczynienia.

W środę Ikonowicz poinformował sąd, że kilka dni temu utracił swojego pełnomocnika i dopiero złożył wniosek o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. W związku z tym złożył wniosek o odroczenie rozprawy. Sędzia nie uwzględniła tego wniosku, wskazała jednak, że - jeżeli będzie taka potrzeba - świadków wezwanych na ten dzień można będzie przesłuchać ponownie na wniosek nowego pełnomocnika.

Z czterech wezwanych na środową rozprawę świadków stawił się jedynie Olech Bestrzyński, zatrudniony w firmie Amica Wronki od 1 lutego 2017 roku jako dyrektor ds. zasobów ludzkich i administracji.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Wraca sprawa samobójstwa pracownicy Amiki Wronki

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA
  • PARTNER SERWISU partner portalu

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA