PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Pracownicy firm transporowych utknęli na przejściach granicznych z Ukrainą

  • Autor: PAP/JS
  • 26 lis 2018 21:02

Sporym problemem, ale nie dramatem jest blokada przejść granicznych w związku ze zmianą przepisów celno-skarbowych na Ukrainie - ocenili przedstawiciele polskich organizacji zrzeszających firmy transportowe. Dodali, że dzień przymusowego postoju jednej ciężarówki to strata ok. 1,5 tys. zł.

Pracownicy firm transporowych utknęli na przejściach granicznych z Ukrainą
Od niedzieli trwają utrudnienia w ruchu granicznym na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie (fot. pixabay.com)
REKLAMA
  • Na Lubelszczyźnie utrudnienia w ruchu granicznym występują w Hrebennem, gdzie wstrzymano odprawę graniczną.
  • W Hrebennem czas oczekiwania ciężarówek na wjazd do Polski to około 20 godzin, a na wyjazd - 15 godzin.
  • Z kolei w Dorohusku ciężarówki czekają na wjazd do Polski około 4 godzin.

Od niedzieli (25 listopada) trwają utrudnienia w ruchu granicznym na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie z powodu blokady dróg dojazdowych do przejść granicznych po ukraińskiej stronie. Blokady to wynik protestów w związku ze zmianą przepisów celno-skarbowych na Ukrainie.

Jak podkreślił prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD) Jan Buczek, "dla naszej branży taka forma protestu to duży problem".

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jego zdaniem najgorsze jest to, że nie wiadomo, ile potrwają blokady. -  Każdy dzień nieplanowanego przymusowego postoju jednej tylko ciężarówki to strata ok. 1,5 tysiąca złotych. Według naszej wiedzy z powodu tego protestu na granicy polsko-ukraińskiej już utknęło ponad tysiąc samochodów. Prosty rachunek jest taki, że dla polskich firm to są straty rzędu 1,5 mln zł - powiedział Buczek.

Szef ZMPD zaznaczył, że zamknięcie granicy w Korczowej - przejścia o największym znaczeniu dla przewozów na i z Ukrainy - oznacza kłopoty dla przewoźników, a konsekwencje tej sytuacji będą odczuwalne jeszcze po przywróceniu ruchu.

Z kolei w ocenie dyrektora generalnego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego Andrzeja Bogdanowicza blokada przejść po ukraińskiej stronie "owszem jest sporym problemem, ale nie dramatem".

- My teraz mało na Ukrainę jeździmy. 30 tys. wyjazdów rocznie to niewiele, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno było to ponad 200 tys. wyjazdów - dodał Bogdanowicz.

Przedstawiciele organizacji zrzeszających firmy transportowe liczą, że protest szybko się zakończy.

Rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor poinformowała PAP w poniedziałek wieczorem, że na podkarpackim przejściu granicznym w Korczowej stoi około 350 ciężarówek, i 50 samochodów osobowych oraz busy i autobusy, z kolei w Medyce - 120 ciężarówek i 60 aut osobowych, a także autobusy i busy. Sporadycznie przepuszczane są po stronie ukraińskiej pojedyncze samochody osobowe.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Pracownicy firm transporowych utknęli na przejściach granicznych z Ukrainą

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA
  • PARTNER SERWISU partner portalu

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA