PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Od zlecenia do zlecenia. Gig economy przybiera na sile

Coraz rzadziej praca polegająca na realizowaniu drobnych projektów, tzw. gigów, kojarzy się
z dorywczym zarobkiem. Dla wielu osób staje się podstawową formą utrzymania, a dla firm, np. tych opartych na crowdsourcingu – sposobem szybkiego rozwoju.

  • Justyna Koc
    jk
  • 12 lip 2019 19:44
Od zlecenia do zlecenia. Gig economy przybiera na sile
Bycie giggerem daje dużo większą swobodę niż etat. (Fot. Shutterstock)
REKLAMA
  • Gig economy oznacza zarabianie dzięki pojedynczym transakcjom zawieranym na odpowiednich platformach internetowych.
  • 80 proc. badanych przyznało, że elastyczność pracy jest największą zaletą gig economy - wynika z raportu EY Global Contingent Workforce Study.
  • Taka forma pracy jest korzystna również z punktu widzenia pracodawcy czy zleceniodawcy.

Za początek zjawiska gig economy uznaje się przełom wieków, gdy internet stał się przestrzenią, gdzie poszukiwano pracowników i zlecano pracę. Ten fenomen zapoczątkowany w Stanach Zjednoczonych, w Polsce często nazywany jest gospodarką dzielenia lub współdzielenia.

Polega on na tzw. pracy od zlecenia do zlecenia, a jego szybki rozwój w ostatnich latach w dużej mierze wiąże się z coraz bardziej zaawansowanymi technologiami oraz ich stale rosnącym wpływem na życie człowieka.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Czytaj też: Uberyzacja produkcji: Produkcja towarów może przenieść się z fabryk do prywatnych domów

Z danych amerykańskiej agencji Bureau of Labor Statistics wynika, że osoby pracujące w taki sposób stanowią 34 proc. wszystkich pracowników w Stanach Zjednoczonych. Wszystko wskazuje, że do końca przyszłego roku odsetek ten wzrośnie nawet do 43 proc. W 2016 roku w raporcie EY Global Contingent Workforce Study pojawiła się nawet nazwa grupy osób, które pracują w ten sposób jako społeczności. To giggersi.

Sam sobie szefem

Bycie giggerem daje dużo większą swobodę niż etat. Pozwala na pracę z dowolnego miejsca na ziemi, w dowolnym czasie. To pracownik sam decyduje o tym, kiedy i co zrobi, a także jak dużo czasu na to poświęci.

W raporcie EY Global Contingent Workforce Study, 80 proc. badanych przyznało, że to właśnie elastyczność pracy jest największą zaletą gig economy. To sposób zarabiania nie tylko dla osób, które potrafią świetnie zarządzać swoim czasem, ale również dla tych, którzy do tej pory z różnych przyczyn byli wykluczeni z życia zawodowego, np. dla kobiet, które muszą zostać w domu z małymi dziećmi czy osób z niepełnosprawnościami, dla których codzienny dojazd do firmy jest uciążliwy lub nawet całkiem niemożliwy.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

Słowa kluczowe

Więcej

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Od zlecenia do zlecenia. Gig economy przybiera na sile

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA