PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Nurkowanie, triathlon, rajdy, latanie. Tak odpoczywają prezesi

Biegają w maratonach, podróżują, biorą udział w rajdach, nurkują. Najbogatsi Polacy też znajdują czas na odpoczynek, choć jest go niewiele. Niektórzy starają się wykorzystać go aktywnie, inni nadrabiają zaległości, na przykład w czytaniu prasy.

Nurkowanie, triathlon, rajdy, latanie. Tak odpoczywają prezesi
Nurkowanie to jedna z ulubionych pasji szefów znanych spółek (fot. pixabay)
REKLAMA
  • Piotr Krupa, prezes największej firmy windykacyjnej w Polsce KRUK S.A., swoją pasją zaraził się przypadkiem, gdy próbował zrzucić zbędne kilogramy.
  • Pasję do biegania rozwija też Sebastian Kulczyk. Prezes Kulczyk Investments chce w październiku wystartować w zawodach Ironman.
  • Na aktywność podczas urlopu stawia Mikołaj Placek, prezes zarządu Grupy OKNOPLAST.

Co najmniej 4-5 dni – tyle powinien trwać urlop, żeby odpocząć od pracy. Niby niewiele, ale najbogatszym Polakom, kierującym potężnymi firmami, nawet i o tyle dni całkowitego odpoczynku od zawodowych obowiązków trudno. Oddają się więc pasjom. Po pracy i na wakacjach, o ile mogą sobie na takie pozwolić.

Piotr Krupa, prezes największej firmy windykacyjnej w Polsce KRUK S.A., swoją pasją zaraził się przypadkiem, gdy próbował zrzucić zbędne kilogramy. - Pewnego majowego dnia, stojąc na wadze z niedowierzaniem odczytałem wynik – 118 kilogramów! Właściwie nie powinienem się dziwić. Przez ostatnie kilkanaście lat nie dbałem o dietę, nie uprawiałem regularnie sportów - typowa dolegliwość „białego kołnierzyka”. Wreszcie postanowiłem jednak doprowadzić swoją wagę do normalności – wspominał na łamach portalu Bieganie.pl. Rozpoczął treningi – biegał i jeździł na rowerze. Wkrótce wystartował w swoim pierwszym maratonie.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Piotr Krupa (fot. mat. pras.)
Piotr Krupa (fot. mat. pras.)

- Nie potrafię opisać, jaką czułem euforię, dobiegając do mety w stolicy Czech. Ja, facet zza biurka, nigdy niegrzeszący aktywnością sportową, właśnie wbiegałem na metę pierwszego w życiu maratonu. Czas nie był rewelacyjny - 4 godziny i 5 minut. Kenijscy biegacze już od niespełna dwóch godzin byli na mecie, ale nie obchodziło mnie to. Satysfakcja, radość i duma z tego, co osiągnąłem, była ogromna - wspominał. Później przyszła kolej na Ironmana (zawody triathlonowe organizowane przez World Triathlon Corporation: 3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu – przyp. red.). Ukończył sześć pełnych Ironmanów i kilkanaście maratonów, w tym tzw. koronę maratonów, na którą składają się biegi w Bostonie, Nowym Jorku, Chicago, Tokio, Berlinie i Londynie. Niemal równocześnie znalazł inną pasję – wspinaczki górskie.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Nurkowanie, triathlon, rajdy, latanie. Tak odpoczywają prezesi

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA
  • PARTNER SERWISU partner portalu

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA