Kamil Fejfer, autor książki "Zawód": Podwyżki? Duża część przedsiębiorców nie chce się aż tak starać. Woli smagać bacikiem

- Przez lata niewiele uwagi poświęcano pracownikom. Ciągle mówiono, że jeśli pracodawcom będzie dobrze, to skapnie na dół. I skapnęło. Ale bardzo mało - w rozmowie z PulsHR mówi Kamil Fejfer, autor książki "Zawód. Opowieść o pracy w Polsce. To o nas", publicysta i analityk rynku pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kamil Fejfer, autor książki "Zawód": Podwyżki? Duża część przedsiębiorców nie chce się aż tak starać. Woli smagać bacikiem

PODZIEL SIĘ


Autor: Katarzyna Domagała-Szymonek

11 gru 2017 6:00


• Po tym, jak został przemielony przez polski rynek pracy, założył na Facebooku Magazyn Porażkę. "Miejsce skierowane do tych, którym nie wyszło, czyli do prawie wszystkich". 

• - W Polsce kultura organizacji polega na kontrolowaniu i zastraszaniu pracownika. Pracodawca lubi trzymać nad nim bat - komentuje sytuację na polskim rynku pracy. 

• Bohaterów jego książki łączy nie tylko problem z przetrwaniem od pierwszego do pierwszego, ale też poczucie wykorzystania przez pracodawców czy bycia na przegranej pozycji. 

*****

Jak reagujesz na hasło „rynek pracownika”?

Nieco alergicznie. Choć jako pogodny pesymista, jestem pogodzony z tym, że w przestrzeń publiczną mocno wrósł dyskurs o dobrej pozycji pracowników. Nie wierzę w istnienie rynku pracownika większego niż kilka czy kilkanaście procent w skali kraju. Co ciekawe, najczęściej o tym zjawisku piszą dziennikarze, którzy absolutnie na nim nie są. To ludzie, którzy pracują na prekariackim rynku, pełnym umów śmieciówek, gdzie nie ma czegoś takiego jak stabilność zatrudnienia. Jest w tym trochę ironii.

Jak rozumiesz to pojęcie?

O rynku pracownika możemy mówić, kiedy pomiędzy pracownikiem a pracodawcą istnieje przynajmniej równowaga negocjacyjna, jeżeli nie przewaga negocjacyjna na stronę pracownika. To jest taki moment, w którym to pracownik może powiedzieć: słuchaj, mam dziesięciu na twoje miejsce. Taki rynek oczywiście istnieje w Polsce. Ale jest to rynek ekspertów – ludzi od IT, prawników, lekarzy, trenerów. Do tego jest on zebrany w największych miastach kraju.

Cała reszta to właśnie bohaterowie twojej książki „Zawód. Opowieść o pracy w Polsce. To o nas”? Ludzie, którym w życiu jest trudno, których mimo wykształcenia, pracy, nie stać na nowe buty na zimę czy wyjście z rodziną do kina.

To nie jest trudne życie, a normalne. Tak właśnie wygląda rynek pracy. Miałem wrażenie, że ludzie czytając tę książkę, będą się zastanawiali, „o co właściwie mu chodzi, ja tak żyję, moi koledzy, wujek, brat, siostra”. W mojej książce bohaterami są pracownicy „medianowi”, którzy starają się żyć z dnia na dzień. Ale istnieją strukturalne przeszkody na drodze do tego, aby mogli żyć godnie i stabilnie.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!
  • 10.

    JUBILEUSZOWA EDYCJA 14-16 maja 2018, Katowice • Spodek i MCK • Metropolia GZM

Pobierz aplikację EEC

REKLAMA

2 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

DD 2018-03-11 08:28:35

Ten człowiek to jakiś frustrat i przegryw - ma jakąś obsesję na punkcie IT i ciągle pisze, że ta branża to wyjątek od reguły.

xyxy 2017-12-13 19:55:44

Umowy śmieciowe nie sa takie złe. Szczególnie na krótkie okresy pracy. Pracodawcy nie mają ochoty płacić za badania lekarskie osoby która popracuje miesiąc.