Jolanta Kleser: Po 18 latach rzuciła pracę w korpo i zajęła się... gotowaniem

Kto wie, jak potoczyłyby się losy Jolanty Kleser, dziś właścicielki Pracowni Smaku, gdyby po osiemnastu latach pracy w korporacji dostała urlop na okres udziału w programie MasterChef. Tak się jednak nie stało. Stanęła więc przed wyborem: próbować swoich sił w jednym z najpopularniejszych programów kulinarnych czy wracać za biurko? Zaryzykowała. Wybrała MasterChefa, zwoniła się z pracy i jak sama przyznaje, "wygrała nowe życie".
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Jolanta Kleser: Po 18 latach rzuciła pracę w korpo i zajęła się... gotowaniem

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

18 mar 2018 6:00


  • Jolanta Kleser osiemnaście lat spędziła pracując w dziale sprzedaży dużej firmy medycznej. Cały czas ciągnęło ją jednak do... kuchni.
  • - W pewnym momencie zaczęłam myśleć tylko i wyłącznie o gotowaniu, czytałam różne gazety, oglądałam programy kulinarne, zamiast nowych szpilek kupowałam patelnie, a zamiast nowych lakierów do paznokci garnki - opowiada w rozmowie z PulsHR.pl Jolanta Kleser, właścicielka Pracowni Smaku.
  • W końcu postawiła wszystko na jedną kartę - rzuciła pracę i wzięła udział w drugiej edycji MasterChefa. Co z tego wyszło? I czy w tym wszystkim przydało jej się doświadczenie wyniesione z korporacji?

Z wykształcenia jest pani fizjoterapeutką, jednak 18 lat spędziła pani pracując w korporacji. W pewnym momencie rzuciła pani pracę i zajęła się gotowaniem. Miała pani dość korpo?

Jolanta Kleser, właścicielka Pracowni Smaku: Tak się stało, że jako fizjoterapeutka nie przepracowałam ani jednego dnia. Rozpoczęłam za to pracę w dużej firmie medycznej, w której spędziłam 18 lat. Czy miałam dość korpo? Wie pani, każda praca, jeśli człowiek się angażuje, jest ciężka. Ja jednak uwielbiałam to, co robiłam w firmie. Pracowałam w dziale sprzedaży, miałam kontakt z ludźmi. Poza tym korporacja to też pewna stabilność, dobre uposażenie. Wiele się zmieniło, kiedy założyłam rodzinę – obecnie mam trójkę dzieci.

Trudno było pani pogodzić życie zawodowe z życiem rodzinnym?

Nie, to nie o to chodzi. Od początku mi zależało, żeby tę rodzinę dobrze żywić. Zresztą od zawsze lubiłam też organizować przyjęcia dla rodziny i znajomych, serwować im nowe dania. Wszyscy zawsze wiedzieli, kiedy do mnie przychodzili, żeby przyjść z pustym brzuchem, bo lubię gotować. W pewnym momencie zaczęłam myśleć tylko i wyłącznie o gotowaniu, czytałam różne gazety, oglądałam programy kulinarne, zamiast nowych szpilek kupowałam patelnie, a zamiast nowych lakierów do paznokci garnki. Gotowanie stało się moją pasją. Postanowiłam sprawdzić, co tak naprawdę potrafię i zgłosiłam się do drugiej edycji programu MasterChef. Kiedy usłyszałam trzy razy tak, a Magda Gessler powiedziała, że paella, którą przygotowałam jest taka, jaką pamięta z dzieciństwa, dostałam skrzydeł.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.