Grzegorz Lamot, Globetek: Rynek pracownika w budownictwie to mit

Przez brak inżynierów z odpowiednimi uprawnieniami zagrożone są inwestycje nie tylko w budownictwie, ale także w gazownictwie, branży kolejowej czy elektroenergetyce. Specjaliści za swoją pracę, wiedzę i doświadczenie żądają od pracodawcy średnio o 20 proc. więcej niż ci mogą im płacić.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Grzegorz Lamot, Globetek: Rynek pracownika w budownictwie to mit

  • O wyzwaniach na rynku rekrutacji inżynierów i specjalistów rozmawiamy z Grzegorzem Lamotem z Globetek Engineering Resource. 
  • To międzynarodowa agencja rekrutacyjna wyspecjalizowana w usługach dla przedsiębiorstw sektora przemysłowego. Specjalistów rekrutuje od ponad 10 lat. Dziś średnio 40 osób na miesiąc. 
  • Ile dziś trzeba czekać na dobrego inżyniera? - Nieraz w ogóle się go nie doczekamy - nie pozostawia złudzeń nasz rozmówca. 

Ile dzisiaj chcą zarabiać inżynierowie?

Średnio o 20 procent więcej niż może zapłacić pracodawca. Załóżmy, że jeśli jeszcze kilka lat temu kierownik budowy w budownictwie przemysłowym zarabiał 11-12 tysięcy brutto, to dziś na starcie mówi o 14-15 tysiącach złotych. Problem w tym, że budżety pracodawców nie rosną w takim samym tempie jak oczekiwania płacowe potencjalnych pracowników.

Czym pokrywa się te rozbieżności?

Pomysły są różne. Czasem wystarczą ciekawe benefity, które pomogą dobić do tej granicy.

Jest górna granica, jaką za swoją pracę, wiedzę i doświadczenie będą żądali specjaliści?

Nie ma. W przypadku, gdy projekt jest w zaawansowanej fazie, a firmie brakuje inspektora z konkretnymi uprawieniami, jakie w Polsce ma 5 czy 10 osób, to taki fachowiec może zażyczyć sobie 100 procent więcej niż do tej pory zarabiał. Teoretycznie firmie będzie się dużo bardziej opłacało zapłacić niż położyć całą inwestycję czy płacić karę za opóźnienia.

Podkupowanie pracowników jest dużym problemem?

Jeśli mówimy wyłącznie o procesie, który polega na kontaktowaniu pracowników z przedstawicielami konkurencji, to owszem, jest to spory problem. Natomiast jeśli mówimy o pełnym procesie, zakończonym zmianą pracodawcy, to nie. Bardzo często pracodawcy dają kontroferty pracownikom. Ten, który próbuje podkupić pracownika, nie jest w stanie sprostać nowej kwocie.

Czytaj więcej: Inżynier w spódnicy. Firmy dostrzegły potencjał kobiet

Zwrócę tu uwagę na inną kwestię – zastanówmy się, czy takie zachowanie pracownika jest właściwe. Mam wrażenie, że kontroferta jest rysą na relacjach pracodawca-pracownik, która prędzej czy później doprowadzi do rozstania się.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

8 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Marcin Kubicki 2018-08-25 11:02:46

Co za bzdury. Dużej firmy nie stać żeby jednemu kierownikowi budowy zapłacić 15tyś zł brutto. Ja rozumiem że np murarzom których na budowie jest 20 może było by trudno zapłacić więcej ale jednej osobie która technicznie i prawnie odpowiada za budowę. Litości. Uważam, że taki kierownik na dużej budowie to 20tyś powinien zarabiać bez niczego.

WagON 2018-08-23 12:30:21

Jak cena paliwa tak szybko poszła w górę to możliwe że tak samo szybko spadnie.

Wojciech K 2018-08-23 11:19:17

to trump podwyzszyl nam ceny paliwa