PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Freelancerzy na żądanie wyprą z rynku pracy pracowników etatowych?

Uber pozwala być taksówkarzem, Airbnb hotelarzem, a Handy sprzątaczką, choć tak naprawdę użytkownicy wspomnianych serwisów nie wykonują tych zawodów w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Usługi w ramach tzw. ekonomii na żądanie bezpośrednio oddziałują na współczesne firmy i zmieniają strukturę dotychczasowo rozumianych karier.

Freelancerzy na żądanie wyprą z rynku pracy pracowników etatowych?
Wszechobecna komunikacja, łatwa dostępność do rzeszy freelancerów oraz niskie koszty transakcji powodują rozrost firm na żądanie, których celem jest działanie na takich samych zasadach co Uber czy Airbnb, tylko na nowych, jeszcze niewykorzystanych rynkach, Fot. pixabay
REKLAMA

Pojęcie ekonomii na żądanie (on-demand economy) staje się coraz bardziej popularne w zagranicznych mediach. Na czym właściwie ona polega? Definiuje się ją jako aktywność gospodarczą firm działających w internecie, które dostarczają produkty lub usługi w samym momencie zgłoszenia przez klienta zapotrzebowania na nie.

Na takiej zasadzie działa Uber, czyli twórca aplikacji mobilnej, która służy do zamawiania usług transportowych poprzez kojarzenie pasażerów korzystających z aplikacji z kierowcami współpracującymi z serwisem. Inna firma, Airbnb, stanowi platformę na której osoby prywatne wynajmują turystom swoje mieszkania (np. podczas nieobecności właścicieli), choć tak naprawdę nie prowadzą hotelu.

Działające głównie w Stanach Zjednoczonych Handy, oferuje zaś usługi samozatrudnionych sprzątaczek, które są dostępne w momencie, gdy tylko klient wyrazi taką potrzebę. Wszystkie te, jak i wiele innych usług dostępnych w ramach ekonomii na żądanie już teraz bezpośrednio oddziałuje na rynek pracy. "The New York Times" pisze nawet o „uberyzacji zatrudnienia”. Na czym ona miałaby polegać?

Ekonomia na żądanie zmienia cały rynek

Jeszcze jakiś czas temu, dobra praca oznaczała pracę stabilną, nierzadko wykonywaną w jednym przedsiębiorstwie przez całe życie. Na Zachodzie rewolucja przemysłowa niewątpliwie wzmocniła pozycję pracowników, co przejawiało się m.in. w prawie do zrzeszania się w związki zawodowe czy w licznych przywilejach socjalnych, z ubezpieczeniem zdrowotnym i składkami emerytalnymi na czele.

Jednak wraz z nadejściem ery komunikacji i informacji, wielkie, hierarchicznie zbudowane organizacje nie były już w stanie szybko reagować na zmiany rynkowe, więc musiały przedefiniować zasady swojego funkcjonowania. Również dla jednostek, bycie lojalnym pracownikiem przestało oznaczać gwarancję stabilnej pracy z dobrymi benefitami.

Począwszy od lat 70. XX wieku praca w przemyśle została zautomatyzowana lub była outsourcowana za granicę, a wielkie firmy zerwały z ideą jednej pracy na całe życie. Na popularności zaczęły zyskiwać nowe formy zatrudnienia – praca tymczasowa, na niepełny etat czy wykonywana zdalnie.

Dlatego też to, co "The Economist" nazywa ekonomią na żądanie, musiało się w szybki sposób upowszechnić. Firmy działające na jej zasadach, za pomocą serwisów internetowych i aplikacji mobilnych, łączą potrzeby klientów oraz dostawców dóbr i usług w jak najbardziej efektywny sposób.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

Słowa kluczowe

Więcej

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Freelancerzy na żądanie wyprą z rynku pracy pracowników etatowych?

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Redakcja poleca

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.