PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Dr Adrianna Lewandowska o trudnej historii firm rodzinnych w Polsce

O wychowaniu w wielopokoleniowej rodzinie przedsiębiorców, rywalizacji z rodziną Guccich w kreowaniu nowych trendów w modzie czy walce o odzyskanie własnej historii rozmawiamy z dr Adrianną Lewandowską, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego.

Dr Adrianna Lewandowska o trudnej historii firm rodzinnych w Polsce
Adrianna Lewandowska (fot. Instytut Firm Rodzinnych)
REKLAMA
  • Historia rodzinnego biznesu, którą opowiedziała nam dr Lewandowska nie jest prosta. Po wielu latach sukcesów, budowie przez kolejne pokolenia europejskiego przedsiębiorstwa, które z powodzeniem rywalizowało nawet z rodziną Guccich - przyszła nacjonalizacja. Firmę stracili w ciągu chwili.
  • Jak poradzili sobie z tym kolejni członkowie rodziny prowadzącej Leszczyńską Garbarnię Białoskórniczą A. Hermann i Syn?
  • Przeczytajcie wywiad z dr Adrianną Lewandowską, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego, która podzieliła się z nami wyjątkową historią swojej rodziny.

Wychowywała się pani w wielopokoleniowej rodzinie, która zapewne – gdyby nie komunizm – od pokoleń prowadziłaby rodzinną firmę Leszczyńską Garbarnię Białoskórniczą A. Hermann i Syn. 

- Firma istniałaby z pewnością, jestem siódmym pokoleniem z tej rodziny. Jestem jednak przekonana, że zrobilibyśmy w międzyczasie jakąś dywersyfikację, by wyjść z branży stricte garbarskiej. Zresztą, inicjować to zaczął już dziadek, wprowadził dział portfeli, galanterii skórzanej...

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Ale od początku. Moja historia rodzinna nie jest prosta. Nie wychowywałam się obok przedsiębiorstwa, które kwitnie i wzrasta. Wręcz przeciwnie. W 1955 roku do firmy weszły władze komunistyczne, które wprowadziły Nadzór Komisaryczny. Oznaczało to, że nasze rodzinne przedsiębiorstwo zostało znacjonalizowane. Tak samo jak ponad 35 tysięcy innych polskich firm.

Ustawa dotyczyła jedynie dobrze prosperujących firm, które zatrudniały ponad 200 pracowników. Tylko takie były atrakcyjne dla państwa polskiego, które odbudowywało się po wojnie i wchodziło w nowy system gospodarki centralnie sterowanej.

Kiedy dziadek podpisywał akt przekazania w prokuratorii, na drugi dzień w fabryce zostały gołe ściany. Wywieziono z niej wszystko. Cały sprzęt, maszyny, chemikalia, cały towar. Wszystko trafiło do Krakowa, gdzie budowano ogólnopolską centralę białoskórniczą.

Jak doszło do nacjonalizacji na czele firmy stało piąte pokolenie rodziny Hermannów, a firma działała w skali międzynarodowej. Byliście idealnym „kąskiem” dla nowych władz w Polsce.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Dr Adrianna Lewandowska o trudnej historii firm rodzinnych w Polsce

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • Jerzyk 2019-07-10 07:49:51

    Spokojnie, jeszcze trochę i wielce nam panujący zrobią podobną akcję. Nie mniej, to bardzo pokazuje ile osób w latach 50-tych straciło w Polsce (po raz kolejny: Zabory, Wojny, komuna) wszystko co zdołali wypracować.

REKLAMA
  • PARTNER SERWISU partner portalu

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA