WIADOMOŚCI

Czwarta fala nabiera rozpędu, a przedsiębiorcy rozkładają ręce

Autor: jk Dodano: 26-10-2021 13:50
Czwarta fala pandemii koronawirusa staje się faktem (Fot. Shutterstock)

Firmy nie są gotowe na czwartą falę pandemii koronawirusa. Tymczasem każdego dnia odnotowywanych jest ok. 5 tysięcy nowych zakażeń, co statystycznie jest wynikiem najgorszym od wiosny. Z czym firmy mają największy problem?

  • Przedsiębiorcy obawiają się czwartej fali koronawirusa - przyznają, że ich sytuacja jest trudna, bo nie jest stabilna i przewidywalna.
  • Podstawowym problemem pracodawców jest brak regulacji, które pozwalają przedsiębiorcom np. na weryfikację, którzy pracownicy są zaszczepieni, a którzy nie.
  • - Przedsiębiorcy mają związane ręce. Zaszczepieni mieszają się z niezaszczepionymi, wszyscy mają kontakt z klientami, przy obecnej sytuacji to prosta droga do lockdownu - mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.

Czwarta fala pandemii koronawirusa staje się faktem, co znajduje potwierdzenie w codziennych statystykach Ministerstwa Zdrowia. Każdego dnia odnotowywanych jest ok. 5 tysięcy nowych zakażeń, co statystycznie jest wynikiem najgorszym od wiosny.

Lekarze nie mają wątpliwości, że to nie koniec problemów i możliwe jest wracanie do regionalnych obostrzeń. Lockdown wydaje się rozwiązaniem ostatecznym, którego na szeroką skalę nie należy się spodziewać.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Ewentualne obostrzenia będą wprowadzanie regionalnie. Sytuacja jest dynamiczna, ale (...) w tej chwili takich rekomendacji nie ma - przyznał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Jak dodał, przy decyzji o wprowadzeniu obostrzeń będą brane pod uwagę trzy wskaźniki: liczba osób zakażonych w danym powiecie, liczba osób zaszczepionych i liczba osób hospitalizowanych. - Od tego będą uzależnione nasze decyzje - podsumował wiceminister.

Przedsiębiorcy przyznają jednak, że ich sytuacja jest trudna, bo nie jest stabilna i przewidywalna.

Weryfikacja szczepień

Firmy nie są gotowe na czwartą falę pandemii koronawirusa. Jak zaznacza Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej, podstawowym problemem jest brak regulacji, które pozwalają przedsiębiorcom np. na weryfikację, którzy pracownicy są zaszczepieni, a którzy nie.

- To poważna sprawa, bo efekty braku tej ustawy są już odczuwalne w zakładach pracy. Otrzymujemy sygnały o tym, że coraz więcej osób choruje, a pracownicy kierowani są na kwarantannę. Tak nie da się spokojnie planować produkcji czy ogólnie działalności operacyjnej - mówi Hanna Mojsiuk.

Choć pracodawcy niejednokrotnie powtarzali, że chcieliby móc sprawdzić, czy ich pracownik jest zaszczepiony, czy nie, to wszystko wskazuje na to, że póki co nie będą mieli takiej możliwości. Minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że taki projekt został przygotowany w Ministerstwie Zdrowia, jednak na jego przyjęcie trzeba poczekać.

- My będziemy ten projekt trzymali na cięższe czasy. Patrzymy sobie na różne parametry. Nie mówię tylko o epidemicznych wielkościach, ale też o pewnych preferencjach społecznych. Bo podejmowanie decyzji dotyczących walki z pandemią to nie jest tylko podejmowanie decyzji rekomendowanych przez ekspertów epidemicznych, tu trzeba uwzględniać o wiele więcej elementów - gospodarczych, społecznych itd. - oceniał Niedzielski.

Problemem dla pracodawców jest brak regulacji, które pozwalają przedsiębiorcom np. na weryfikację, którzy pracownicy są zaszczepieni, a którzy nie (Fot. Shutterstock)

- Północna Izba Gospodarcza od wielu miesięcy aktywnie namawia przedsiębiorców do szczepień i promocji tej formy ochrony. Jesteśmy rozczarowani tym, że nie udało nam się jako społeczeństwu osiągnąć odporności zbiorowej. Przedsiębiorcy nie mają obecnie skutecznych narzędzi, by móc egzekwować od swoich pracowników szczepienia. To sytuacja paranoiczna, bo przedsiębiorca nie może w żaden sposób przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się pandemii w swoich zakładach pracy. Jeżeli zapyta pracownika, czy jest zaszczepiony lub podejmie decyzje np. o skierowaniu niezaszczepionego pracownika do innych obowiązków, naraża się na hejt, groźby czy nawet kontrolę inspekcji pracy. Z jednej strony rząd mówi: promujcie szczepienia, a z drugiej przedsiębiorcy są zniechęcani do tego, by w ich miejscach pracy premiowani byli pracownicy zaszczepieni - mówi Hanna Mojsiuk. 

- Taka ustawa powinna być przygotowana już kilka miesięcy temu. Tu nie chodzi o zwalnianie niezaszczepionych czy dyskryminację, a o układanie planu pracy tak, by zniwelować zagrożenia – mówi Hanna Mojsiuk.

Czy zagrożenia są realne? - Oczywiście. Otrzymujemy wiele sygnałów o tym, że w fabrykach i firmach produkcyjnych dochodzi do zakażeń. Przedsiębiorcy mają związane ręce. Zaszczepieni mieszają się z niezaszczepionymi, wszyscy mają kontakt z klientami, przy obecnej sytuacji to prosta droga do lockdownu. Apelujemy: jeszcze nie jest za późno na tę ustawę – mówi Hanna Mojsiuk.

Praca zdalna pod znakiem zapytania

Spraw związanych z porządkiem pracy w czasie pandemii jest jeszcze więcej. Przedsiębiorcy zwracają uwagę na ustawę o pracy zdalnej.

- Przedsiębiorcy mają już opracowane procedury na wypadek kolejnej fali pandemii i konieczności pracy w systemie zdalnym. Nie zmienia to faktu, że oczekiwana jest ustawa, która reguluje zakres obowiązków pracownika i pracodawcy w czasie pracy zdalnej i hybrydowej. Znowu dochodzi do sytuacji, że mamy czwartą falę pandemii i kompletny brak regulacji w tym zakresie. Pragnę podkreślić, że to nie jest nasz kaprys, a realna potrzeba oczekiwana zarówno przez pracodawców, jak i pracowników. Praca zdalna stała się naszą codziennością w wielu firmach, a mimo to nie ma regulacji ustalających np. kontrolę efektywności pracownika czy podział kosztów pracy w domu. To rzecz, która mogłaby być gotowa wiele miesięcy temu. Apeluję zatem do rządu o regulacje w tym ważnym temacie – mówi Hanna Mojsiuk.

Czytaj też: Praca hybrydowa okazała się zbyt wielkim wyzwaniem dla firm. Oto przyczyna

Przedsiębiorcy czekają na ustawę o pracy zdalnej. (Fot. Shutterstock)

Przypomnijmy, obecnie praca zdalna możliwa jest na mocy tzw. ustawy covidowej z 2 marca 2020 r. Zapisano w niej, że w celu przeciwdziałania COVID-19 pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie przez czas oznaczony pracy poza miejscem jej stałego wykonywania.

W maju tego roku Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii skierowało do konsultacji międzyresortowych projekt nowelizacji Kodeksu Pracy zawierający zapisy dotyczące pracy zdalnej. W lipcu do konsultacji trafiła druga wersja projektu, w której uwzględniono część zgłoszonych uwag.

Wiceminister pracy Stanisław Szwed zapowiedział, że do końca 2021 roku ministerstwo chce uregulować kwestie związane z pracą zdalną.

- Kluczem w tej ustawie będzie zostawienie furtki dla pracowników i pracodawców. To oni będą decydowali o ostatecznym kształcie zasad pracy zdalnej czy hybrydowej w danej firmie. Natomiast większe obostrzenia będą dotyczyły matek wychowujących dzieci do 4. roku życia, które będą miały większą szansę na uzyskanie zgody na wykonywanie obowiązków zawodowych z domu - wskazał wiceminister.

Brak obiecanego wsparcia

Przedstawiciele Izby skarżą się również na brak środków z Funduszu Odbudowy, które kilka miesięcy temu były obiecywane przedsiębiorcom.

- Odbieramy dużo sygnałów od przedsiębiorców, że w firmach brakuje środków płynnościowych. Wielkie nadzieje pokładano w Funduszu Odbudowy, tak mocno reklamowanym przez rząd, ale tutaj na ten moment trudno o konkretne plany. Na pewno przedsiębiorcy mają przed sobą bardzo niepewny czas przełomu roku. Wiele firm ostrożnie szykuje budżety, bo inflacja też jest dużym zagrożeniem - komentuje Hanna Mojsiuk.

X