PARTNERZY PORTALU

Biorą tyle wolnego, ile chcą. Bajka, która ma finansowe konsekwencje

- Być może pensje u konkurencji są wyższe. Pytanie jednak, jak wyglądają u nich kwestie urlopowe albo chorobowe. W naszej firmie funkcjonuje zasada, że osoby pracujące na umowie B2B mają trzymiesięczne chorobowe w ciągu roku, a więc mogą trzy miesiące chorować i otrzymają wynagrodzenie za ten okres. Czy inni oferują taki benefit? Porównując oferty musimy wziąć pod uwagę całokształt, a nie tylko wycinek. Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla mnie ważne – pęd za pieniędzmi czy work-life balance. W Syzygy jesteśmy zwolennikami podejścia „less is more” - mówi Paulina Grabowska, people partner w Syzygy Warsaw, firmie działającej w branży IT.

Biorą tyle wolnego, ile chcą. Bajka, która ma finansowe konsekwencje
„Nielimitowane urlopy” to hasło, które przyciąga wielu kandydatów (zdj. ilustracyjne, Redd F/Unsplash)
REKLAMA
  • W czasie pandemie rozpoczęli zmiany i zaczęli wdrażać turkusowe zarządzanie. To ono ułatwia im wprowadzanie nietypowych rozwiązań - nielimitowanego urlopu, płatnego chorobowego na B2B czy jawności zarobków.
  • Średnio na jednego pracownika przypada ok. 35 dni wolnych rocznie. Ma to jednak swoje konsekwencje - firma nie oferuje najwyższego wynagrodzenia na rynku.
  • Firma testowała także ciekawy system wynagradzania - pracownicy sami sobie przyznawali premie. Póki co z niego zrezygnowano. Jak zapewnia Paulina Grabowska - tymczasowo. 

„Nielimitowane urlopy” to hasło, które zapewne przyciąga wielu kandydatów. Skąd wziął się ten pomysł?

Paulina Grabowska, people partner w Syzygy Warsaw: To nie było tak, że pewnego dnia usiedliśmy i powiedzieliśmy „wdrażamy nielimitowany urlop”, a na pewno nie chodziło nam o stworzenie benefitu dla pracowników, który będzie dobrze wyglądał w ofertach. Pomysł ten narodził się sam i wynikał z naszych potrzeb. Zauważyliśmy, że czasami staraliśmy się „oszczędzać” dni wolne, by móc je skumulować. Przykładowo, gdy jednego dnia gorzej się czuliśmy albo potrzebowaliśmy coś załatwić, szkoda nam było wykorzystywać urlop. Staraliśmy się go zachować na przedłużone weekendy czy święta.

Wspólnie zastanawialiśmy się co moglibyśmy zrobić, żeby było nam po prostu wygodniej i żebyśmy nie musieli się przejmować biurokracją. Stąd powstał pomysł, żeby zrezygnować z ograniczenia 20/26 dni i otworzyć tę pulę.

Paulina Grabowska, people partner w Syzygy Warsaw (fot. mat. pras.)
Paulina Grabowska, people partner w Syzygy Warsaw (fot. mat. pras.)

Nie obawialiście się, że pracownicy będą nadużywali tego przywileju? Bardzo często ten argument pada ze strony przeciwników takiego rozwiązania.

Takie głosy pojawiały się między nami. Rozmawialiśmy w firmie o tych obawach. Wiele rzeczy jest odwracalnych - z takiego założenia wychodzimy w Syzygy. Nawet, jeśli dzisiaj odblokujemy limity urlopowe, to jeśli zauważylibyśmy, że to rozwiązanie nam nie służy, moglibyśmy to zmienić. Gdyby po kilku miesiącach okazało się, że przestaliśmy pracować i dostrzeglibyśmy zagrożenia, to wprowadzilibyśmy zmiany.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Biorą tyle wolnego, ile chcą. Bajka, która ma finansowe konsekwencje

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA