PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Mamy dwa groźne zjawiska, które zwiastują poważne kłopoty

Coraz więcej branż mierzy się z kompresją i inwersją płac. Dochodzi do nich, kiedy nowo zatrudnieni pracownicy otrzymują stawki zbliżone, a nawet wyższe niż ci doświadczeni. Konsekwencje nie są przyjemne - to m.in. zwiększona rotacja wśród pracowników i obniżone morale zespołu.

Mamy dwa groźne zjawiska, które zwiastują poważne kłopoty
Inflacja w Polsce w czerwcu ustanowiła kolejny rekord - 15,6 proc. (Fot. Pixabay)
REKLAMA
  • Szalejąca inflacja i rosnące ceny powodują, że dotychczasowe stawki oferowane kandydatom do pracy już nie wystarczą. Trudno znaleźć branżę, w której oczekiwania finansowe nie poszłyby w górę. "Nowi" chcą zarabiać o 5, 10 a nawet 20 proc. więcej niż oferowane im do tej pory kwoty.
  • W praktyce może okazać się, że na początku swojej przygody z pracą będą zarabiać tyle samo lub więcej niż doświadczeni pracownicy związani z firmą od lat. Takie zjawiska to (odpowiednio) kompresja i inwersja płac. W firmach możemy obserwować je coraz częściej. A to dla przedsiębiorców nie oznacza nic dobrego.
  • - Kompresja płac może wzmagać rotację. Ludzie chcą zarabiać więcej, bo płacą więcej za rachunki, kredyt czy zakupy. Dlatego szukają lepiej płatnych zajęć - mówi wprost Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy i założyciel Personnel Service.

Życie stało się niewiarygodnie drogie. Jak podaje GUS, inflacja w Polsce w czerwcu ustanowiła kolejny rekord - 15,6 proc. To najwyższy wskaźnik od ponad 25 lat. Najwyższy wynik w XXI wieku. Choć statystyki GUS to tylko liczby, to bardzo dobitnie na własnej skórze odczuwamy konsekwencje wzrostu tych liczb w momencie, kiedy robimy zakupy, płacimy rachunki czy planujemy wakacyjny wyjazd i tankujemy samochody.

Ceny jedzenia, w porównaniu do ubiegłego roku, poszły w górę o ponad 13 proc., koszty transportu o ponad 20 proc, a ceny paliw (dla klientów indywidualnych) zwiększyły się o ponad 35 proc. Niejeden Polak już wyrywa włosy na myśl o szalejącej drożyźnie, tymczasem najgorsze dopiero przed nami. Ekonomiści szacują, że szczyt inflacji będzie miał miejsce dopiero pod koniec roku. Niektóre prognozy mówią o pierwszych miesiącach 2023.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Czytaj więcej: Na tę informację firmy czekały od miesięcy. W końcu odetchną z ulgą

Nie ma się więc co dziwić, że skoro za wypłatę każdego miesiąca możemy kupić mniej, to kiedyś hipotetyczne rozmowy o podwyżce, nieraz wałkowane po stokroć w głowie, również stają się realne. Tak samo jak drożyzna wokół nas.

Jaką kwotę powiedzieć na rozmowie kwalifikacyjnej

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (5)

Do artykułu: Mamy dwa groźne zjawiska, które zwiastują poważne kłopoty

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • jurek 2022-07-07 09:52:02

    Mój tata był rolnikiem. Jako dziecko uważnie obserwowałem zasady. Kiedy zbliżała się orka w polu, ojciec sypał karemu większą porcję owsa, aby ten miał siłę do pracy. W przeciwnym razie to mądre zwierzę było mniej wydajne, a tym samym bardziej kosztowne. Dzisiejszy polski pracodawca swojego najemnika traktuje gorzej niż konia. Wynagradzając go tak, aby nie zdechł, już na początku informuje go, że ten najpierw musi się wykazać, aby w przyszłości mógł zarobić więcej, abstrahując zupełnie od kosztów utrzymania. W kolejnych miesiącach niespodzianką najczęściej jest ukryty zamiar, że pracodawca większą marchewkę prezentować będzie na coraz dłuższym kiju. A rodzinka stojąc za węgłem obserwować będzie, czy naiwniak zacznie grę z szulerem.

  • Janusz 2022-07-07 08:51:31

    Ja każe nierobom podpisywać papier, że nie wolno im rozmawiać o wynagrodzeniu pod karą umowną 8 tys PLN i mam ten problem z głowy.

    • Koks 2022-07-07 16:52:55

      O naiwności!

  • gość 2022-07-06 16:11:41

    Czegoś nie rozumiem w tych wywodach. W firmie komercyjnej pracownik jest wart tyle ile pożytku z niego ma firma, co jest mierzalne na pieniądze. Są pracownicy doświadczeni ale mający "dwie lewe ręce" i ich wkład w zysk firmy jest znikomy. Albo opłaca się ich trzymać za niskie pensje albo nie opłaca się ich trzymać w firmie. Z koleji młodzi nie mogą żądać płacy na zasadzie rachunku w rodzaju (koszty życia tyle + przedszkole tyle + spłata kredytu tyle + na samochód i wakacje tyle = razem tyle). Pytanie do młodego jest proste - ile jesteś w stanie wyrobić dla firmy. Najpierw pokaż na co cię stać a potem będziemy rozmawiali o cenie. Trzeba jednak przyznać, że działy kadr w firmach śpią i w większości nie prowadzą żadnej polityki kadrowej z wyjątkiem przyjmij - zwolnij. Jeżeli nie jestem nagradzany po uzyskaniu sukcesów to przychodzi frustracja i w efekcie rotacja w firmach. Kawa, owoce oraz meetingi integracyjne z hasłmi "weźmy się" "zróbmy coś razem", "bądźmy kreatywni" tu nie pomogą.

    • Miko 2022-07-06 19:55:41

      Przez kilka tysięcy lat zatrudnienie pracownika przynajmniej stałego wiązało się zapłatą co prawda głównie w wartościach niegotówkowych pokrywających koszty utrzymania. To chorym i absurdalnym wymysłem upadającego właśnie na naszych oczach kapitalizmu jest płacenie jakichś kwot oderwanych od kosztów utrzymania .

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA