PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Biznes: musimy zatrzymać presję płacową, a nie sztucznie ją podbijać

  • km
  • 25 maj 2022 15:16

3350 złotych od stycznia 2023, a od lipca 3500 złotych brutto – tak zapowiada się wzrost placy minimalnej w 2023 roku. Przedsiębiorcy są zaniepokojeni skokowym wzrostem płacy minimalnej i apelują: Musimy zatrzymać presję płacową, a nie sztucznie ją podbijać.

Biznes: musimy zatrzymać presję płacową, a nie sztucznie ją podbijać
W 2023 roku czeka nas dwustopniowa podwyżka płacy minimalnej (fot. Shutterstock)
REKLAMA
  • Zdaniem Hanny Mojsiuk problem pojawia się wtedy, gdy przedsiębiorcy są „wyręczani” przez rząd w regulowaniu stawek płacowych.
  • Zrzeszeni w Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie eksperci rynku pracy podkreślają, że podnoszenie płacy minimalnej w tak radykalny sposób będzie mieć konsekwencje dla całej gospodarki.
  • Zgodnie z zapowiedziami rządu w 2023 roku czeka nas dwustopniowa podwyżka płacy minimalnej: pierwszy raz w styczniu do wartości 3350 zł brutto i drugi raz w lipcu do 3500 zł brutto.

- Płace powinny rosnąć i rosnąć. Konsekwentnie nie jesteśmy jednak zwolennikami nacisku na przedsiębiorców o ile, kiedy i w jakim trybie wzrosty powinny mieć miejsce. Uważam, że przedsiębiorcy dbają o swoich pracowników, o czym świadczy fakt, że średnie wynagrodzenie  sektorze przedsiębiorstw osiąga już kwoty powyżej 6 tysięcy złotych brutto. Kolejne wzrosty będą podbijać presję płacową, a na tym etapie „rozgrzania” gospodarki można byłoby to potraktować po prostu jako działanie proinflacyjne - podkreśla Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Jak podkreśla, nie jest przeciwna wzrostowi wynagrodzeń. Jej zdaniem, problem pojawia się jednak wtedy, gdy przedsiębiorcy są „wyręczani” przez rząd w regulowaniu stawek płacowych.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

  - Nie znam pracodawcy, do którego w ostatnim czasie nie przyszli pracownicy z wnioskami podwyżkowymi. Inflacja wywołała na rynku absolutnie rekordową presję płacową i nikt nie dyskutuje z tym, że jest potrzeba podnoszenia pensji pracownikom. Problem polega na tym, że wzrost w sektorze najniższych wynagrodzeń będzie powodował, iż  te wyższe też będą musiały wzrosnąć. Propozycja rządu to 500 złotych brutto w skali roku. To jest wzrost absolutnie gigantyczny. Przedsiębiorcy będą więc musieli podnosić pensje wszystkim albo generować spłaszczenie wysokości wynagrodzeń, a to w firmach powoduje bardzo często nawet bunt czy zmniejszenie wydolności operacyjnej – mówi Hanna Mojsiuk.

Zobacz: Płaca minimalna pójdzie w górę, preferencyjny ZUS także

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (6)

Do artykułu: Biznes: musimy zatrzymać presję płacową, a nie sztucznie ją podbijać

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • gesia 2022-05-26 09:31:12

    Rząd twierdzi, że gospodarka kwitnie, Rząd rozdaje pieniądze swoim wyborcom i obiecuje kolejne Rząd inwestuje miliardy w przedsięwzięcia, które nie przyniosą żadnej korzyść nigdy albo nie wiadomo kiedy. Rząd nadyma inflację Rząd wydaje na siebie i na swoich przyjaciół - patrz na inwestycje i konsolidacje: Orleny, Grupy Hotelowe, Holdingi Spożywcze - wszystko co ma w nazwie Polski lub Narodowy lub Tarcza. Rząd głównie zadłuża gospodarkę i POTRZEBUJE INFLACJI żeby przeczołgać się przez kolejny rok budżetowy. Rząd ukrywa wydatki budżetowe w funduszach poza kontrolą parlamentu i poza czyjąkolwiek kontrolą nie licząc własnych, zaprzyjaźnionych niby biznesmenów, a w gruncie rzeczy słupy i dorobkiewicze z obietnicą bezkarności. Rząd obiecuje większe płace i pokazuje paluchem, że wszystkiemu są winni pracodawcy, bo przecież jest super. Rząd tradycyjnie od 2015 roku szczuje jedne grupy ludzi na inne. Rząd rządzi po to żeby rządzić wiecznie ale celem właściwym jest kasa - ideologia (religia, antyglobalizm, konserwatyzm, nacjonalizm lub inne g.. w dowolnym wymieszaniu) jest dla swołoczy i pożytecznych głupków, jest przykrywką dla rządzących tak zwanych polityków. Rząd prowadzi politykę dobrą dla siebie i swojej grupy wspierającej (tych którzy najwięcej korzystają - nowa elita kościółkowa o etyce gangsterów - tak zwane zaplecze) - czysta polityka w wersji chleb i igrzyska, mająca obywateli za swołocz, która ma głosować po ich myśli. Reszta to ściema dla biorących pensje i emerytury lub zasiłki. Niech się pracodawcy żrą z pracownikami. W dużych państwowych firmach takich problemów nie będzie.

  • Kaj222 2022-05-26 08:37:52

    Jeśli dobrze rozumiem, nie dajmy zarobić mało zarabiającym więcej bo przez to dobrze zarabiający będą chcieli zarabiać jeszcze więcej. Niech biedni wegetują żeby było jak było.

    • IMHO 2022-05-26 09:36:51

      Należy zwiększać efektywność pracy poprzez inwestycje. Niemiec już dawno zainwestował w koparkę i dobrze opłaconego operatora. Polak nadal woli zatrudniać 6 ludzi z łopatami za najniższą krajową. Jedyne wyjście to miana modelu pracy. Inwestycja w koparkę i operatora zamiast w tych sześciu niewykwalifikowanych pracowników.

  • Produkcja 2022-05-26 00:28:45

    Przedsiębiorcy nie potrzebują rządu żeby ich wyręczał? To chciałbym wiedzieć ilu z nich dalo w ostatnim roku podwyżki 30% swoim pracownikom, bo o tyle podrożały koszty zycia? Odpowiedz: Prawie żaden przedsiębiorca nie dał podwyżki bo nie musi, pracownik i tak będzie pracował. W ostatnich latach wręcz książkowo firmy pokazały, że jak rząd ich nie zmusi, to oni nie dadzą.

  • Kiki 2022-05-25 21:35:10

    Przedsiębiorcy nie są winni temu wszystkiemu. Winny jest rząd. Dlaczego rząd sztucznie podnosi pensje ludziom ? Jak rząd może porównywać Polskę do Niemiec, gdzie PKB u naszych zachodnich sąsiadów wynosi 4 biliony dolarów, a w Polsce jedyne 600 miliardów dolarów. No ludzie. Tomany są za sterami naszego kraju

  • Adam 2022-05-25 17:12:04

    Przecież podwyżki na produkcji w żaden sposób nie nadążają za kosztami życia . Jedzenie, paliwo , rachunki przez rok podrożały o 50% średnio. A na szeregowych stanowiskach jest minimalna plus premia do 500 zł więcej. Nawet jak dawali podwyżki to zabierają premie. Pensje w Polsce to kpiny , na a utrzymanie gospodarstwa domowego potrzeba obecnie 10.000 zł na miesiąc. A kobieta jak pracuje to wyciąga do 2500 zł a panowie do 3500. Nawet z 500+ nie ma szans na 10.000.

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA