PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu

Zarządzanie zasobami ludzkimi w startupach

W ostatnich latach mamy do czynienia z prawdziwym start-upowym boomem. Nowe start-upy wyrastają, jak grzyby po deszczu, zajmując jednocześnie coraz istotniejsze miejsce na rynku pracodawców. Jak wygląda specyfika zarządzania zasobami ludzkimi w takich firmach?

Zarządzanie zasobami ludzkimi w startupach
Adobe Stock
REKLAMA

Start-upy ze swej natury przyciągają młodych ludzi, którzy cenią sobie dużą niezależność, płaskie struktury, czy luźną atmosferę pracy. Ten typ pracownika bardziej nawet niż zarobki docenia możliwość bezpośredniej rozmowy z dyrektorami wyższego szczebla, możliwość przedstawienia im swoich pomysłów, czy wpłynięcia na kształt biznesu. Praca jest dla niego nie tyle uciążliwą koniecznością, ile ważną częścią życia, dlatego chce się w niej dobrze czuć i dobrze bawić. Zadaniem zarządzających takimi przedsiębiorstwami jest więc stworzyć takie warunki, by pracownicy czuli się jak najlepiej. Do standardów branżowych należą stoły ping pongowe, stoły do piłkarzyków, darmowe napoje, czy owoce, a także wspólne śniadania, lunche, czy imprezy. Szczebel wyżej są darmowe lekcje jogi, masaże, wspólne wypady do muzeum, teatru, czy za miasto. Najbardziej zaawansowani finansują swoim pracownikom zakup sprzętu komputerowego (Asana), czy wakacji (Foursquare). Choć duże znaczenie ma tu tzw. work - life balance, pracownicy startupów, chętnie uczestniczą w życiu firmy, spędzają ze sobą czas także po godzinach, warto więc stwarzać im ku temu okazje.

Kolejną istotną cechą start-upów, z punktu widzenia HR, jest wielokulturowość. Start-upy najlepiej czują się, gdy mogą współdziałać, wymieniać doświadczeniami, korzystać ze wspólnych przestrzeni, wspólnie pozyskiwać środki na działanie, itd. czyli jednym słowem, gdy tworzą tzw. ekosystemy. Choć ekosystemy pojawiają się i rozwijają w zasadzie w każdym kraju (w Polsce na czele są Warszawa, Kraków i Trójmiasto), na Świecie jest kilka wyróżniających się. Obok Doliny Krzemowej są to: Tel Awiw, Londyn, Berlin, Nowy Jork, Sztokholm, Seul, czy Pekin. To do nich w poszukiwaniu wymarzonego zajęcia ciągną specjaliści z całego Świata. Dla pracodawców oznacza to często konieczność zarządzania wielokulturowym, wielojęzycznym zespołem. Ma to także olbrzymie plusy. Felix Berghöfer, Dyrektor HR Visual Meta (właściciela ShopAlike), w której berlińskiej siedzibie zatrudnionych jest ok. 260 pracowników z ponad 50 krajów (od Australii, przez RPA, po Brazylię i Argentynę) tłumaczy, jak dużą rolę odgrywają obcokrajowcy w strukturze firmy:

-Jest dla nas rzeczą absolutnie kluczową, by zatrudniać ludzi z rynków, na których prowadzimy działalność. Nie posiadamy bowiem biur w tych krajach. Dlatego też potrzebujemy ludzi, którzy znają lokalne języki, mają wiedzę dotyczącą danego rynku, wreszcie rozumieją potrzeby konsumentów oraz sklepów z danego kraju. Wzbogacają oni także naszą kulturę korporacyjną, wnoszą nowe spojrzenie na wyzwania, przed którymi stajemy, czy też nowe sposoby rozwiązywania problemów. Nie bez znaczenia jest też fakt, że dzięki temu, że mamy ich wszystkich w naszym biurze w Berlinie, zatrudniamy wyłącznie na podstawie niemieckiego prawa pracy i prowadzimy wypłaty wyłącznie w euro.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Zarządzanie zasobami ludzkimi w startupach

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA