PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Ich sprzęt pomaga szkolić chirurgów. "Kluczem do sukcesu była metoda małych kroków"

Pierwszym produktem Laparo był prosty trenażer do użytku domowego, który w tej chwili sprzedawany jest na ponad 80 rynkach. W ubiegłym roku wyprodukowano trenażer laparoskopowy, dzięki któremu proces uczenia się jest efektywniejszy. Powoli dobiegają końca prace nad symulatorem wirtualnej rzeczywistości. Przedsiębiorcy nie zamierzają na tym jednak poprzestać. Co planują i jaka jest ich recepta na sukces?

Ich sprzęt pomaga szkolić chirurgów. "Kluczem do sukcesu była metoda małych kroków"
Obecnie w Laparo pracuje 14 osób (Fot. Facebook/Laparo)
REKLAMA
  • Oficjalną prezentację symulatora wirtualnej rzeczywistości firma Laparo zaplanowała na pierwszy kwartał 2020 r.
  • Na tym produkcie przedsiębiorcy zakończą rozwój technologii w obszarze laparoskopii i zajmą się kolejną medyczną dziedziną - artroskopią.
  • Laparo chce również powiększyć swój zespół - zaplanowane są rekrutacje.

Produkowane przez Laparo trenażery trafiają do ponad 80 krajów. Gdy w 2015 r. roku zakładaliście biznes, myśleliście, że odniesiecie sukces na skalę globalną?

Radosław Nowosielski, wiceprezes firmy Laparo: - Zakładając firmę, mieliśmy nadzieję, że nam się uda. Już na etapie tworzenia biznesplanu wiedzieliśmy, że chcemy działać międzynarodowo, a szacunkowe liczby wskazywały na to, że mamy duże szanse odnieść sukces. W tej chwili nasze symulatory dla osób indywidualnych, które sprzedajemy w sklepie internetowym, trafiły do przeszło 80 krajów. Z kolei bardziej zaawansowane technologicznie symulatory przeznaczone dla szpitali czy instytucji i uniwersytetów medycznych dystrybuujemy na kilkudziesięciu rynkach.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Radosław Nowosielski, wiceprezes firmy Laparo (Fot. mat. pras.)
Radosław Nowosielski, wiceprezes firmy Laparo (Fot. mat. pras.)

Jak to się zaczęło? Skąd wzięliście pomysł na biznes?

- Pomysł zakiełkował osiem lat tematu, kiedy wraz z moim wspólnikiem Mateuszem Rulewiczem pracowaliśmy w ramach wolontariatu w Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu. Organizacja pracowała wówczas nad robotem do operacji laparoskopowych. Mieliśmy okazję uczestniczyć w różnego rodzaju warsztatach, dzięki czemu dostrzegliśmy, że potrzeba treningów chirurgii małoinwazyjnej jest niezwykle duża. Zauważyliśmy również braki na rynku, jeśli chodzi o sprzęt treningowy. Jednak ze względu na studia i podjęte przez nas prace, odłożyliśmy pomysły do szuflady. Po jakimś czasie razem z naszym trzecim wspólnikiem – Mateuszem Juszczakiem, wróciliśmy do nich i postanowiliśmy założyć spółkę zajmującą się symulacją medyczną.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Ich sprzęt pomaga szkolić chirurgów. "Kluczem do sukcesu była metoda małych kroków"

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA