PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Walka o lekarzy trwa. "Takiego bałaganu w ochronie zdrowia jeszcze nie było"

Zamykane i zawieszane oddziały szpitalne oraz lekarskie braki kadrowe to tematy, które zdominowały ostatnie dni przed wyborami parlamentarnymi. Tylko w tym roku zawieszono na krótszy czy dłuższy czas 308 oddziałów szpitalnych - najczęściej położniczych, pediatrycznych, internistycznych, chirurgicznych czy neurologicznych. To oczywiście w głównej mierze efekt braku lekarzy w systemie.

Walka o lekarzy trwa. "Takiego bałaganu w ochronie zdrowia jeszcze nie było"
W Polsce przypada zaledwie 2,4 lekarza na tysiąc mieszkańców. Fot. shutterstock
REKLAMA

W Polsce przypada zaledwie 2,4 lekarza na tysiąc mieszkańców (przy europejskiej średniej 3,5) i plasujemy się pod tym względem na ostatnim miejscu na Starym Kontynencie. Choć Ministerstwo Zdrowia nie ma twardych danych na temat zawieszanych i zamykanych oddziałów szpitalnych (bo ich nie zbiera) a wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński przekonywał jeszcze w ubiegłym tygodniu o nieprawdziwości liczb podawanych przez media, jedno jest pewne - częstotliwość zawieszania i likwidowania oddziałów szpitalnych jest porażająca. Co rusz dowiadujemy się o kłopotach kolejnych oddziałów, a informacje o ich zawieszaniu stały się niemal codziennością.

357 zamkniętych oddziałów szpitalnych w ciągu 20 miesięcy, które przywołuje w swoim artykule portal tokfm.pl w oparciu o analizę rejestrów wojewodów, musi powodować w całym systemie poważne implikacje. Czy można w jakiś sposób temu pogłębiającemu się kryzysowi w jakiś sposób zapobiec? Przeciwdziałać?

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jak mówi dr Marek Kowalski, pediatra z ponad 30-letnim stażem, który pracuje obecnie u kilku pracodawców, takiego bałaganu jak do tej pory nie było jeszcze w ochronie zdrowia. Korzystają na tym lekarze, którzy dyktują dyrektorom szpitali swoje warunki zatrudnienia.

- Właściwie mogę otrzymać takie wynagrodzenie, jakie zażądam i jeszcze pracodawcy błagają mnie, żebym się zdecydował je przyjąć. Jakiś czas temu było to nie do pomyślenia. Jedyny problem to brak czasu dla siebie. Jeśli pracuje nas mało na oddziale, to nie ma kiedy wziąć urlopu, jakiegoś wolnego, które czasem jest potrzebne, bo wówczas cały grafik dyżurów się sypie, a przecież lekarz na oddziale musi być - podkreśla lekarz.

Opisuje w szczegółach, jak wygląda obecnie „dziki rynek pracy dla lekarzy” w którym pracodawcy zazwyczaj są na straconej pozycji. Jak dodaje dr Gryglewicz, taka sytuacja na rynku jest powszechna. Gdyby było mniej łóżek szpitalnych, mniej oddziałów, byłoby więcej lekarzy i nie byłoby takiego ich dyktatu.

Czytaj więcej tutaj.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

Słowa kluczowe

Więcej

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Walka o lekarzy trwa. "Takiego bałaganu w ochronie zdrowia jeszcze nie było"

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA