PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

To miało być panaceum na problemy służby zdrowia. Z dużej chmury mały deszcz

  • Karolina Markowska
    km
  • 7 cze 2021 20:00

Niedobór lekarzy i pielęgniarek to problem, z jakim polski system ochrony zdrowia zmaga się od lat. Pandemia jedynie pogorszyła sytuację. Ratunkiem mogą być lekarze ze wschodu. Jak podkreślają specjaliści, i w tym przypadku sytuacja nie jest prosta.

To miało być panaceum na problemy służby zdrowia. Z dużej chmury mały deszcz
Polska plasuje się najniżej w Europie pod względem dostępności lekarzy i pielęgniarek (fot. Pixabay)
REKLAMA
  • Z analiz wynika, że Polska plasuje się najniżej w Europie pod względem dostępności lekarzy i pielęgniarek (2,4 lekarza  i 5,3 pielęgniarki na 1000 mieszkańców).
  • Pod koniec ubiegłego roku zostały zmienione przepisy, by ułatwić podjęcie pracy lekarzom spoza Unii Europejskiej, a pierwsi lekarze uzyskali możliwość pracy pod koniec stycznia.
  • Na początku maja zgodę na wykonywanie zawodu bez konieczności nostryfikacji dyplomu otrzymało 170 lekarzy. Dodatkowo pracę w Polsce w trybie uproszczonym dostało 16 pielęgniarek i zaledwie 5 ratowników medycznych niepochodzących z krajów UE.

Polska od lat mierzy się z brakami kadrowymi wśród personelu medycznego. Z analiz wynika, że plasujemy się najniżej w Europie pod względem dostępności lekarzy i pielęgniarek (2,4 lekarza i 5,3 pielęgniarki na 1000 mieszkańców).

Problem z brakiem personelu medycznego wyjątkowo odczuwamy w ostatnich miesiącach.  Niedobory lekarzy i pielęgniarek to jednak wieloletni problem. Bezpośrednio po wejściu Polski do UE lekarze wyjechali do krajów Europy Zachodniej. Według badań OECD (maj 2020) w Polsce kształciło się 23 tys. przedstawicieli tego zawodu, którzy opuścili Polskę i pracują w krajach zachodnich. Jeśli dodamy więcej Polaków, którzy na pewnym etapie swojego życia wyjechali za granicę i otrzymali prawo wykonywania tego  zawodu, ich liczba wzrośnie do 70 tys.  

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

W marcu 2021 roku, w środku trzeciej fali pandemii, 3 000 lekarzy protestowało z powodu niezadowolenia z płacy minimalnej, wypalenia zawodowego i niuansów zdawania egzaminów lekarskich potwierdzających specjalizację, a związki zawodowe grożą kolejną falą migracji.

Przeczytaj: "Rząd i Sejm chcą wygnać polskich medyków z kraju"  

Sporym problemem jest także wiek czynnych lekarzy i pielęgniarek. Znaczna część polskich lekarzy jest w wieku emerytalnym. Obecnie średni wiek pielęgniarki to 52 lata, a do 2030 roku będzie to 60 lat.  

- Dramatycznie pogarsza się liczbowo grupa pielęgniarek pozostających w zawodzie. Aktualnie mamy sytuację, że prawa emerytalne uzyskuje 10 500 osób. Choć więcej osób decyduje się podjąć naukę w zawodzie, to i tak jest ich zdecydowanie za mało. Mamy 5600 absolwentów rocznie, pracę podejmuje tylko 3600 osób. Pozostali wyjeżdżają, podejmują pracę w innych sektorach. Dziś mamy do czynienia z sytuacją, w której nie mamy zastępowalności - wyjaśnia w rozmowie z PulsHR Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: To miało być panaceum na problemy służby zdrowia. Z dużej chmury mały deszcz

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA