Polska lekarka zachwycona pracą w Czechach. "Odcięłam się od polskich szpitali"

W Polsce doszła do szklanego sufitu, którego w żaden sposób nie mogła przebić. Dr Justyna Krowicka, ordynator kliniki okulistycznej Gemini w Ostrawie, opowiada nam o powodach zmiany pracodawcy, klimacie pracy w Czechach oraz zagrożeniu, jakie stanowią oni dla polskiego rynku pracy.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Polska lekarka zachwycona pracą w Czechach. "Odcięłam się od polskich szpitali"

  • - Całe swoje życie zawodowe słyszałam, że będzie lepiej, że w końcu będzie lepiej. Niestety, nie doczekałam się tego - opowiada dr Krowicka. 
  • Przyznaje, że czeski rynek pracy dla lekarzy czy pielęgniarek z Polski może być bardzo kuszący. 
  • Sama u naszych południowych sąsiadów pracuje od trzech lat. 

Po 13 latach pracy w Szpitalu Rejonowym w Raciborzu, m.in. na stanowisku ordynatora, zdecydowała się pani zmienić pracę. Została pani ordynatorem kliniki okulistycznej, ale w Czechach. Skąd taka decyzja, skoro pracy dla lekarzy w Polsce nie brakuje?

Tak naprawdę nie szukałam nowej pracy, a praca znalazła mnie. Z różnych powodów stwierdziłam, że w placówce, z którą byłam związana, nie mam szans na dalszy rozwój. Chciałam robić coś więcej. Inaczej. Zdecydowałam się przyjąć nową pracę, choć nie było to proste. Finansowo czy ekonomicznie nic mnie do tego nie zmuszało. Jednak system pracy w warunkach Narodowego Funduszu Zdrowia nie pozwalał na rozwój. Ta blokada była główną motywacją.

Zmiana pracodawcy oznaczała rewolucję w życiu prywatnym?

Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że nie musiałam się wyprowadzać. Na stałe mieszkam w Raciborzu. Dojazd do kliniki w Czechach zajmuje mi spod domu 28 minut w jedną stronę. Nieraz trudniej jest dojechać do centrum Rybnika, nie mówiąc już o Katowicach.

W Czechach pracuje coraz więcej Polaków. Z danych GUS wynika, że w ciągu ostatniej dekady liczba Polaków przebywających w Czechach wzrosła z 7 do 9 tysięcy. Czy obawy, że odbiorą nam oni pracowników, są uzasadnione?

Czesi, tak samo jak inne kraje europejskie, borykają się z problemem braku lekarzy, szczególnie tych doświadczonych. W przypadku Czech obserwowany jest znaczny napływ tych pochodzących z Ukrainy. W ich przypadku brakuje regulacji prawnych, które w jasny sposób określałyby ich sytuację prawno-medyczną. Często pracują w tym kraju z bardzo słabą lub bez znajomości języka, mają nierzadko tzw. półpozwolenie na pracę na wniosek pracodawcy, co jest dozwolone, ale na ograniczony okres.

Dotyczy to wielu placówek, które nie mają innej możliwości zapewnienia pełnego obłożenia lekarskiego. Jest to problem, na który czeska Izba Lekarska wielokrotnie zwracała uwagę Ministerstwu Zdrowia, wyrażając swoje główne obawy co do jakości pracy.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

7 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Melod-Nick 2018-12-09 20:14:53

,,nikt nie wprowadzał niemiłej atmosfery" - a na jakiej podstawie można taką atmosferę wprowadzić, z jakiego powodu, przy jakich brakach mentalnych, pośród jakich sytuacji - to jest jedno z oblicz problematyki polskiej. W ostatnich dziesiątkach lata namnożono oczekiwań, zmotywowano wielu ludzi do lepszej pracy, a właściwie zobligowano do wyrobnictwa i do poświęcenia, tylko że przyzwoici ludzie tego nie oczekują od kogokolwiek. Propagandą miłości i solidarności sk....ono ludzi do wyrobnictwa, zatruto podstawy do normalnego ludzkiego istnienia, i zrobili to uczeni - kler, rządzący, kadry uniwersyteckie (winni wszyscy co przy tym byli a nie zapobiegli). W innych państwach zapobiegli temu, co u nas ,,napsuło krwi", aż do tego stopnia że nawet lekarze muszą jakoś sobie z tą atmosferą radzić, a nawet nieradzą sobie. Ale za to psychologów się namnożyło, :) , wszyscy na terapię, :) , - niemalże dom wariatów taka atmosfera, i to wszystko to może być osiągnięcie, z użyciem (a może aktywnym udziałem, :/ ) polskich rządzących, kleru, uczonych, polityków - tylko czyje to byłoby osiągnięcie jak nie wrogów czy pasożytów.

Doktor 2018-12-09 12:19:08

Na studiach każdy widział siebie jako lekarza przy pacjencie, niestety w tej chorej biurokracji 80-90% czasu dla danego pacjenta to cholerne i często wręcz śmiesznie nikomu do niczego nie potrzebne papiery, co budzi wielką frustrację i wypalenie... Naszą, bo chcemy na prawdę mieć więcej czasu na każdego pacjenta, no i chorych oczywiście bo z ich perspektywy zajmowaliśmy się każdym po kilka-kilkanaście minut dziennie (pozostały czas też się nimi zajmowaliśmy, ale walcząc z górą papierów, zgód, ankiet, pouczeń i innego ścierwa, czego nie widać, bo robimy to w pokoju lekarskim). To chyba jest największy powód dlaczego lekarze wyjeżdżają z kraju. Gdyby ktoś z głową wyrzucił połowę tej makulatury, albo zatrudnił do tego urzędnika to dużo więcej dało by się pacjentów objąć opieką i więcej im czasu poświęcić. A tak gonimy wszyscy z językiem na brodzie i wpisujemy kolejne długopisy co parę dni...

Mahka 2018-12-09 11:52:48

A po co zdjęcie?

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.