NFZ ma problemy kadrowe. Andrzej Jacyna: Przyczyną są płace, które mogę zaoferować

Narodowy Fundusz Zdrowia zatrudnia ponad 5 tys. osób. Potrzebuje jednak zdecydowanie więcej pracowników - tych niełatwo znaleźć, a dodatkowo, po ogłoszeniu przez PiS likwidacji NFZ, wiele osób odeszło. Niepewność co do dalszych losów instytucji sprawia, że o nowych pracowników jest coraz trudniej.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

NFZ ma problemy kadrowe. Andrzej Jacyna: Przyczyną są płace, które mogę zaoferować

PODZIEL SIĘ


Autor: Jolanta Miśków

26 mar 2018 6:00


  • Narodowy Fundusz Zdrowia boryka się z problemami kadrowymi. Potrzebuje pracowników głównie do kontroli świadczeniodawców oraz działu IT. Poważny problem ma też z zatrudnianiem lekarzy i pielęgniarek.
  • Przyczyną są przede wszystkim propozycje płacowe, które mogę zaoferować. To nie są konkurencyjne płace na rynku, w związku z czym dla wielu nie są one interesujące - mówi w rozmowie z PulsHR.pl Andrzej Jacyna, p.o. prezesa NFZ.
  • Jak przyznaje - proponuje lekarzom pensje 7-7,5 tys. zł brutto, a chętnych i tak nie ma.
  • Trudnej sytuacji kadrowej nie ułatwia fakt, że dalszy los NFZ jest nieznany. Co prawda zapowiedziana przez PiS likwidacja instytucji została odroczona o dwa lata, ale niepewność związana z jej przyszłością nie sprzyja znajdowaniu nowych osób.

Stoi pan na czele Narodowego Funduszu Zdrowia, ale nie da się ukryć, że boryka się pan z problemami kadrowymi. Kiedy ogłoszono likwidację NFZ, z pracy odeszło 300 osób.

Andrzej Jacyna, p.o. prezesa NFZ: - To prawda. Mam problemy z naborem pracowników, a ci, którzy pracują, odchodzą do innych instytucji. Najczęściej do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji albo do naszych świadczeniodawców. Zatrudniamy więc ludzi młodych, niedoświadczonych i na pewno instytucja na takich manewrach kadrowych traci.

Gdzie leży przyczyna tych problemów kadrowych?

- Przyczyną są przede wszystkim propozycje płacowe, które mogę zaoferować. To nie są konkurencyjne płace na rynku, w związku z czym dla wielu nie są one interesujące. Nie pomaga nam również fakt, że ogłoszona została likwidacja NFZ, która zresztą została później odroczona o dwa lata. Dla pracowników, którzy wciąż z nami są, to jest dobra informacja i co najważniejsze - ona do nich dotarła. Natomiast potencjalni kandydaci z rynku albo o tym nie wiedzą, albo jeśli wiedzą - to niekoniecznie chcą się wiązać z firmą, której przyszłość jest niepewna. Wolą mieć bezpieczeństwo zatrudnienia i pracować w instytucji jak np. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, gdzie ta stabilność jest pewna. Efekt jest taki, że zgłoszenia na ogłaszane przez nas konkursy są nieliczne, a wiele z nich spełza na niczym.

Czytaj też: NFZ w stanie likwidacji od 1 stycznia 2018 roku. Co z pracownikami funduszu?

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.