Menedżerowie o wynagrodzeniach dyrektorów szpitali: "kominówka" to absurd i przeżytek

Ustawa z 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi ma zastosowanie m.in. do SPZOZ-ów. Trzynaście lat po wejściu w życie jest ona określana jako demobilizująca, krzywdząca i oderwana od rzeczywistości. Jej przeciwnicy podkreślają, iż negatywnie rzutuje ona na możliwość zatrudniania dobrych menadżerów, a przez to na jakość zarządzania i wyniki finansowe szpitali.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Menedżerowie o wynagrodzeniach dyrektorów szpitali: "kominówka" to absurd i przeżytek

PODZIEL SIĘ


Autor: RynekZdrowia.pl (Katarzyna Rożko)

www.rynekzdrowia.pl

21 sie 2013 12:01


Maksymalna wysokość miesięcznego wynagrodzenia osób zatrudnionych w podmiotach utworzonych lub nadzorowanych przez jednostkę samorządu terytorialnego lub terenowy organ administracji rządowej nie może przekraczać czterokrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale roku poprzedniego.

Tyle ustawa. Jeśli chodzi o realia, wystarczy przypomnieć opisany przez Gazetę Wyborczą przypadek dyrektora Szpitala Powiatowego w Raciborzu. Zgodnie z ustawą, dyrektorzy publicznych lecznic mogą zarabiać w danym roku maksymalnie czterokrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w czwartym kwartale roku poprzedniego. Raciborscy urzędnicy nie zauważyli jednak, że w 2011 r. zamrożono pensje. Podstawą ich naliczania miała być średnia krajowa nie z 2010, ale z 2009 r.

Czytaj też: Zarobki dyrektora szpitala a ustawa kominowa

W rezultacie dyrektor musiał zwrócić blisko 18 tys. zł nienależnie pobranego wynagrodzenia. Będzie też musiał oddać nagrodę jubileuszową, którą przyznał sam sobie, a która w zakładach opieki zdrowotnej przysługuje pracownikom co pięć lat w wysokości 150 proc. zwykłej pensji. Sąd Najwyższy uznał jednak, że przepisy tzw. ustawy kominowej są tu nadrzędne i dyrektorom szpitali należy się jedynie pensja - nagroda już nie.

Praca i odpowiedzialność

Anna Knysok, wicedyrektor Zespołu Szpitali Miejskich, a w roku 2000 wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka, wspomina, że na początku wśród podmiotów, których dotyczy ustawa z 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, nie było zakładów opieki zdrowotnej.

- Posłowie dorzucili ten punkt, argumentując populistycznie, że jakiś dyrektor szpitala zarabia dużo, a powinien mniej. Uważam, że ustawa kominowa jest antymotywacyjna: nie rozróżnia ani wkładu pracy ani odpowiedzialności. Jest zwyczajnie demobilizująca - mówi wicedyrektor Knysok.


Wskazuje jednocześnie, że dyrektor szpitala zarządza jednostką, która bywa największym przedsiębiorstwem w mieście lub w powiecie, zatrudnia kilkaset lub nawet ponad tysiąc osób, ponosi odpowiedzialność nie tylko za pracowników, ale także za pacjentów, a wszystko to odbywa się przy słabym finansowaniu szpitali.  W takich realiach nie ma już miejsca na sztywne ramy ustawy kominowej.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.