PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Wydaje się, że rynek pracy nie ma dna. Ale to przestaje być pewne

Ekonomiści alarmują: tendencje demograficzne mogą być głównym hamulcem wzrostu gospodarczego w Polsce. Bóle wywołane pustkami na naszym rynku pracy koi milion pracowników ze Wschodu - przede wszystkim z Ukrainy. Co będzie, jak ten środek przestanie działać?

Wydaje się, że rynek pracy nie ma dna. Ale to przestaje być pewne
Fot. mat. pras.
REKLAMA
  • Brak rąk do pracy widać w statystykach. Nie bez przyczyny od kilku lat o wiele częściej jest on również przedmiotem zainteresowania ekonomistów. A przede wszystkim spędza sen z powiek przedsiębiorcom i menedżerom.
  • Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju przyznaje, że w 2030 r. pracodawcy będą mieli problemy z obsadzeniem co piątego stanowiska pracy.
  • Optymiści twierdzą, że mimo alarmistycznych doniesień o braku rąk do pracy, zatrudnienie w polskiej gospodarce wciąż rośnie. Ale…

    - Po 30 latach transformacji Polska dołączyła do grona gospodarek wysokorozwiniętych. Tej transformacji towarzyszy ewolucja rynku pracy. Przechodzi on od fazy rynku pracodawcy do fazy rynku pracownika - konstatuje Stanisław Kluza, były minister finansów i były szef KNF. - Pracownicy w bardzo wielu zawodach mają znacznie mocniejszą pozycję.

    Jego zdaniem zmiany na rynku pracy przyspieszyły w ciągu ostatnich pięciu lat. Chociaż poziom płac nadal jest bardzo ważny, to coraz większego znaczenia w "walce o pracownika" nabierają świadczenia dodatkowe.

 

Czas deficytu

Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju przyznaje, że w 2030 r. pracodawcy będą mieli problemy z obsadzeniem co piątego stanowiska pracy. Niedostatek rąk do pracy już jest pośrednią przyczyną fiaska niektórych przetargów w inwestycjach infrastrukturalnych. Najprościej rzecz ujmując: potencjalni wykonawcy nie mieszczą się ze swoimi budżetami płacowymi (a jeśli chcą się zmieścić - nie mogą znaleźć pracowników za proponowane wynagrodzenia) w inwestorskich kosztorysach. To oczywiście nie jedyna przyczyna, ale istotna.

Optymiści twierdzą, że mimo alarmistycznych doniesień o braku rąk do pracy zatrudnienie w polskiej gospodarce wciąż rośnie. Ale...

- Od ponad dwóch lat ekonomiści i przedsiębiorcy wskazują na bariery w rozwoju biznesu związane z rynkiem pracy. Jednak ciągle udawało się te bariery pokonywać - w 2017 r. przedsiębiorcy powiększyli liczbę pracowników o 4,5 proc. rdr, w 2018 r. o 3,5 proc. Teraz, w ciągu pięciu miesięcy, wzrost ten wyniósł 2,9 proc., a w maju - jedynie 2,7 proc. Wydaje się, że rynek pracy nie ma dna... Ale to przestaje być pewne - twierdzi Wiktor Wojciechowski z Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

Słowa kluczowe

Więcej

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Wydaje się, że rynek pracy nie ma dna. Ale to przestaje być pewne

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • IMHO 2019-07-25 12:04:37

    W Polsce jest 14 milionów osób biernych zawodowo czyli takich które nie pracują i pracy nie szukają. Aby ich aktywizować należy mocno ściąć zasiłki i socjal. Jeżeli nic nie robiąc dostają więcej niż gdyby pracowali to zniechęca do pracy.

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA