×

Subskrybuj newsletter
pulshr.pl

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu.

Podaj poprawny adres e-mail
  • Musisz zaznaczyć to pole
PARTNERZY PORTALU

To problem całego rozwiniętego świata. Polska nie jest z nim sama

- Wraz z popandemicznym ożywieniem powraca problem braku rąk do pracy. To problem globalny - tłumaczy Andrzej Korkus, prezes EWL Group. Szacuje się, że z rynku pracy w krajach rozwiniętych, w trakcie trwania pandemii odpłynęło blisko 30 mln pracowników.

To problem całego rozwiniętego świata. Polska nie jest z nim sama
Według The Economist w trakcie pandemii z rynków pracy w krajach rozwiniętych odpłynęło 30 mln pracowników (fot. Jezael Melgoza/Unsplash)
REKLAMA

- Niedobór rąk do pracy, który dawał się we znaki przed pandemią, powrócił wraz z ożywieniem gospodarczym - stwierdził Andrzej Korkus, prezes EWL Group, agencji pracy tymczasowej. Podkreśla również, że jest to problem globalny. - W każdym kraju rozwiniętym brakuje pracowników - dodał.

Zobacz też: Przed nami czas chronicznych niedoborów na rynku pracy

Jego zdaniem to z jednej strony efekt popandemicznego ożywienia i skokowo rosnącego zapotrzebowania na siłę roboczą, z drugiej - spowodowanych pandemią ubytków na rynku pracy.

- Według The Economist w trakcie pandemii z rynków pracy w krajach rozwiniętych odpłynęło 30 mln pracowników - powiedział Andrzej Korkus.

Jak wyjaśniał, to efekt splotu kilku czynników - spowodowanych pandemią redukcją pracowników i przejściem ich na benefity socjalne, mniejszą aktywnością zawodową kobiet związaną m.in. z przejściem dzieci na naukę zdalną, ale też i powrotem do swoich krajów pracowników cudzoziemskich.

- Na naszym rynku pracy ten odpływ był mniej odczuwalny za sprawą dość otwartej polityki przyjętej przez nasze władze - stwierdził prezes EWL Group. - Zagraniczni pracownicy, którzy w momencie wybuchu pandemii przebywali w naszym kraju, mieli automatycznie przedłużone prawa pobytu i zezwolenia na pracę - wyjaśniał.

Tym, jego zdaniem, różniliśmy się od rynków czeskiego i niemieckiego, które stanowią największą konkurencję dla Polski, jeśli chodzi o pozyskiwanie pracowników z Ukrainy. - Dla wielu z tych pracowników praca w Polsce była pierwszą pracą za granicą - podkreśla Andrzej Korkus, dodając, że dzięki tej otwartej postawie być może udało się związać ich z naszym rynkiem pracy na dłużej.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami portalu

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: To problem całego rozwiniętego świata. Polska nie jest z nim sama

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl


REKLAMA