PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Przepis na pieczone ziemniaki zamiast CV. Kandydaci rozbawiają rekruterów do łez

„Porozmawiamy po angielsku?” - pyta rekruter kandydata. „Wolałbym nie, jestem trochę przeziębiony” - odpowiada kandydat. To wcale nie dowcip, a wycinek prawdziwej rozmowy, jaką kilka dni temu odbył jednej z rekruterów. Proces rekrutacji to dla kandydatów bardzo stresujący moment. Tak bardzo, że niektórzy tracą przy nim głowę, rozbawiając rekruterów do łez.

Przepis na pieczone ziemniaki zamiast CV. Kandydaci rozbawiają rekruterów do łez
Czasami można nieźle rozbawić. Wcale nie oznacza to straconej szansy (fot. Shutterstock.com)
REKLAMA
  • Rekruterów nie zaskakują dziwne miejsca, w których telefony od nich odbierają kandydaci.
  • Jedna z rekruterek była przez telefon świadkiem interwencji policji.
  • Ale są też sytuacje zabawne. Na pytanie o to, gdzie kandydat widzi się za pięć lat, ten odpowiedział: prawdopodobnie na egzotycznej plaży.

Kilkuetapowy proces rekrutacji jest dla kandydatów bardzo stresujący, tym bardziej, że to od tego, jakie wrażenie wywrą na rekruterze i pracodawcy, może zależeć ich zawodowa przyszłość. Być może to właśnie stres powoduje, że rekruterzy bez trudu mogą przypomnieć sobie sytuacje, które rozbawiły ich do łez. Jak mówią chórem, wcale nie przekreślają one pozycji kandydata, za to skutecznie rozładowują atmosferę.

Wpadki kandydatom zdarzają się już na etapie przygotowywania CV. Selfie z psem czy kotem wcale do rzadkości nie należą. Zdjęcia na tle szafy, w łazienkach, w niezbyt eleganckim ubiorze -  o tym może opowiedzieć niemalże każdy rekruter. Ale są też co ciekawsze sytuacje. - Przypominam sobie sytuację, w której kandydat zamiast CV przesłał do nas… przepis na pieczone ziemniaki. Nie wiem, kto się bardziej zdziwił - ja, czy kandydat, jak zobaczył, że się pomylił, ale z pewnością zapamiętam tę historię. Dodam, że rekrutacja nie dotyczyła stanowiska kucharza - wspomina Ewelina Jamiołkowska, researcher z BIGRAM.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Czytaj też: Aplikacje rekrutacyjne na fali

Nie ten pracodawca

Kandydatom zdarza się także mylenie pracodawców. W liście motywacyjnym czy e-mailach piszą zupełnie nie o tym pracodawcy, do którego aplikują. Zabawną sytuację z pomyłką pracodawcy miała Dominika Horbacz, konsultant w rekrutacjach specjalistów w regionie północnym z Randstad Polska. - Kandydatka uczestniczyła w tym samym okresie w kilku rekrutacjach w różnych firmach. Traf chciał, że jedna z firma znajdowała się vis a vis naszego biura. Kandydatka brała też udział w rekrutacji w naszej firmie, dlatego jej dane już figurowały w naszym systemie i nikogo na początku nie zdziwiło, że przyszła z nami porozmawiać o ofercie pracy. Dopiero w trakcie rozmowy, przedstawiania oferowanych warunków, kandydatka zorientowała się, że chodzi o zupełnie inne stanowisko i że o tej godzinie miała być na spotkaniu po drugiej stronie ulicy. Co ciekawe, ta nieoczekiwana rozmowa u nas wypadła bardzo pomyślnie i rekomendowaliśmy kandydatkę naszemu klientowi - wspomina.

Nieświadome pragnienie

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

Słowa kluczowe

Więcej

KOMENTARZE (9)

Do artykułu: Przepis na pieczone ziemniaki zamiast CV. Kandydaci rozbawiają rekruterów do łez

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • hrman 2019-07-10 22:59:19

    Dość żenujący artykulik. Rekruterka zastała kandydata w toalecie lub szczekały psy Serio? Umarłem ze śmiechu.

  • Chwilowo nie prezes 2019-07-09 23:49:15

    Owszem, nie jestem zorientowany w zmianach w branży rekrutacyjnej i szczerze mówiąc mam je gdzieś. Mam też gdzieś, jak ktoś sobie zaprojektował etapy rekrutacji i czy rekruterka ma skrypt. Ja zawsze patrzę na cel do realizacji i dla mnie zadaniem rekrutera powinno być po prostu zrekrutowanie jak najlepszej osoby dla pracodawcy/zleceniodawcy. Najwyraźniej jednak nie o to teraz w HR chodzi. Chodzi o wykonanie procedur. No, gratulacje dla całej branży!

  • gość33 2019-07-09 17:29:11

    Do Chwilowo nie prezes: nie jest Pan zorientowanyw zmianach, jakie zaszły ostatnio w branży rekrutacji. Polecam poczytać w jakiejś bibliotece np. najnowsze wydania pisma Harvard Business Review i porady dotyczace m.in audytu językowego i niedyskryminacji podczas rekrutacji. Takiego typu telefony napotka Pan teraz wszędzie. Rekruterka ma skrypt i musi go używać. Nie wolno jej wyjść poza procedurę rozmowy bo inaczje będzie miała problem z przełożonym. Certyfikat certyfikatem, ale dla każdego kto nie jest native speakerem każda firma ma weryfikację językową dodatkową, zwykle przez firmę zewnętrzną, ewentualnie przez pracownika agencji zatrudnienia. Muszą przez to przechodzić nawet osoby z certyfikatami na C2 czy naturalnie dwujęzyczne, ale tylko obywatelstwem jednego kraju. Każdy proces rekrutacyjny ma teraz zaprojektowane przynajmniej 2 rozmowy tego typu np. 1 i 2 albo 1 i 3 jeśli etapów rekrutacji jest więcej niż 2 czy 3, a sama rekrutacja należy do tzw. rekrutacji masowych ciągłych.

  • xoxo 2019-07-09 10:19:30

    Pamiętam, jak byłam rekrutowana na stanowisko z językiem hiszpańskim i przedstawiłam certyfikat językowy DELE, specjalnie zdawałam ten porządny i uznawany na całym świecie - pani rekruterka nie miała pojęcia, co to za dokument. Nagminnie w takim przypadku rekruterzy uznają, że skoro nie są w stanie sprawdzić znajomości tego języka, to zmyśliłam sobie jego znajomość. Ale chętnie się rwą do rozmowy swoim łamanym angielskim... Po co?

  • Chwilowo nie prezes 2019-07-08 21:30:57

    Dziękuję za opinię. Ale ja nie pytałem o własną powagę, bo tą znam, tylko o przebieg rekrutacji. I nie chodziło mi o własne trudności językowe, tylko o niepoważne traktowanie kandydata. Bo uważam, że tak można rekrutować stażystę. Więc w sumie odpowiedź trochę nie na temat. O tyle jednak pomocna, że generalnie utwierdza mnie w moim zdaniu na temat kompetencji ludzi od HR.

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.