PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Kandydat nie przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną. Wina leży tylko po stronie rekrutowanego?

Rekruter zaprasza na spotkanie kilkanaście osób. Na rozmowę przychodzi kilka. Reszta nie powiadamia nawet o rezygnacji z rekrutacji. Dlaczego tak się dzieje i czy winy można szukać tylko po stronie kandydatów?

Kandydat nie przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną. Wina leży tylko po stronie rekrutowanego?
Zdaniem Agnieszki Jóźwik, w ciągu najbliższych kilku lat rynek pracy wymusi na pracodawcach bardziej rzetelne podchodzenie do każdego etapu rekrutacji i selekcji. (Fot. Shutterstock)
REKLAMA

Zacznijmy od przykładu. Jeden z HR-owców prowadził rekrutację na trzy stanowiska: asystentki, account executive i przedstawiciela handlowego. Po przebrnięciu przez setki CV zdecydował, że na rozmowę kwalifikacyjną zaprosi 15 osób. Na umówione spotkanie przyszło 11 kandydatów. Ci z kolei, którzy zrezygnowali, nie powiadomili o tym potencjalnego pracodawcy.

Przykład ten nie jest odosobniony. Agnieszka Jóźwik, dyrektor personalna w firmie logistycznej Dachser, członek think tanku HR Influencers, zaznacza, że nadal zdarzają się sytuacje, gdy kandydat rezygnuje ze spotkania, ale nie informuje o tym – choć ich częstotliwość zdecydowanie zmalała.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

– Mieliśmy taką sytuację w ubiegłym miesiącu. Jeszcze parę lat temu zderzaliśmy się z tym bardzo często, zwłaszcza na rynku warszawskim i poznańskim – mówi Agnieszka Józwik.

Czytaj też: Ciemna strona rynku pracownika. Specjaliści i menedżerowie nie szanują rekruterów?

Z kolei Agata Szenderowska-Morgen, konsultantka kariery Lee Hecht Harrison DBM Polska, szacuje, że około 10 proc. kandydatów do pracy w centrach usług SSC/BPO nie przychodzi na umówione spotkania, a nawet nie podejmuje pracy pomimo akceptacji oferty zatrudnienia.

Problem dla rekrutera

Takie sytuacje to spory problem dla HR-owców, zwłaszcza gdy kandydat idealnie pasował do poszukiwanego profilu. Wówczas bardzo często trzeba od nowa rozpoczynać proces rekrutacyjny.

– Takie podejście kandydatów bardzo mocno dezorganizuje pracę rekrutera – zwłaszcza wtedy, kiedy proces rekrutacyjny odbywa się w miejscu oddalonym o 200-300 km, gdzie musimy dojechać, a ktoś się „radośnie” i bezrefleksyjnie bez słowa wyjaśnienia po prostu nie pojawia – tłumaczy Agnieszka Józwik.

Dlaczego nie przychodzą?

Jak twierdzi Szenderowska-Morgen, zachowania kandydatów w dużym stopniu zależą od poziomu stanowisk, na które aplikują. – Największa niewiadoma, jeśli chodzi o przybycie kandydatów na rozmowy rekrutacyjne, dotyczy stanowisk najniżej płatnych. W tym przypadku motywacja jest zwykle po prostu najniższa – wyjaśnia.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

#whyoffice

#whyoffice Biuro to nie tylko adres 15 czerwca 2021 • 09:30
Debata Propertynews.pl, Propertydesign.pl, PulsHR.pl

Partnerzy

logotyp
logotyp
logotyp
logotyp
logotyp

KOMENTARZE (5)

Do artykułu: Kandydat nie przychodzi na rozmowę kwalifikacyjną. Wina leży tylko po stronie rekrutowanego?

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • yxyx 2017-11-20 17:57:59

    Aniu, zawsze podawana jest kwota brutto, nikt bez dokumentów podpisanych przez kandydata nie wyliczy ci kwoty netto. A w ogłoszeniach zawsze powinno być wynagrodzenie podawane.

  • Ania 2017-11-20 00:24:15

    obecnie jestem na etapie szukania pracy i mogę stwierdzić dwie rzeczy. Po pierwsze, bardzo często podawane jest wynagrodzenie, a na rozmowie okazuje się, że jest to wynagrodzenie brutto, oczywiście w ogłoszeniu nie było o tym mowy. Jest to marnowanie czasu pracownika, który często decyduje się na dane ogłoszenie, ze względu na zarobki. Podawanie wynagrodzenia brutto jest tak podawanie długości penisa razem z długością kregosłupa. Nikogo nie obchodzi ile pracodawca zapłaci za pracownika, tylko tyle ile pracownik może zarobić. A po drugie, za każdym razem proszę osobę z którą się umawiam na rozmowę o potwierdzenie smsowe lub mailowe, bo często nie mam gdzie zapisać adresu itd. Ostatnio na 4 takie umowione spotkania (oczywiście tak je umówiłam, aby móc pojawić sie na każdym) dostałam tylko 2 potwierdzenia. Skąd mam wiedzieć gdzie mam spotkanie, skoro rekruterom nawet nie chce sie wysłac glupiego maila?! Ale jasne, lepiej potem obwiniać potencjalnych pracownikow, że nie przychodzą na rozmowy

  • NOSTRADAMUS 2016-07-20 14:03:39

    Brak informacji o proponowanym wynagrodzeniu jest największym błędem HR -owców. Przychodzę na spotkanie, rozmowa, wymagania, długie godziny pracy i na koniec sedno... I co? Zmarnowałem 2 godziny na ofertę 2000 zł... Żenada. Nawet bym nie aplikował gdybym wiedział co potencjalny pracodawca proponuje. Większość HR -owców to przerost formy nad treścią. A już najbardziej mnie śmieszy gdy ktoś ledwo dukający po angielsku próbuje mnie sprawdzać z mojego drugiego języka ;)

  • Lalka 2016-07-19 11:20:06

    Z innej strony: rekruter dzwoni, żeby się umówić na spotkanie następnego dnia. Telefon jest późnym popołudniem, a propozycja spotkania na następny dzień rano albo do południa. Rekruter wie, że osoba po drugiej stronie telefonu pracuje. Prośbę o przesunięcie terminu, przekazaną z uzasadnieniem rekruter bagatelizuje. Zazmnaczam, że nie jest to odosobniona sytuacja.

  • Ja 2016-07-18 13:54:43

    Z drugiej strony: na ostatnie trzy "powiadomimy telefonicznie o wynikach rekrutacji w ciągu dwóch tygodni" dostałem jedną odpowiedź mailowo. Były to "poważne" międzynarodowe firmy z wyodrębnionymi działami HR.

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.