PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Wystarczył rok, by ludzie pouciekali. Wysyp ogłoszeń, a chętnych brak

Gastronomia przeżywa ożywienie. Na OLX jest dostępnych ponad 17 tys. ogłoszeń o pracę, czyli o ok. 11 tys. więcej niż rok wcześniej. Problemem są jednak ogromne braki kadrowe. Część osób przebranżowiła się w czasie pandemii i nie zamierza wracać.

Wystarczył rok, by ludzie pouciekali. Wysyp ogłoszeń, a chętnych brak
Spora część wysoko wykwalifikowanych pracowników przeniosła się z gastronomii do innych sektorów (Fot. Shutterstock)
REKLAMA
  • Spora część wysoko wykwalifikowanych pracowników z gastronomii przeniosła się do innych sektorów, dających stabilną pracę i bezpieczeństwo finansowe - mowa o usługach kurierskich, magazynach czy pracy biurowej.
  • Część z tych osób doceniła wolne popołudnia i weekendy, a także stabilne zatrudnienie. Z tych powodów nie chcą wracać do gastronomii.
  • Są jednak i tacy, którzy tęsknią i kochają pracować w restauracjach. Oni mogą wrócić do branży. Tymczasem właściciele lokali uzupełniają braki kadrowe, zatrudniając młodych i Ukraińców.

Obecnie w gastronomii jest dostępnych ponad 17 tys. ogłoszeń o pracę. Porównując te dane z poprzednim rokiem, jest ich ok. 11 tys. więcej. Największy deficyt kucharzy oraz kelnerów widoczny jest w województwie mazowieckim - w obu przypadkach opublikowanych jest prawie 1 tys. ofert. Problem w tym, że na rynku brakuje kandydatów, którzy odpowiadaliby na te ogłoszenia. 

Michał Czernek, business development manager w The Adecco Group, zauważa, że gastronomia przez rok ograniczała się właściwie do dowozów, a tutaj nie każda kuchnia sprawdza się tak samo – tradycyjnie do domu zamawiamy głównie pizzę czy sushi, czasem obiady domowe. Dlatego teraz w Polsce do gastronomii poszukiwanych jest około 1 tys. kucharzy i szefów kuchni, podobnie kelnerów i kelnerek.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- O ile pierwsza grupa mogła znaleźć zatrudnienie w firmach cateringowych (często za lepsze pieniądze niż mieli w swojej restauracji), o tyle pracownicy mniej wykwalifikowani łatwo znaleźli pracę w firmach kurierskich, logistycznych, a nawet na produkcji - komentuje Czernek.

Jak wskazuje Liliana Swoboda, założycielka i właścicielka agencji Lepsza Praca, czas lockdownu pokazał, że gastronomia to kapryśna i niestabilna branża. Spora część wysoko wykwalifikowanych pracowników przeniosła się do innych sektorów, dających stabilną pracę i bezpieczeństwo finansowe.

– Praca w gastronomii jest bardzo wymagająca. Pracownicy muszą być obecni w godzinach wieczornych i nocnych, a także w weekendy czy święta. Dodatkowe utrudnienia, jakimi były zamrażanie i odmrażanie gospodarki, spowodowały, że ludzie pouciekali z sektora. W efekcie mamy braki kadrowe na rynku pracy – ocenia Liliana Swoboda.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (4)

Do artykułu: Wystarczył rok, by ludzie pouciekali. Wysyp ogłoszeń, a chętnych brak

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • Mikka 2021-06-21 21:26:42

    Pracodawcy ponoszą olbrzymie koszty podatków od nieruchomości, prąd, woda, gaz, internet, zusy, urzędy skarbowe wiele innych których tu nie wymienię bo nie starczyło by miejsca. Myślę że przedsiębiorcy będą zamykać biznesy bo koszty przewyższają często zyski. Polska nie jest terytorium dla drobnych przedsiębiorców.

  • Pats 2021-06-21 18:35:35

    Zgadzam się z przedmówcą. Oprócz tego, że słabo płatna również bardzo wymagająca. Różne nieprzyjemne sytuacje, które zrozumieją Ci, którzy naprawdę trochę w tym pracowali. Osobiście posiadam 10-cio letnie doświadczenie jako kucharz i stety albo niestety nadal w tym siedzę. Ciężko trafić dobrego pracodawcę. Wszyscy teraz zdziwieni, że ludzie nie chcą wracać, kto by wrócił do branży która na maksa go zawiodła jak wybuchła pandemia? Utrata płynności finansowej z dnia na dzień, a jak byłeś potrzeby to zapier*#@j 30 dni bez wolnego po 12-15 h. Za rzekomo konkretną wypłatę, owszem, kasa nienajgorsza, ale przeliczając na stawkę godzinową kucharze, czy kelnerzy wyceniani są na równi z panią która musi tylko pozamiatać klatkę schodową. Czy dobrą pensją jest 4000 zł, nawet netto, ale przy przepracowanych około 300 godzinach w miesiącu. Szczerzę wątpię. Mimo tych wszystkich artykułów o biednych restauratorach co drugi pracodawca proponuję 19 zł brutto i jest wielce niezadowolony, że człowiek za najniższą krajową nie chce zrezygnować z życia prywatnego. Miałem małą nadzieję, że cała ta sytuacja otworzy oczy przedsiębiorcom, z których blisko 70 % nie zdaje sobie sprawy z tego jak ciężka i niewdzięczna jest to praca, jednak nic z tego nie wyszło. Przykre. Cieszę się, że mam tyle szczęścia i trafiłem do knajpy pewnej pani, która całe swoje życie ma do czynienia z gastronomią i to wszystko rozumie, docenia i potrafi wynagrodzić, bo osobiście nie widzę się w innej pracy - kocham to co robię, a to co robisz jest bardzo ważne. Pozostałym życzę szczęścia w odnalezieniu celu w życiu. Ależ się rozpisałem! Wyszedł prawie drugi artykuł ;D

    • Remi 2021-06-27 23:43:02

      Zgadzam się z Tobą prawie we wszystkim co napisałeś. Jestem właścicielem restauracji w Polsce od prawie 15 lat. Wcześniej 5 lat uczyłem się gastronomii za granicą zaczynając od przysłowiowego zmywaka. Zwykle zatrudniam 10 osób, których traktuję jak rodzinę Jednocześnie akceptuję fakt, że nie jest to praca dla każdego i prędzej czy później większość z tych osób odchodzi do spokojniejszej branży (często na niższe zarobki). Problem jaki widzę wśród gastronomów w Polsce to przede wszystkim to, że w biznes weszli jedynie z kapitałem finansowym bez większego doświadczenia mając nadzieję że wszystko załatwią wykwalifikowanym personelem. Niestety w ta branża jest specyficzna, w której taki model prowadzenia biznesu się nie sprawdza. Bez przejścia ciężkiej drogi od zmywaka, kelnera, kucharza, menadżera do właściciela niestety nie zrozumie się współpracownika. Nie żyjąc restauracją w 100% niemożliwym jest również dobranie dobrego zespołu. To zajęcie jest dla osób, dla których prowadzenie restauracji jest czymś więcej niż biznes. To sposób na życie ponieważ restauracja pochłania nam większość czasu prywatnego. Krótko mówiąc jeśli kochasz ludzi i chcesz każdą wolną chwilę spędzać w pracy to być może jest to zajęcie właśnie dla ciebie. Jeśli wszystko "zagra" wtedy restauracja staje się wyjątkowym miejscem gdzie właściciel traktowany jest jak dobry znajomy, który zawsze wita swoich gości z uśmiechem. Wystarczy popatrzeć na rodzinne włoskie trattorie, które tak funkcjonują od pokoleń. Teraz chciałbym odnieść się do twoich słów: "Miałem małą nadzieję, że cała ta sytuacja otworzy oczy przedsiębiorcom, z których blisko 70 % nie zdaje sobie sprawy z tego jak ciężka i niewdzięczna jest to praca, jednak nic z tego nie wyszło. Przykre." Masz rację w kontekście do tego co napisałem powyżej. Natomiast mam świetne porównanie tego jak traktuje się gastronomię na zachodzie a jak w Polsce. Pomimo tego że jest to spora część krajowego PKB warunki stworzone do prowadzenia tej działalności są wyjątkowo trudne. Odnoszę wrażenie, że tej gałęzi gospodarki żaden z dotychczasowych rządów nigdy nie traktował poważnie (no może przed II wojną św.) Jeśli prowadzimy gastronomię w 100% uczciwie to niestety okazuje się, że jest to nisko-rentowna działalność o bardzo dużym udziale kosztów własnych. Nie znam drugiej takiej branży gdzie koszty sięgają nawet 70-80% przychodu. Dziwię się ludziom, którzy otwierają restaurację licząc na świetny interes. Już przed pandemią warunki jej prowadzenia nie były przyjazne. Krótko mówiąc, obraz większości restauracji w Polsce wygląda tak: duży ruch, wiele się dzieje i niewiele finansowo z tego wynika! Dodatkowo im bardziej ekskluzywna restauracja tym finalnie mniejszy zarobek. W tym świecie istnieje wiele absurdów. np. dublujące się podatki, czy agroturystyka , która jest bezpośrednią konkurencja dla małych restauracji czy hoteli a w większości nawet nie wystawia paragonów. Budka z zapiekankami w dobrym miejscu często generuje lepsze dochody niż 5-gwiazdkowy lokal. Dodatkowo podczas pandemii nasz rząd potraktował całą branżę HORECA wyjątkowo brutalnie i niesprawiedliwie. W tym działaniu nie było żadnej logiki, ale trzeba było kogoś poświęcić i wybrano właśnie nas. To był prawdziwy sprawdzian dla naszego społeczeństwa i niestety nikt oprócz samych pokrzywdzonych nie zastrajkował. W mojej ocenie z takim narodem można zrobić dosłownie wszystko. Właściciele restauracji czują się bardzo niepewnie i dlatego nie będą skłonni aby ponosić kolejne ryzyko wyciągając ostatnie zaskórniaki na podwyżki. Ale trudno ich za to winić. każdy rozsądnie myślący człowiek, mając rodzinę na utrzymaniu postąpił by podobnie. Ja widzę tu jedynie winę rządu, który w tym kraju nie wspiera małej i średniej przedsiębiorczości. Idziemy w stronę realnego socjalizmu. A stamtąd już blisko do komuny. Pomimo tego wszystkiego miło jest słyszeć, że kochasz swój zawód i że trafiłeś na odpowiedniego właściciela lokalu. Życzę Ci, samych zadowolonych gości doceniających trud jaki władasz w codzienną pracę. Pozdrawiam serdecznie. Ps. Mi wyszedł już chyba drugi artykuł ;-)

  • Realia 2021-06-21 15:16:04

    Robota ciężka i słabo płatna. Nie dziwne, że nie chcą ludzie wracać.

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.