PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

W Fakro rozważają przeniesienie produkcji z Chin do Polski. Nie oni pierwsi

Coraz więcej polskich firm – i nie tylko – decyduje się na przeniesienie produkcji z Chin do Polski. Wśród nich znalazły się już m.in. Próchnik, Baby Design Group czy Ferro. Wiele wskazuje na to, że z produkcji w Chinach zrezygnuje również Fakro.

W Fakro rozważają przeniesienie produkcji z Chin do Polski. Nie oni pierwsi
Chiński rynek już nie tak atrakcyjny dla polskich firm. (fot. pixabay)
REKLAMA

O tym, że Fakro ma takie plany, aby przenieść produkcję z Chin do Polski, powiedział krótko w rozmowie z PulsHR.pl Ryszard Florek, prezes firmy, która zajmuje się produkcją okien dachowych.

W całej grupie Fakro pracuje 3,3 tys. osób. Firma ma 12 spółek produkcyjnych oraz 16 dystrybucyjnych, zlokalizowanych w Europie, Azji i Ameryce. Jedna z fabryk działa właśnie w Chinach, państwie z którego coraz więcej polskich przedsiębiorców decyduje się wycofywać. Powód? Rosnące koszty pracy.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jak wylicza „Rzeczpospolita”, obecnie średnie zarobki w Chinach sięgają 63 tys. juanów rocznie (co w przeliczeniu na miesiące i dolary daje ponad 900 dolarów miesięcznie). To tylko 15 proc. mniej niż w Polsce. Natomiast w momencie, kiedy polskie firmy decydowały się na otwieranie fabryk w Chinach, na przykład w 2005 r., przeciętne wynagrodzenie wynosiło tam 18,2 tys. juanów, czyli 2,2 tys. dolarów rocznie.

- Chiny nie są już takim eldorado, jakim były kiedyś. Drożeje tam nie tylko praca, ale i media. Poza tym jest panuje tam korupcja i mniejsze bezpieczeństwo pracy niż w Polsce. To wszystko powoduje, że firmy decydują się na powrót – komentuje Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

Czy nie lepiej przenieść produkcję z Chin do Rumunii, Bułgarii czy na Białoruś zamiast do Polski? – Oczywiście można by było, bo tam koszty pracy są niższe niż u nas, ale niewykluczone, że za jakiś czas te różnice również zaczną się zmniejszać – dodaje Arendarski.

Natomiast Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP zwraca uwagę na inny czynnik – wysoką jakość pracy w Polsce w stosunku do jej kosztów. – Atutem konkurencyjnym Polski jest to, że mamy wykwalifikowaną siłę roboczą – podkreśla Kozłowski.

Ile miejsc pracy może dostarczyć Polsce wielki powrót produkcji z Chin?

Trudno oszacować. Nie ma dokładnych danych na temat tego, jak wiele polskich firm produkuje w Państwie Środka i ile miejsc pracy tam tworzy. Poza tym nie można by było tego przeliczać jeden do jednego – znikające jedno miejsce pracy w Chinach nie oznacza nowego miejsca w Polsce.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: W Fakro rozważają przeniesienie produkcji z Chin do Polski. Nie oni pierwsi

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • IMHO 2017-02-09 08:22:04

    Polacy biedakami Europy. Będą pracować za miskę ryżu. Chyba, że liczba ludności kraju spadnie do 30 milionów i nie będzie dużego przyrostu.

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA