Kobieta wśród mężczyzn górników. "Są już ze mną obyci"

W górnictwie wszystko dynamicznie się zmienia. Wchodzą nowe, często innowacyjne rozwiązania. To branża, w której na coraz szerzą skalę stosuje się nowoczesne maszyny i urządzenia pozwalające uzyskiwać wysoką wydajność, a przy tym zwiększające bezpieczeństwo osób pracujących pod ziemią. - Zmieniło się podejście do gospodarki złożem. Na coraz większą skalę jest zagospodarowywany metan, przez co zmniejsza się jego emisja do atmosfery. Kopalnie są proekologiczne - podkreśla Lucyna Juzek, pracująca w dziale mierniczo-geologicznym w Ruchu Borynia kopalni zespolonej Borynia-Zofiówka-Jastrzębie należącej do JSW.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Kobieta wśród mężczyzn górników. "Są już ze mną obyci"

  • Wcześniej Lucyna Juzek pracowała w kopalni Jas-Mos. Z górnictwem związana jest od 2006 roku.
  • Zjeżdża pod ziemię i dokonuje pomiarów, na podstawie których powstają mapy wyrobisk górniczych. 
  • Przyznaje, że praca w górnictwie, jak praca w każdym zawodzie, ma swoje plusy i minusy.
Lucyna Juzek (Fot. JSW) Lucyna Juzek (Fot. JSW)

- Moja praca zmieniła się bardzo, ponieważ zmieniłam stanowisko. Po 7 latach pracy na powierzchni złożyłam podanie o zmianę stanowiska na dołowe. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że decyzję tę podjęłam zbyt późno - przyznaje Lucyna Juzek.

Dla załogi kobieta-mierniczy nie stanowi jakiegoś zaskoczenia. - Można powiedzieć, że są już ze mną obyci - śmieje się pani Lucyna. Ukończyła Wydział Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej. 
Koledzy z pracy przyznają, że kobiety wykonują staranniejsze szkice i prowadzą czytelnie dzienniki pomiarowe. Mapy, które przygotowuje pani Lucyna, służą kopalni do różnych celów. Poczynając od projektowania, a kończąc na bezpieczeństwie. To bardzo ważna i odpowiedzialna praca.
Mapy zawierają bowiem szczegółowe informacje o przestrzennej strukturze wyrobisk górniczych i podstawowe elementy budowy geologicznej złoża. Obecnie mapy są prowadzone w wersji elektronicznej. 

Plusy i minusy pracy w kopalni

Jednocześnie w Boryni cały czas podstawowe mapy pokładowe są kartowane tradycyjnie na pierworysach zwanych planszami. Zawsze Lucyna Juzek może liczyć na swój zespół. Zapytaliśmy ją, czy gdyby można było jeszcze raz podjąć decyzję o miejscu pracy, to wybrałaby tak samo jak przed laty.

- Nie, zdecydowanie nie - ze względu na dzieci. Od 5.00 rano nie ma mnie w domu. Wybrałabym pracę w szkolnictwie, żeby zaczynać pracę od 8.00, móc budzić dzieci do szkoły i mieć wakacje - mówi Lucyna Juzek.

I przyznaje, że praca w górnictwie, jak praca w każdym zawodzie, ma swoje plusy i minusy. - Dla mnie  minusem jest pobudka w okolicach 4 rano oraz ciężkie warunki panujące na dole. Plusem stabilne zatrudnienie i współpracownicy - ocenia Lucyna Juzek.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.