PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Sprawa byłego prezesa stadniny w Michałowicach ponownie w sądzie

  • Autor: PAP/JS
  • 29 cze 2017 15:08

Sąd Okręgowy w Kielcach rozpatrywał odwołanie w sprawie o przywrócenie do pracy byłego prezesa stadniny koni arabskich w Michałowie, Jerzego Białoboka. Istotą sporu jest ustalenie, jaka umowa o pracę wiązała byłego prezesa ze spółką.

Sprawa byłego prezesa stadniny w Michałowicach ponownie w sądzie
Białobok odwołał się od wyroku do sądu wyższej instancji. Istotą sporu jest ustalenie, jaka umowa o pracę wiązała b. prezesa ze spółką, a w związku z tym - trybu, w jakim można było ją rozwiązać (fot.fotolia)
REKLAMA

• Jerzy Białobok pełnił funkcję prezesa i dyrektora spółki Stadnina Koni Michałów, nadzorowanej przez Agencję Nieruchomości Rolnych, od połowy 1997 r. 19 lutego ub.r. został zdymisjonowany przez prezesa ANR.

• Zwolnienie prezesów spotkało się z oburzeniem środowiska hodowców koni w kraju i za granicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

W połowie września ub.r. Sąd Rejonowy w Jędrzejowie nieprawomocnie orzekł, że zwolniony w lutym ub. r. były prezes stadniny koni w Michałowie, nie może wrócić do pracy. Jego powództwo oddalono wówczas w całości.

Białobok odwołał się od wyroku do sądu wyższej instancji. Istotą sporu jest ustalenie, jaka umowa o pracę wiązała b. prezesa ze spółką, a w związku z tym - trybu, w jakim można było ją rozwiązać. B. prezes stadniny i jego pełnomocnik uważają, że sąd rejonowy błędnie przyjął, iż zatrudnienie wiązało się z umową zawartą na czas wykonania określonej pracy i można było ją rozwiązać w trybie, w jakim to uczyniono.

Pełnomocnik pozwanej spółki Małgorzata Bołdys-Labocha wniosła o oddalenie apelacji. Wskazała, że umowa z szefem stadniny wygasła z chwila odwołania Białoboka ze stanowiska prezesa zarządu. "Stosunek pracowniczy, stosunek korporacyjny, to są zupełnie odmienne stosunki, które nie powinny być łączone, one się nie przenikają, jak to próbuje dowodzić pan mecenas. Stosunek pracy został ustalony jednoznacznie - była to umowa na czas pełnienia funkcji prezesa zarządu, czyli wykonania określonej pracy" - argumentowała Bołdys-Labocha.

Reprezentujący b. prezesa radca prawny Robert Korab, wniósł o przesłuchanie jako świadka osoby, która pełniła w - nadzorującej stadninę - Agencji Nieruchomości Rolnych, funkcję kierownika sekcji nadzoru i kontroli. Sąd przychylił się do wniosku, a rozprawę odroczono bez terminu.

Białobok powiedział w sądzie dziennikarzom, że dla niego najlepszą konsekwencją całej sprawy jest fakt, iż "wszelkie kontrole i niezależne audyty", które odbywały się w stadninie po jego odejściu, "nie stwierdziły właściwie żadnych uchybień". "To jest dla mnie jakaś laurka pochwalną. Tak samo audyty wewnętrzne Agencji nie stwierdziły rzeczy, które mógłby spowodować, że działałem na szkodę spółki. Bardzo mnie to cieszy, tym bardziej, że konie, które udało mi się wyhodować przez blisko 40 lat, w tym roku zdobywają następne czempionaty" - dodał.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Sprawa byłego prezesa stadniny w Michałowicach ponownie w sądzie

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA