PE odrzucił korzystne dla Polski stanowisko w sprawie przewoźników

Parlament Europejski odrzucił korzystne dla Polski stanowisko komisji transportu PE w sprawie przewoźników drogowych. Zakładało ono, że przewoźnicy drogowi w transporcie międzynarodowym nie byliby objęci dyrektywą o pracownikach delegowanych. Polscy europosłowie zapowiadają jednak, że to nie koniec walki.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

PE odrzucił korzystne dla Polski stanowisko w sprawie przewoźników

PODZIEL SIĘ


Autor: PAP/JRP

14 cze 2018 12:49


4 czerwca komisja transportu europarlamentu opowiedziała się w głosowaniu za tym, aby przewoźnicy drogowi w transporcie międzynarodowym nie byli objęci dyrektywą o pracownikach delegowanych. Decyzja nie przesądzała o ostatecznym kształcie przepisów, ale była bardzo korzystna dla Polski. Polscy europosłowie z PiS i PO informowali wtedy, że wynik głosowania był wielkim sukcesem dla naszego kraju.

Polscy parlamentarzyści liczyli na to, że wynik głosowania w komisji transportu stanie się oficjalnym mandatem PE w negocjacjach z krajami członkowskimi dotyczącymi przepisów. Grupie socjaldemokratów w PE udało się jednak zebrać odpowiednią liczbę podpisów i złożyć wniosek, aby stanowisko komisji transportu nie było przyjęte automatycznie, lecz by zostało poddane pod głosowanie całej izby. Liczyli na to, że podczas sesji plenarnej zostanie odrzucone. Tak też się stało. W czwartkowym głosowaniu mandat poparło 263 europosłów, przeciw było 343, a 24 wstrzymało się od głosu. Mandat komisji transportu został więc odrzucony.

Europoseł Kosma Złotowski (PiS) powiedział wcześniej, że jeśli miałby spełnić się negatywny scenariusz i stanowisko komisji transportu zostałoby odrzucone, to na kolejnej sesji plenarnej będzie głosowany projekt nowych przepisów autorstwa Komisji Europejskiej, który jest niekorzystny dla Polski. "Będziemy mogli oczywiście składać poprawki, ale do końca nie wiadomo, czy przejdzie korzystny dla Polski wynik" - powiedział PAP w Strasburgu europoseł.

Musimy wrócić do sprawy i być optymistami

Złotowski po głosowaniu powiedział dziennikarzom, że to nie koniec walki o korzystnie dla Polski przepisy.

"Najprostsza opcja to rozwiązanie, w którym wszystkie poprawki będą głosowane na sesji plenarnej" - zaznaczył. Jak dodał, w głosowaniu wzięło udział 630 europosłów, a PE ma 750 deputowanych. "Szacujemy, że ok. 40 zwolenników kompromisu nie brało udziału w głosowaniu. Zobaczymy, jak będzie w lipcu na następnej sesji" - powiedział.

Dodał, że nie można też wykluczyć rozwiązania, w którym na następnej sesji złożonych zostanie tyle poprawek, że sprawa będzie musiała wrócić do komisji transportu. "To proceduralne możliwości. Będziemy starli się je wykorzystać. Musimy wrócić do sprawy i być optymistami, tak, żeby udało się zgromadzić zwolenników stanowiska komisji transportu" - oświadczył. Zaznaczył, ze frakcje polityczne w tej sprawie są podzielone. "To są podziały raczej geograficzne" - wyjaśnił.

Podkreślił, że negatywny wynik oznaczałby dla polskich firm transportowych wzrost kosztów, biurokracji, a co za tym idzie zmniejszenie konkurencyjności. "Dziś jesteśmy na tym rynku bardzo konkurencyjni. 30 proc. europejskiego rynku przewozów transportowych to polskie firmy. Jest o co walczyć" - podsumował.

CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.