PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Paliwowe L4 na topie. Lepiej dostać 80 proc. pensji niż dojeżdżać do pracy

Przełom lutego i marca przyniósł rekordowe ceny paliw w Polsce. Drogie tankowanie przełożyło się nie tylko na szybsze wyczyszczenie naszego stanu konta, ale powoduje również chęć do pobierania fikcyjnych „L4” wśród pracowników dojeżdżających do pracy samochodami. - Pracownicy pobierają „L4” często nawet powyżej 10 dni, choć w rzeczywistości nie są chorzy - chcą po prostu dać ulgę swoim portfelom - przekonuje Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy, prezes Conperio.

  • KDS
  • 30 mar 2022 20:00
Paliwowe L4 na topie. Lepiej dostać 80 proc. pensji niż dojeżdżać do pracy
Do pracy samochodem dojeżdża dwóch na trzech Polaków. Najczęściej są to pracujący rodzice (Fot. materiały prasowe)
REKLAMA
  • Jak wynika z danych BM Reflex, po wybuchu wojny na Ukrainie za litr benzyny Pb95 płacono w Polsce średnio 7,05 zł, a olej napędowy podrożał aż do 7,94 zł za litr.
  • Konsekwencją wojny jest m.in. rosnącą inflacja, a wraz z nią wyższe ceny. 
  • Do pracy samochodem dojeżdża dwóch na trzech Polaków. Najczęściej są to pracujący rodzice.

Zdaniem Mikołaja Zająca, prezesa Conperio, firmy doradczej zajmującej się problematyką absencji chorobowej sytuacja gospodarcza w kraju, a więc regularne wzrosty cen gazu, ropy i paliwa, wpływają na wzrost tzw. absencji chorobowej kalkulowanej.

Po prostu praca w wielu przypadkach nie będzie się opłacała, ponieważ pieniądze, które pracownik mógłby wypracować lub utracić względem chorobowego, wydałby na paliwo.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Pracownicy pobierają L4 często nawet powyżej 10 dni, choć w rzeczywistości nie są chorzy - chcą po prostu dać ulgę swoim portfelom. Wychodzą z założenia, że dojeżdżając do pracy np. 50 kilometrów w jedną stronę samochodem, to żadna strata dostać 80 proc. wypłaty za dni na zwolnieniu chorobowym. Mogą w tym czasie zająć się czymś innym m.in. pracą dorywczą lub po prostu odpoczywają i nie muszą kupować paliwa - mówi Mikołaj Zając.

Zeszyt z wyliczeniami

Nie ma też wątpliwości, że pracowników z tego typu podejściem będzie w Polsce przybywać. Jak wskazuje Zając, problem dotyczy w największym stopniu pracowników produkcyjnych niższych szczebli. To właśnie oni najczęściej dojeżdżają do pracy - od kilkudziesięciu, do nawet powyżej 100 kilometrów w jedną stronę. Co prawda większość z nich ma auta z instalacją gazową, ale i w tym przypadku odnotowujemy rekordy cenowe. Magiczna bariera 3 złotych za litr już dawno została pobita. Na przełomie lutego i marca autogaz tankowano średnio po 3,66 zł.

Czytaj więcej: W 8 lat wzrost pensji o 8 tysięcy złotych. Ta branża bije inne na głowę

- Podczas przeprowadzania jednej z kontroli w miejscu zamieszkania pracownika on sam przyznał kontrolerowi, iż prowadzi zeszyt, w którym zapisuje wydatki na benzynę, zarobione pieniądze oraz utracone wynagrodzenie. W niektórych firmach są wyspecjalizowani pracownicy, którzy prowadzą tego typu zeszyty kalkulacyjne również innym kolegom i koleżankom – dodaje Mikołaj Zając.

L4 od ręki 

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Paliwowe L4 na topie. Lepiej dostać 80 proc. pensji niż dojeżdżać do pracy

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • Darek 2022-04-01 16:21:17

    Ja chce czy nie do biura jeździć muszę. Dobrze, że mam elektryczną Vespe to nie zbankrutuje. Ale współczuje tym co auta non stop tankować muszą.

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA