Tak jak nasze państwo nie jest w stanie zapobiec popełnieniu wszystkich przestępstw przez osoby je zamieszkujące, tak tym bardziej trudno od przedsiębiorcy wymagać, aby ten skutecznie zapobiegał przestępczości - tak pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości związany z wprowadzeniem w dużych firmach odpowiedzialności zbiorowej komentuje Radosław Płonka, ekspert BCC ds. prawa gospodarczego.
- Autor:KDS
- •25 sie 2020 13:35

- Ministerstwo Sprawiedliwości wraca do propozycji, aby odpowiedzialność zbiorowa była stosowana wobec dużych firm, zatrudniających ponad 250 pracowników.
- Nałoży ona na przedsiębiorcę obowiązek zapobiegania popełnianiu przestępstw przez pracowników i współpracowników firmy. Wiąże się też ze sporą karą - nawet 50 mln zł.
- To bezpośredni sprawca przestępczego czynu powinien być skutecznie pociągnięty przez państwo do odpowiedzialności - mówi Radosław Płonka, ekspert BCC ds. prawa gospodarczego, które sprzeciwia się pomysłowi MS.
Krytykowane przez BCC zmiany zostały zapisane w ustawie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Jej projekt na dniach ma pojawić się w wykazie prowadzonym przez kancelarię premiera. Zgodnie z pomysłem odpowiedzialność zbiorowa miałaby być stosowana jedynie wobec dużych firm, czyli zatrudniających od 250 pracowników. Po wejściu w życie przepisów, zostanie wymierzona wobec przedsiębiorcy kara pieniężna. Wynosząca - jak podaje Dziennik Gazeta Prawna - nawet 50 mln zł, za to, że nie udało mu się upilnować pracowników oraz zapobiec przestępstwu.
Zdaniem BCC takie działanie nie jest niczym innym, jak przerzuceniem na przedsiębiorców swoich obowiązków tj. ścigania i wykrywania przestępczości. Organizacja stanowczo sprzeciwia się temu rozwiązaniu.
- Tak jak nasze państwo nie jest w stanie zapobiec popełnieniu wszystkich przestępstw przez osoby je zamieszkujące, tak tym bardziej trudno od przedsiębiorcy wymagać, aby ten skutecznie zapobiegał przestępczości – mówi Radosław Płonka, ekspert BCC ds. prawa gospodarczego. – To bezpośredni sprawca przestępczego czynu powinien być skutecznie pociągnięty przez państwo do odpowiedzialności. Przedsiębiorca niemający nic wspólnego z przestępczym procederem, nie powinien odpowiadać za eksces swojego pracownika czy współpracownika. Dodatkowo, w przeciwieństwie do państwa, przedsiębiorca nie ma zapewnionych stosownych narzędzi do walki z przestępczością. Obowiązuje przecież szereg przepisów mających na celu zapobieganie inwigilacji pracowników, precyzyjnie określających to, czego pracodawca może domagać się od pracownika oraz w jakim zakresie może go kontrolować - wyjaśnia ekspert BCC.


KOMENTARZE (3)