PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Marcin P.: pracownicy Amber Gold to nie było stado 500 baranów, też powinni zasiąść na ławie oskarżonych

  • Autor: PAP/JS
  • 28 cze 2017 15:12

B. szef Amber Gold Marcin P. przekonywał w środę (28 czerwca), że nie on jedyny powinien zasiadać na ławie oskarżonych ws. działalności swej spółki, ale także byli jej pracownicy. To nie było stado 500 baranów, które szło ślepo i wykonywało polecenia - podkreślał P.

Marcin P.: pracownicy Amber Gold to nie było stado 500 baranów, też powinni zasiąść na ławie oskarżonych
B. szef Amber Gold Marcin P (fot. Sejm/twitter)
REKLAMA

B. prezes Amber Gold, na prośbę Stanisława Pięty (PiS) doprecyzował swe wcześniej sformułowane zarzuty pod adresem prokuratury w Gdańsku i w Łodzi, że celowo działała tak, by został on jedynym skazanym w sprawie Amber Gold.

Świadek ocenił, że postępowanie prokuratorskie było "bardzo wybiórcze", nastawione wyłącznie na znalezienie dowodów, dokumentów mogących świadczyć na niekorzyść jego lub jego żony, Katarzyny P.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

"Ogólnie sama działalność spółki Amber Gold, co zresztą, w którymś z postanowień podkreślił także sąd przedłużający tymczasowe aresztowanie, nigdy nie została przez prokuraturę zbadana i składając akt oskarżenia, prokuratura oparła się tylko na wyrywku działalności, niedokładnie badając całą sferę działalności" - powiedział Marcin P.

"Jeżeli ja miałbym oceniać, to wszyscy pracownicy spółki Amber Gold, którzy się nie zwolnili dobrowolnie, powinni zasiadać także na ławie oskarżonych, bo wiedzieli jak ta spółka zarabia, jak ta spółka funkcjonuje, jakimi wzorami się posługuje" - dodał.

Zarzucił przy tym byłym pracownikom firmy, że "udają" teraz, że nie pamiętają jak działała Amber Gold. "To nie było stado pięciuset baranów, które pracowało w dziale sprzedaży, które szło ślepo i wykonywało polecenia. To były osoby, które podpisywały, że zaznajamiały się z wszystkimi aktami normatywnymi wydawanymi przez spółkę, miały dostęp - fakt faktem, nie każdy w bardzo rozszerzonym zakresie, bo to w zależności od uprawnień - do systemu AGNET, który ewidencjonował wszystkie umowy, miały dostęp do tabeli kursów, która ustalała wartość po której kupują klienci złoto, srebro i platynę. Oni to wszystko wiedzieli" - przekonywał b. szef Amber Gold.

 

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

Słowa kluczowe

Więcej

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Marcin P.: pracownicy Amber Gold to nie było stado 500 baranów, też powinni zasiąść na ławie oskarżonych

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA