PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu
Praca zdalna po nowemu. Mamy projekt zmian w Kodeksie pracy

Koszmar polskich szwaczek. W opłakanych warunkach produkują dla wielkich marek

Więcej niż pięć dni chorobowego? I po premii miesięcznej. Chorobowe w wakacje? Kara. Urlop? Wtedy, kiedy chce pracodawca. A zarobki? 1400 zł na rękę. Oto polski Bangladesz branży odzieżowej.

  • Autor:jm
  • 1 wrz 2015 14:06
Koszmar polskich szwaczek. W opłakanych warunkach produkują dla wielkich marek
Jak wygląda praca w polskich zakładach odzieżowych? / fot. pixabay
REKLAMA

Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie opublikowała raport na temat płacy i warunków pracy w przemyśle odzieżowym w Polsce „Uszyte na miarę”, który jest częścią międzynarodowej kampanii „Godna Praca dla Wszystkich” prowadzonej przez Clean Clothes Campaign. Co się okazało?

Drugi Bangladesz w Polsce

W ramach badania zostały przeprowadzone wywiady ze szwaczkami zatrudnionymi w firmach produkujących m.in. dla takich firm jak Hugo Boss czy Levi`s. Wszystkie kobiety z którymi rozmawiała Fundacja miały podpisane umowy o pracę. Część jednak tylko na czas określony.

- Robiło się 30 dni przerwy w pracy i podpisywano kolejną umowę na czas określony.
Najczęściej te 30 dni przypadały w przerwach produkcyjnych. Osoby, którym kończyła się umowa zamiast iść na urlop, kończyły swoją pracę i po 30 dniach podpisywały nową umowę na czas określony – opowiada o praktykach w zamkniętym już zakładzie Trend Fashion w Myślenicach, była szwaczka.

Rozmówczynie pracujące w zakładzie produkującym dla marki Levi’s narzekały w wywiadzie udzielonym dla Fundacji na przeciągi, albo trudności ze wzrokiem, czy nogami, gdy praca ma charakter stojący.

Jedna z pracownic opisała swoją pracę następująco: - Przez drobne prace i słabe oświetlenie, psuje się wzrok, a obok tego trzeba się spieszyć, żeby wyrobić normy i załapać się na dobre stawki – wyjaśniała.

Normy, normy, normy

- Pracy było po pachy, byle robić bez urlopu, za najmniejsze pieniądze i zostać po godzinach i cicho siedzieć. Wiadomo, że z każdej sztuki więcej, zysk jest większy, więc ciśnie się do końca – opowiada inna kobieta, która pracowała w jednym z polskich zakładów odzieżowych.

Z drugiej strony, jak się nie robi nadgodzin to się nie zarobi. Do kieszeni szwaczki pracującej standardowe osiem godzin dziennie wpadnie miesięcznie gołe 1400 zł.

- Czasem jest prośba, żeby zostać 2-3 godziny po pracy, i zazwyczaj zostajemy, bo jest to
możliwość dorobienia. Ta część nie znajduje się na naszym odcinku płacy. To się dostaje
do ręki, bezpośrednio – wyjaśnia inna kobieta.

Dobieranie godzin nadliczbowych było oceniane przez większość rozmówczyń, jako
konieczność. Stało się to jedną z form radzenia sobie ze zbyt niskimi wypłatami.

Urlop? Zapomnij

We wszystkich badanych przez Fundację zakładach, urlopy pozostawały do całkowitej dyspozycji pracodawcy.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Koszmar polskich szwaczek. W opłakanych warunkach produkują dla wielkich marek

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Redakcja poleca

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.