PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Dyrektywa o delegowaniu pracowników UE ma inny cel, niż się wydaje

Już po wakacjach UE może podjąć decyzje niekorzystne dla polskich pracodawców, którzy prowadzą biznes w Europie Zachodniej. Chodzi o zmiany w dwóch ważnych dla nas dyrektywach. Jedna dotyczy pracowników delegowanych, druga branży transportowej. Co ciekawe krajom starej UE nie zależy wcale na wykolegowaniu polskich pracowników. Zależy im na wykolegowaniu polskich firm.

Dyrektywa o delegowaniu pracowników UE ma inny cel, niż się wydaje
Rząd polski zmobilizował 10 państw naszego regionu do stworzenia koalicji przeciwko nowym regulacjom ws. delegowania pracowników (fot. pixabay.com)
REKLAMA

• Polska jest unijnym liderem w delegowaniu pracowników. W branży transportowej co czwarty pracownik to Polak.

• Sukcesy w państwach przyjmujących polskich pracowników odnosimy nie tyle dzięki niskim płacom czy taniej sile roboczej, ale przede wszystkim mobilności, elastyczności oraz wykorzystaniu nisz na zachodnich rynkach pracy.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

• Obecna forma zatrudniania pracowników z Europy Wschodniej wzbudza ostry sprzeciw polityków i związkowców, głównie we Francji, Niemczech czy Belgii. Chcieliby oni, aby polscy specjaliści w zachodnich firmach pracowali na warunkach i według przepisów prawa lokalnego, a nie polskiego. Przez to polskie firmy mogą stracić sporo zamówień.

 

Obecne zasady delegowania pracowników, a także działania firm transportowych w Unii, choć odbywają się na zasadach polskiego prawa podatkowego, są zgodne z prawem unijnym.

Takie rozwiązania nie podobają się części polityków i związkowcom starej Unii. Twierdzą, że polskie prawo jest zbyt liberalne, a składki odprowadzane na ZUS znacznie mniejsze niż w państwach Europy Zachodniej. Oskarżają nas o socjalny dumping i nieuczciwą konkurencję.

Polska jest unijnym liderem zarówno w delegowaniu pracowników, jak i w branży transportowej. Skutecznie konkurujemy razem z innymi państwami naszego regionu z przedsiębiorcami w państwach Europy Zachodniej.

– Największa liczba pracowników delegowanych pochodzi z Polski. W ub.r. ZUS wydał ponad pół miliona potwierdzeń ubezpieczenia społecznego dla pracowników delegowanych – zapewnia dr Marek Benio, wiceprezes Inicjatywy Mobilności Pracy (IMP), największego w Europie think tanku zajmującego się tematyką delegowania pracowników.

W UE jest nas coraz więcej

Liczba pracowników delegowanych do pracy na terenie Unii szybko rośnie. Jeszcze w 2010 r. było ich 1,3 mln. Na koniec 2014 roku – już 1,9 mln. W tym roku może ona przekroczyć 2 mln osób.

Według unijnych danych nasi pracownicy najczęściej wysyłani są do Niemiec (prawie 57 proc.), Francji (ok. 12 proc.) oraz Belgii i Holandii (po ok.10 proc.). Głównie do prac w budownictwie, w przemyśle, w służbie zdrowia oraz pracy socjalnej.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Dyrektywa o delegowaniu pracowników UE ma inny cel, niż się wydaje

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA