PARTNERZY PORTALU

To był trudny rok dla sadownictwa. Ukraińcy nie palili się do zrywania jabłek

  • Autor: PAP/JP
  • 5 sty 2023 10:36

Trudności ze zbytem jabłek, wzrost kosztów energii i nawozów, brak siły roboczej - to tylko niektóre problemy, jakie wystąpiły w ubiegłym roku w polskim sadownictwie - poinformował prezes Związku Sadowników RP Mirosław Maliszewski.

To był trudny rok dla sadownictwa. Ukraińcy nie palili się do zrywania jabłek
Przed przejściem do automatycznych rozwiązań konieczne jest przeprojektowanie architektury sadów (fot. Pixabay)
REKLAMA
  • Po ataku Rosji na Ukrainę w lutym ub.r. i wciągnięciu w wojnę Białorusi, niemal cały dotychczasowy szlak komunikacyjny dla eksportu polskich owoców został przerwany.
  • Istotnie wzrosły ceny energii, spowodowały one nieopłacalność przechowywania jabłek do wiosny. W pewnym momencie sadownicy sprzedawali jabłka w cenach nawet niepokrywających kosztów ich przechowywania.
  • Pracowników w sadownictwie zaczęło brakować już od marca. Przybyli z Ukrainy uchodźcy - kobiety z dziećmi, mieszkańcy dużych miast, prawnicy, nauczyciele w większości nie byli - jak się okazało - zainteresowani podjęciem prac w gospodarstwach sadowniczych.

Jak zauważył szef związku, problemy z eksportem polskich jabłek na rynki wschodnie rozpoczęły się już w 2014 r., po aneksji Krymu. "Całkowitego krachu uniknęliśmy, uruchamiając +przerzut+ owoców przez Białoruś i otwierając wiele nowych rynków zbytu, szczególnie Egipt, gdzie dzięki intensywnym działaniom administracyjno-promocyjnym staliśmy się w zaledwie kilka lat najważniejszym dostawcą jabłek" - zaznaczył Maliszewski.

Czytaj też: O tych pracowników zabijają się dziś firmy. Oto najbardziej deficytowe zawody w Polsce

Po ataku Rosji na Ukrainę w lutym ub.r. i wciągnięciu w wojnę Białorusi, niemal cały dotychczasowy szlak komunikacyjny dla eksportu polskich owoców został przerwany. Sankcje, kontrsankcje, niemożność wjazdu ciężarówek, urzędowy zakaz handlu spowodowały, że z dnia na dzień w środku sezonu sprzedaży sadownicy zostali odcięci od najważniejszego rynku wysyłki jabłek - podkreślił Maliszewski.

Przypomniał, że pomimo zakazu z 2014 r. nadal Polska na Wschód wysyłała kilkaset tysięcy ton jabłek każdego roku. To więcej niż wynosiła konsumpcja w kraju. Dodatkowo ze względu na konieczność trzymania rezerw walutowych na zakup zbóż, Egipt istotnie ograniczył zakupy jabłek.

Czytaj też: O tych pracowników zabijają się dziś firmy. Oto najbardziej deficytowe zawody w Polsce

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: To był trudny rok dla sadownictwa. Ukraińcy nie palili się do zrywania jabłek

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA