Przez polskiego urzędnika płakała. Teraz pomaga Ukraińcom przejść przez prawne formalności

O problemach, z jakimi mierzą się Ukraińcy szukający pracy w Polsce, niemiłych wspomnieniach ze spotkań z urzędnikami czy podejściu polskich przedsiębiorców do pracowników zza wschodniej granicy rozmawiamy ze Swiatosławą Nykorowycz-Mendel, Ukrainką, która od ponad 10 lat mieszka w Polsce i prowadzi blog, na którym wyjaśnia zawiłości związane z podjęciem pracy w naszym kraju. A tych - jak się okazuje - nie brakuje.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Przez polskiego urzędnika płakała. Teraz pomaga Ukraińcom przejść przez prawne formalności

  • W 2017 roku najwięcej wniosków o pozwolenie na pracę w Polsce (216 048) złożyli mieszkańcy Ukrainy. Tych pracujących w naszym kraju liczymy w milionach.
  • Wielu z nich nim spakuje walizki, siada przed komputerem i szuka informacji o tym, jak pracuje się w Polsce czy jakie dokumenty są potrzebne do zalegalizowania pobytu.
  • Wtedy trafiają na bloga, którego od blisko dwóch lat prowadzi Swiatosława Nykorowycz-Mendel, Ukrainka, która od ponad 10 lat mieszka w Polsce.
  • Poza wyjaśnieniem przepisów prawa dzieli się na nim własnymi przeżyciami, a te nie zawsze były miłe. - Najgorsze było to, że on zapisywał tylko to, co chciał. Wyszłam we łzach - wspomina jedno (jak mówi, na szczęście jedyne takie przykre) ze spotkań z urzędnikami - opowiada w rozmowie z PulsHR.pl.

Od blisko dwóch lat prowadzisz bloga, gdzie udzielasz porad Ukraińcom, którzy chcą przyjechać pracować w Polsce. Większość twoich wpisów dotyczy szeroko rozumianej "papierologii". Sprawy urzędnicze to aż tak duże wyzwanie?

Przez problemy z biurokracją byłam bliska zostawienia życie w Polsce i powrotu na Ukrainę. Więc tak, to bardzo duże wyzwanie. Moja mama pracuje w Polsce od 1999 roku. Długo namawiała mnie do przyjazdu, w końcu się na to zdecydowałam. Mając 16 lat, niemal z dnia na dzień zostawiłam znajomych i spakowałam walizki.

Swiatosława Nykorowycz-Mendel, ponad 10 lat przyjechała do Polski z Kołomyi (fot. Archiwum prywatne) Swiatosława Nykorowycz-Mendel, ponad 10 lat przyjechała do Polski z Kołomyi (fot. Archiwum prywatne)
Całkowitym zaskoczeniem i największym problemem były formalności związane z legalizacją mojego pobytu, szczególnie po uzyskaniu pełnoletności. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że ze zrobieniem dokumentów może wiązać tyle trudności, przeżyć, nerwów i łez. Mając 18 lat jeszcze mieszkałam w Polsce z rodzicami (na studia do Warszawy pojechałam dopiero po ukończeniu 19 lat). Mimo to, że moja mama miała już stały pobyt na podstawie małżeństwa z Polakiem, a ja zostałam przez niego przysposobiona, wciąż nikt nie mógł znaleźć podstawy prawnej, która pozwoliłaby mi zostać w Polsce. Jedynym rozwiązaniem było coroczne wyrabianie zezwolenia na czas określony na podstawie kontynuowania nauki (najpierw w liceum, potem na studiach). W praktyce oznaczało to, że przez kilka lat nie mogłam wyjechać na Święta Bożego Narodzenia na Ukrainę do rodziny i znajomych, bo akurat sprawa legalizacji pobytu była w toku.
CZYTAJ DALEJ »
Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

1 komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Magda z Gremi Personal 2018-10-23 08:43:35

Cieszę się, że są takie osoby, które w przejrzysty sposób wyjaśniają biurokratyczne zawiłości, pomagają! Jako agencja zatrudnienia wyręczamy we wszystkich formalnościach, ale również wspieramy pracownika w różnych kwestiach dotyczących pracy i pobytu w Polsce, ponieważ #DbamyoPracowników

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.