PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Na konflikcie krymskim może zyskać polski rynek pracy

Susza na okupowanym Krymie może okazać się ogniwem zapalnym konfliktu na linii Rosja-Ukraina. Zdaniem ekspertów z agencji Personnel Service jeśli do tego dojdzie, dla polskiej gospodarki może to oznaczać wzmożoną emigrację zarobkową – młodzi Ukraińcy, którzy będą chcieli uniknąć wcielenia do wojska, przyjadą do Polski.

  • Autor:KDS
  • 16 lip 2020 13:40
Na konflikcie krymskim może zyskać polski rynek pracy
Spór o wodę może zamienić się w konflikt zbrojny (Fot. Shutterstock)
REKLAMA
  • Groźba konfliktu zbrojnego na Krymie staje się coraz bardziej realna.
  • Z danych ukraińskiego Sztabu Generalnego wynika, że m.in. w mobilizacji w połowie 2015 roku uchyliło się od niej niemal 27 tys. osób.
  • Zagrożenie atakiem ze strony Rosji na Ukrainie będzie miało swoje konsekwencje dla polskiej gospodarki - mówi Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Należący do Ukrainy Półwysep Krymski został anektowany przez Rosję w 2014 roku. W odpowiedzi na te działania ukraińskie władze wstrzymały dostawy wody – które przed aneksją szły kanałem od Dniepru – na okupowane terytorium. Prośby Moskwy, aby otworzyć śluzy, spotkały się z odmową Kijowa. Ukraina zapowiedziała, że dostarczy wodę do Autonomicznej Republiki Krymu dopiero kiedy Rosja zrezygnuje z okupacji i wycofa wojska.

W efekcie nad Krymem wisi groźba katastrofy ekologicznej spowodowana długotrwałą suszą. To może doprowadzić do ponownego użycia siły przez Rosję. Już pojawiają się pierwsze informacje o koncentracji wojsk rosyjskich na całej długości granic Rosji z Ukrainą, zwłaszcza na Krymie. Najświeższe dane mówią, że na stacjonuje już tam 32,5 tys. rosyjskich żołnierzy.

- Zagrożenie atakiem ze strony Rosji na Ukrainie będzie miało swoje konsekwencje dla polskiej gospodarki. Z danych ukraińskiego Sztabu Generalnego wynika, że m.in. w mobilizacji w połowie 2015 roku uchyliło się od niej niemal 27 tys. osób. Część z nich wyjechała za granicę do pracy i tym razem może być podobnie. W momencie ataku, do naszego kraju zacznie płynąć fala emigrantów z Ukrainy, którzy będą chcieli uniknąć służby wojskowej - zauważa Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service i ekspert ds. rynku pracy.

Punkt startowy

Na zasadność tej teorii wskazują dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Wynika z nich, że w 2014 roku wydano 26 tys. zezwoleń na pracę dla Ukraińców, czyli o 30 proc. więcej niż w 2013 i 2012 roku. Rok później ta liczba była niemal dwukrotnie wyższa i wyniosła aż 50 tys., a w 2016 roku przekroczyła 106 tys. Powodem tak gwałtownego wzrostu zainteresowania pracą w Polsce był wybuch konfliktu zbrojnego na Krymie i w Donbasie na początku 2014 roku oraz pogarszająca się sytuacja ekonomiczna zarówno na Ukrainie, jak i w Rosji.

Od tego momentu ukraińscy pracownicy stali się stałym i coraz liczniejszym komponentem polskiego rynku pracy. Sytuacja nieco się zmieniła wraz z wybuchem epidemii koronawirusa. Zamknięcie granic wstrzymało migrację zarobkową. Przed jej wybuchem co miesiąc do Polski przejeżdżało ok. 160 tys. pracowników z Ukrainy, którzy aktualnie mają problem z wjazdem do naszego kraju. 

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Na konflikcie krymskim może zyskać polski rynek pracy

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Redakcja poleca

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.