PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Masowych wyjazdów na Ukrainę nie ma, ale pracodawcy mają inny nieoczekiwany problem

Obecnie masowych wyjazdów do Ukrainy i rezygnacji z etatu w związku z powołaniami do armii ukraińskiej jeszcze nie widać, ale na horyzoncie pojawiają się inne problemy. Dotyczą one m.in. przekwalifikowania „męskich” stanowisk i zadań na lżejsze czy przeciwdziałanie konfliktom na tle politycznym, które coraz częściej mogą pojawiać się w firmach z międzynarodową kadrą.

  • Justyna Koc
    jk
  • 4 mar 2022 13:45
Masowych wyjazdów na Ukrainę nie ma, ale pracodawcy mają inny nieoczekiwany problem
Obecnie Ukraińcy przebywający w Polsce nie rezygnują masowo z pracy, by wyjechać do swojej ojczyzny (Fot. Shutterstock)
REKLAMA
  • Polscy pracodawcy szukają recept na braki kadrowe; jedną z nich są pracownicy z innych kierunków niż Ukraina.
  • Firmy bazujące do tej pory na męskiej kadrze muszą dostosować miejsca pracy do osób, które nie mogą wykonywać zadań wymagających dużej siły fizycznej. Myślą też o ściąganiu pracowników z innych kierunków niż Ukraina.
  • Atak Rosji na Ukrainę zaczyna również wpływać na nastoje wśród pracowników, szczególnie tych pracujących w zespołach wielonarodowościowych.

Polscy pracodawcy każdego dnia śledzą sytuację w Ukrainie, która zmienia się niczym w kalejdoskopie. Gdy w nocy z 23 na 24 lutego Władimir Putin ogłosił w telewizyjnym wystąpieniu rozpoczęcie "operacji specjalnej w Donbasie", niewielu spodziewało się, że widmo tej decyzji aż tak szybko może odbić się echem na polskim rynku pracy.

Mimo że koronawirus testował jego wytrzymałość i wiele firm nauczył elastyczności, to wojna w Ukrainie jest kolejnym, zupełnie innym wyzwaniem oznaczającym dostosowanie do nietypowej i dynamicznie zmieniającej się sytuacji.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Fala pracowników z Polski

Obecnie Ukraińcy przebywający w Polsce nie rezygnują masowo z pracy, by wyjechać  do swojej ojczyzny.

- Nie obserwujemy masowego odpływu pracowników z Ukrainy napędzanego przez chęć dołączenia do ukraińskiej armii. Osoby zatrudnione w Grupie Progres, jak i innych organizacjach, z którymi jesteśmy w stałym kontakcie, nie rezygnują z pracy w związku z ogłoszonym poborem. Zatrudniamy kilka tysięcy Ukraińców, w tym momencie na wyjazd i wstąpienie do wojska zdecydował się 1 proc. z nich. Sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie, monitorujemy ją i bierzemy pod uwagę, że część Ukraińców może zrezygnować z pracy, bo wyjadą bronić swojej ojczyzny – mówi Paweł Dąbrowski, prezes spółek operacyjnych w Grupie Progres. 

Sasza, który pracuje przy budowie nowej linii kolejowej prowadzącej do lotniska Katowice-Pyrzowice, nie podjął decyzji, czy pojedzie walczyć na front. Codziennie stawia się w pracy.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (32)

Do artykułu: Masowych wyjazdów na Ukrainę nie ma, ale pracodawcy mają inny nieoczekiwany problem

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • Ukrainski cwel 2022-03-15 12:04:50

    I tak nie opublikujecie prawdy ,ale prawda jest taka ze nasłano nam tych nierobów żeby nas rozsadzić nas Polaków od środka !

  • Ukraińcy są gorsi od islamistów , najpodlejszy naród w świece. 2022-03-10 16:14:47

    Do artykułu: Polskie myśliwce MiG-29 dla Ukrainy. USA naciskają, Włosi ostrzegają przed wojną Nie pomagajmy krętaczom,gdyż doprowadzą do trzeciej wojny światowej. 2022-03-10 16:02:09 Za czasów posowieckich odebrano Polska ziemię, obecnie znajduje się w obszarze zburzonej Ukrainy. Gdyby honor miel zadeklarowaliby zwrócenie Polskich kresów wschodnich.

  • 7000 2022-03-08 12:33:46

    Pewnie już to wiecie, ale sprawa jest poważna, więc pozwalam sobie dorzucić coś od siebie. Mamy szalony, pracowity i zwyczajnie trudny czas. Ale to nie koniec wyzwań, z jakimi przyjdzie nam się zmierzyć. Jak już kurz bitewny opadnie, a atmosfera uniesienia i bezinteresownej, szczerej pomocy skończy się, rozpocznie się ofensywa dezinformacyjna na niespotykaną dotąd skalę. Cel jest oczywisty: skłócenie społeczeństwa i wywołanie niepokoju wewnętrznego. Droga do tego celu: gra na emocjach. Środki i możliwe argumenty: uchodźcy zabiorą nam pracę, przez uchodźców są dłuższe kolejki do lekarza, płacisz podatki na socjal dla uchodźców, cena benzyny/wysokość raty kredytowej wzrosła przez uchodźców itp. itd. Można mnożyć. Jak się przed tym bronić? 1. Kiedy zobaczysz jakiś wpis, który jest dla Ciebie oburzający albo wywołuje negatywne emocje, zanim go polajkujesz lub udostępnisz, zweryfikuj źródło tego wpisu. Wymaga to trochę pracy, ale warto. 2. W pierwszej kolejności zweryfikuj człowieka, który to stworzył bądź udostępnił. Czy to Twój znajomy, osoba publiczna o uznanym autorytecie czy też ktoś obcy. 3. Jeśli nie jest to Twój znajomy, to zweryfikuj czy jego konto jest realne (imię, nazwisko, data założenia konta, dotychczas generowane treści, styl pisania, który może wskazywać na to, że treści tworzone są w sposób zautomatyzowany). Wymaga to trochę pracy, ale warto. 4. Jeśli treść Ciebie oburza, zastanów się, ewentualnie zweryfikuj w innych źródłach czy treść ta jest zgodna z prawdą. Nie wierz w to co ktoś pisze w necie. Weryfikuj. Wymaga to pracy, ale warto. 5. Nie ma co generować zasięgów trollom, ani specjalnie oburzać się na sytuację. Niewątpliwie czekają nas istotne przemiany społeczne i to dopiero będzie trudny czas. Teraz to tylko rozgrzewka. Reasumując, czeka nas jeszcze sporo pracy, ale warto.

  • Piotr 2022-03-08 07:33:00

    Pozatym wszędzie czytam że Ukraina i Ukrainy to tacy sami ludzie jak my w którym cywilizowanym kraju handluje się dziećmi i to na legalu polecam poczytać artykuły o treści fabryka dzieci

  • Piotr 2022-03-08 07:31:13

    Chociaż tutaj są ludzie którzy trzeźwo oceniają realia wszyscy mówią że w Rosji jest komuna cenzura i pranie mózgu a unas 99% komentarzy jest usuwane bo nie są przychylne Ukraina ja rozumiem pomagać dawać dary ale rozdawać coś czego sami nie dostajemy to przegięcie rodziny z dziećmi latami czekają na mieszkania a tu odrazu dostają małe dzieci latami czekają na zabiegi a tu myk odrazu jest ludzie po ostatnich wichurach potrącili domy do dzisiaj nie odbudowali ich bo nie mają za co mieszkań dla nich nie ma

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA