Prestiżowy zawód nie zawsze jest dobry. "Lepiej robić to co się lubi"

– Dzieci zwykle marzą nie o praktycznym zawodzie, tylko o najciekawszym: astronauta, artysta, trener delfinów, kolejny Steve Jobs. Jednak praca, która cieszy się największym uznaniem, nie zawsze przynosi największy sukces w dorosłym życiu – powiedział Anthony Scaramucci, były pracownik Goldman Sachs, założyciel SkyBridge Capital.
REKLAMA


Puls HR Puls HR

Prestiżowy zawód nie zawsze jest dobry. "Lepiej robić to co się lubi"

PODZIEL SIĘ


Autor: JP

11 gru 2015 15:40


– Kiedy kończyłem swoje studia prawa, byłem bardzo nierozważny. Chciałem najfajniejszej pracy. Chciałem móc pójść na przyjęcie koktajlowe w Harwardzkiej Szkole Prawniczej i powiedzieć „pracuję w nieruchomościach w sektorze bankowym i jestem najlepszy, bo mam najlepszą pracę”. Problem polegał na tym, że dla mnie była to najgorsza praca – powiedział Anthony Scaramucci w rozmowie ze Skiddym von Stade, dyrektorem agencji zatrudnienia OneWire.

Scaramucci po raz pierwszy mógł zacząć chwalić się swoją pracą, kiedy trafił do wymarzonego działu inwestycji bankowych w Goldman Sachs. Jednak nie było mu to przeznaczone. Został zwolniony w lutym 1991 r., trzymając w ręku odprawę w wysokości 11 tys. dolarów.

– Byłem absolutnie fatalny w tej pracy. A Goldman miał wtedy porządną organizację zatrudnienia. Co się mogło stać, kiedy zdali sobie sprawę, że radzę sobie beznadziejnie? Oczywiście, zwolnili mnie – stwierdził.

– Byłem przerażony. Szukałem pomocy wśród moich kontaktów. Nie było wtedy komórek, więc z garścią monet chodziłem do budek telefonicznych i dzwoniłem do wszystkich, którzy mogliby znaleźć mi jakąś pracę – nieważne, znajomych czy nie. W końcu ktoś odpowiedział, że owszem, szykuje się właśnie nowa posada – Scaramucci zawiesił głos – w Goldman Sachs.

W pierwszej chwili myślał, że jego rozmówca żartuje. Jednak niecałe dwa miesiące po swoim zwolnieniu znów pracował w Goldman, tym razem w dziale sprzedaży. Później został wiceprezesem spółki ds. zarządzania majątkiem. Po wszystkim stwierdził, że cała ta poniżająca męka była mu potrzebna jak zimny prysznic na orzeźwienie.

– Była to wielka lekcja o tym, że powinno się robić rzeczy, które się lubi i nie robić zbyt wiele szumu na temat statusu społecznego. Skup się na rzeczach, które robisz z przyjemnością i komfortem.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

REKLAMA

Nie ma jeszcze komentarzy. Kliknij aby dodać komentarz.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.