PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Ludzi na świecie przybywało najwolniej od 70 lat. Winny COVID-19 i niska dzietność

  • Autor: PAP/JP
  • 12 lip 2022 11:49

Przyrost światowej populacji w latach 2020-21 nie przekroczył jednego procenta w skali roku i był najniższy od 70 lat; za taki stan rzeczy odpowiadają głównie pandemia Covid-19 i niski wskaźnik dzietności w wysoko rozwiniętych państwach - wynika z raportu ONZ, cytowanego przez "Financial Times".

Ludzi na świecie przybywało najwolniej od 70 lat. Winny COVID-19 i niska dzietność
W przyszłym roku Indie wyprzedzą Chiny i staną się najludniejszym krajem globu (fot. Shashank Hudkar/Unsplash)
REKLAMA

Liczba ludności Europy zmniejszyła się w 2020 roku o 744 tys., natomiast rok później o 1,4 mln. Był to największy spadek spośród wszystkich kontynentów od czasu rozpoczęcia rejestrów w 1950 roku, odzwierciedlający gwałtowny wzrost liczby zgonów w wyniku pandemii, mniejszą liczbę urodzeń i niższą migrację netto związaną z ograniczeniami sanitarnymi - czytamy na łamach brytyjskiego dziennika.

Pomimo spowolnienia wzrostu liczebność światowej populacji ma jeszcze w tym roku przekroczyć 8 miliardów, natomiast w przyszłym roku Indie wyprzedzą Chiny i staną się najludniejszym krajem globu. Oczekuje się, że liczba ludności na świecie osiągnie w latach 80. XXI wieku szczyt na poziomie 10,4 mld, a następnie zacznie maleć. Jak przekazał "Financial Times", jest to pierwszy spadek prognozowany w corocznym raporcie ONZ.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Przewiduje się również, że w latach 2022-50 populacje 61 krajów zmniejszą się o co najmniej 1 proc. z uwagi na niski przyrost naturalny. Równocześnie, ze względu na postęp opieki zdrowotnej, będzie następował proces starzenia się społeczeństw. Ten trend, widoczny już np. w Polsce i we Włoszech, stanie się zauważalny także w Niemczech i innych krajach zachodniej Europy - prognozuje ONZ.

Jak poinformowano na łamach "Financial Times", dwie trzecie mieszkańców świata żyje obecnie w państwach, w których współczynnik dzietności wynosi mniej, niż 2,1 urodzeń na kobietę, a zatem tyle, ile potrzeba, by zapewnić naturalną zastępowalność pokoleń. "Jeśli spojrzy się na mapę świata, to widać, że pas krajów o kurczącej się liczbie ludności zaczyna się w Europie Środkowej i ciągnie się na wschód aż do Japonii przez Rosję i Chiny" - zauważył John Wilmoth, przedstawiciel Departamentu Spraw Ekonomicznych i Społecznych Narodów Zjednoczonych.

W 2030 roku ponad 1 mld osób na świecie osiągnie wiek ponad 65 lat, a 210 mln osób - ponad 80 lat, co będzie oznaczało dwukrotny wzrost liczebności tej grupy wiekowej w porównaniu do roku 2010. Starsi ludzie już teraz stanowią około jednej czwartej populacji w wielu krajach, m.in. w Japonii, Włoszech i Niemczech - zauważono w raporcie ONZ.

Jak dodano, w 2020 roku Afryka wyprzedziła Azję i stała się kontynentem o najszybszym przyroście liczby ludności. Podkreślono również, że ponad połowa prognozowanego wzrostu do 2050 roku będzie skoncentrowana w zaledwie ośmiu krajach, głównie w Afryce. Przykładowo, w połowie stulecia populacja Nigerii zrówna się z populacją USA. Obecnie w Stanach Zjednoczonych mieszka o 121 mln osób więcej, niż w najludniejszym kraju Afryki.

Według danych portalu statystycznego Worldometer aktualna liczba ludności świata wynosi 7,96 mld.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Ludzi na świecie przybywało najwolniej od 70 lat. Winny COVID-19 i niska dzietność

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA