PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu

Kiepskie informacje dla domowych budżetów

  • Autor: PAP/km
  • 16 gru 2022 12:03

Myślę, że ceny żywności nie spadną w przyszłym roku; naszym ogromnym zadaniem i wysiłkiem jest to, aby nie rosły one tak szybko, jak w tym roku - ocenił w piątek w Studiu PAP wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk.

Kiepskie informacje dla domowych budżetów
Wzrost cen żywności wywołany jest poprzez wojnę na Ukrainie (fot. Pixabay)
REKLAMA

Kowalczyk w piątek w rozmowie z PAP.PL pytany o rosnące ceny żywności ocenił, że nie sądzi, aby miały one spaść w przyszłym roku. "Myślę, że ceny nie spadną (...) naszym ogromnym zadaniem i wysiłkiem jest to, aby nie rosły one tak szybko, jak w tym roku" - dodał.

Wicepremier podkreślił, że wzrost cen żywności wywołany jest poprzez wojnę na Ukrainie i co za tym idzie, wzrost cen energii i surowców. "Niestety ceny nie są uzależnione tylko od cen rolników, ale głównie wpływają na nie nośniki energii" - zaznaczył.

Zobacz: Jedni 3,5 dnia, inni 8. Ile Polacy muszą pracować, by zarobić na święta?

Minister rolnictwa i rozwoju wsi powiedział, że możemy być spokojni o bezpieczeństwo żywnościowe Polski, która jest "dużym producentem żywności, o czym świadczy duży eksport".

"W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy żywność o wartości prawie 40 miliardów euro, to można powiedzieć, jest duży zapas. W tym roku eksport jest jeszcze lepszy, więc wyraźnie widać, że my te zapasy mamy, produkujemy dużo dobrej, zdrowej żywności i o to się nie musimy martwić" - powiedział.

Wicepremier pytany o obawy rolników o napływ na rynek ukraińskiego zboża, które ma powodować spadek cen wskazał, że "zawsze przy tego typu imporcie jest problem lokalny i czasowy". Przypomniał, że na początku żniw "problem ze zbożem rozstał rozwiązany" poprzez zadeklarowanie skupu zbóż przez Krajową Grupę Spożywczą i spółkę Elewarr. "Udało się opanować tę sytuację, zresztą ona była trochę sztucznie wywołana, niektórzy próbowali siać panikę wśród rolników, aby w panice sprzedawali oni tanio - to się nie udało" - dodał.

Przeczytaj: Pracodawca wybierze termin urlopu. Pracownik nie będzie miał nic do powiedzenia

"Przepływ zboża z Ukrainy postępuje, natomiast powiedziałbym, że postępuje on w sposób umiarkowany. Jeśli porównamy, że do końca września z Ukrainy przyjechało ponad 2 mln ton zboża, a wyeksportowaliśmy w tym czasie ponad 6 mln, to oznacza trzy razy więcej" - powiedział. "Eksport jest dużo większy niż w ubiegłym roku, czyli tak naprawdę to się bilansuje" - dodał.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Kiepskie informacje dla domowych budżetów

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA