Mieszkanka gminy Wieliszew zwróciła się do lokalnych władz o... zrzutkę pracowników gminy na nowego psa.
- PortalSamorzadowy.pl (Tomasz Klyta)/AT
- •20 mar 2018 11:57

W lipcu 2017 roku wójt administracyjnie odebrała mieszkance Wieliszewa psa rasy husky. Zwierzę było w fatalnym stanie i po kilku dniach zmarło. SKO stwierdziło jednak, że wójt odebrał zwierzę bezprawnie, a swoją decyzję podtrzymało trzykrotnie. Na tej podstawie, była właścicielka psa, domaga się nowego.
- SKO wskazywało m.in. na stronniczość mojej decyzji. Jako dowód, wskazywano mój wpis na portalu społecznościowym, w którym bez podawania adresu czy nazwisk właścicieli psa, oceniłem, że takie postępowanie należy potępić - mówi Paweł Kownacki, wójt gminy Wieliszew.
- Naszym zdaniem, SKO w ogóle nie brało pod uwagę najważniejszej kwestii, czyli tego, że zwierzę było w fatalnym stanie i wymagało natychmiastowej interwencji. Starano się nam jednak wytknąć błędy proceduralne przy wydawaniu decyzji o odebraniu. Nawet nasi prawnicy łapali się za głowy, czytając uzasadnienia orzeczeń - dopowiada Agnieszka Mitjans - Szałapska z Wydziału Ochrony Środowiska, urzędu gminy Wieliszew.
Powołując się na decyzje SKO, była właścicielka husky'ego złożyła na gminę pismo, w którym domaga się zakupu nowego psa. W piśmie stwierdza, że tym razem chce psa rasy berneński, który "może być bez rodowodu" za kwotę od 800 do 4 tys. zł. Ponadto radzi, aby zrzucili się na niego "wójt oraz jego wspaniała ekipa".
- W mojej ocenie, wniosek o zakup nowego psa jest całkowicie bezzasadny - uważa mecenas Katarzyna Topczewska - Z akt wynika jednoznacznie, że właściciel nie poniósł szkody. Za leczenie i uśpienie psa zapłaciła gmina, dzięki czemu właściciel uniknął kosztów - zaznacza.


KOMENTARZE (0)