PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Praca w gastronomii jest, ale kelnerów i kucharzy jak na lekarstwo

Wiosna i sezon ogródkowy zbliża się wielkimi krokami. Dla właścicieli restauracji i barów to czas nie tylko szansy na zwiększenie obrotów, ale i konieczności znalezienia większej liczby rąk do pracy. Tymczasem, jak się okazuje, już teraz są z tym spore kłopoty.

Praca w gastronomii jest, ale kelnerów i kucharzy jak na lekarstwo
Zarobki kucharzy - w zależności od miejsca i umiejętności - wynoszą od 3 do nawet 11 tys. zł na rękę miesięcznie. (fot. pixabay)
REKLAMA

Trudno oszacować jak wiele osób pracuje w branży gastronomicznej w Polsce. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w styczniu tego roku, w sektorze przedsiębiorstw w branży zakwaterowanie i gastronomia pracowały 114 072 osoby. W całej gospodarce narodowej, sektor ten w 2015 r. zatrudniał 201 541 osób. Mowa tu jednak tylko o etatach - nie wiadomo, ile osób pracuje w oparciu o umowy cywilnoprawne. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że w 2015 r. było w Polsce (wg danych GUS) 5587 restauracji, 5413 barów, 1863 stołówki i 5748 punktów gastronomicznych, skala zatrudnienia w branży jest o wiele większa.

Pewne jest jedno, u progu nowego sezonu: pracodawcy z branży coraz wyraźniej alarmują, że brakuje im rąk do pracy.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Polacy nie chcą być kelnerami

Powodów dla których właścicielom punktów gastronomicznych coraz trudniej jest znaleźć właściwych pracowników jest wiele. Pierwszy – utrzymująca się od dłuższego czasu na rynku niska stopa bezrobocia, która wpędziła w kadrowe tarapaty pracodawców z różnych branż, nie tylko z gastronomii.

Drugi – Polacy nie chcą pracować jako kelnerzy lub zatrudniać się w restauracyjnych kuchniach. – Mamy do czynienia z podobną sytuacją, którą mogliśmy zaobserwować jeszcze kilka lat temu w Wielkiej Brytanii. Polacy coraz częściej mówią „nie chcę być kelnerem, kelnerką” albo „nie chcę pracować za takie pieniądze” – mówi Jacek Olejarz, executive manager HRK.

- Wielu myśli, że to jest łatwy kawałek chleba, a tak nie jest. Jak ktoś usłyszy, że trzeba być od szóstej rano do 24 na nogach, to już nie chce się zatrudniać w restauracji. Ja pracowałem kilka lat za granicą, w Wielkiej Brytanii, we Francji, więc może też na to inaczej patrzę, bo nie było tak, że ktoś przychodził na osiem godzin, odbijał kartę i wychodził, tylko robił to, co musiał zrobić i dopiero kończył pracę – mówi z kolei Bartosz Gadzina, szef kuchni i właściciel Beksien Restauracja.

Oczywiście praca w gastronomii wiąże się często z dużym wysiłkiem fizycznym i długimi godzinami spędzonymi na nogach, co zniechęca wiele osób. Niektórzy nie wiedzą jednak, że jako kelner czy kelnerka bądź na wyższych stanowiskach można liczyć na naprawdę dobre zarobki.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Praca w gastronomii jest, ale kelnerów i kucharzy jak na lekarstwo

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • Kucharz 2019-03-28 22:00:25

    Kiedy inni odpoczywają My musimy pracować zdarza się i po 300g w miesiącu zapyta ktoś gdzie jest IP są ale przymykaja oczy zwłaszcza w małych miastach ludzie nierozumieja głupi tekst klientów "No jak w święta macie zamknięte to gdzie my teraz zjemy"

  • black 2017-03-10 11:53:53

    Bo kto by chciał tyrę odstawiac w gastro? To ja 100 razy bardziej wolę do jakiegoś ME isc i po ludzku pracowac...

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA