PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu partner portalu

Uczelnie, które nie otworzą się na współpracę z biznesem, przegrają

Studenci dużo bardziej doceniają uczelnie, które współpracują z biznesem. Nie mam co do tego wątpliwości – widzimy to na co dzień. Młodzi ludzie bardzo cenią praktyczne przygotowanie do zawodu. Myślę, że czasem nawet kładą na to zbyt duży nacisk. Studenci czasami oczekują, że na studiach zdobędą praktyczne umiejętności charakterystyczne dla szkół zawodowych. Nie zawsze są świadomi, że uczelnie nie uczą kwalifikacji zawodowych – mówi prof. Andrzej Kaleta, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

Uczelnie, które nie otworzą się na współpracę z biznesem, przegrają
Prof. Andrzej Kaleta, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu (Fot. mat. pras.)
REKLAMA
  • Współpraca uczelni akademickich czy wyższych szkół zawodowych z biznesem, a nawet szerzej – z otoczeniem społeczno-gospodarczym – to konieczność.
  • Jak jednak zauważa prof. Andrzej Kaleta, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, pod tym względem polskie szkoły wyższe wypadają wyjątkowo słabo. To z kolei przekłada się na mizerną komercjalizację badań naukowych, a także na kształcenie nie zawsze najlepiej dostosowane do potrzeb gospodarki.
  • Rektor UE we Wrocławiu przypomina także, że uczelnie nie uczą kwalifikacji zawodowych, ale pomagają w zdobyciu kompetencji, które z kolei umożliwią awans i pomogą w rozwoju kariery. 

Czy uniwersytety przyszłości to te, które stawiają na współpracę z biznesem?

Prof. Andrzej Kaleta, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu: - Nie mam wątpliwości, że współpraca uczelni akademickich czy wyższych szkół zawodowych z biznesem, a nawet szerzej – z otoczeniem społeczno-gospodarczym – to konieczność. Niestety pod tym względem polskie szkoły wyższe wypadają wyjątkowo słabo. To z kolei przekłada się na mizerną komercjalizację badań naukowych, a także – choć w mniejszym stopniu – na kształcenie nie zawsze najlepiej dostosowane do potrzeb gospodarki.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Jeśli chodzi o uczelnie ekonomiczne takie jak Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, to współpraca z biznesem jest jeszcze bardziej istotna. Co więcej, uważam, że bez niej takie uniwersytety nie są w stanie funkcjonować. Naukowcy powinni rozwijać wiedzę, badając rzeczywistość i konkretne tej wiedzy zastosowania. Muszą zdobywać ją poprzez praktykę i ekspertyzy. Z drugiej strony mamy kształcenie studentów. Aby wyposażyć ich w odpowiednie kompetencje i jak najlepiej przygotować do pracy, nie możemy nauczać w oderwaniu od otoczenia gospodarczego.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Uczelnie, które nie otworzą się na współpracę z biznesem, przegrają

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • Jej Ekscelencja 2022-06-28 12:45:05

    Justysiu! Co ty bredzisz? Jaka współpraca z biznesem jest możliwa po Gender studies prowadzonych przez właściwie już wszystkie państwowe "uczelnie"? Jaki biznes można robić po studiach typu "€peistyka"? I do tego jeszcze w warunkach "equality" jak wprowadza to uniwersytet w Poznaniu (specjalne prawa dla transwestytów i wymuszanie akceptacji dla dewiantów). A! zapomniałem! Przecież Przemek Gdański, CITI, Unilever, Nestle wspierają sowitymi dotacjami przemarsze dewiantów przez polskie miasta, znaczy zatrudniają osoby znające temat, że tak powiem od środka.

  • fff 2022-06-28 11:26:33

    Z jednej strony współpraca z biznesem na szczeblu nowych technologii bardzo napędza obie domeny (jeżeli nie bylibyśmy montownią, a doliną krzemową ostro dotowaną przez kontrakty wojskowe), a z drugiej nie możemy ze szkół wyższych robić tylko oferty kursów dla pracowników korpo, bo nauka oprócz celów utylitarnych ma też cele związane z ogarnięciem świata, coś czego może się nie dać wycenić przez najbliższe dziesięciolecia. Badania nad atomami/mechanika kwantowa na początku była bardzo abstrakcyjna, a teraz mamy tranzystory, bomby atomowe, a także raczkujące od wielu lat komputery kwantowe. Czy badania w CERNie oprócz rozwiązań technologicznych dają nam jakieś zyski na badaniu fundamentalnych struktur materii? Po co więc to robimy? Nie lepiej jest te pieniądze przeznaczyć na budowę sieci supermarketów, albo akwaparków? To ostatnie to była ironia, żeby ktoś nie pomyślał, że to pytanie na poważnie. Niestety obecnie mamy kryzys i trzeba ciąć wydatki jak się da. Jeżeli nie robimy czegoś aplikowanego, bądź nie zajmujemy się komputerami kwantowymi, naontechnlogią, siecieami neuronowymi (tak, to słowa klucze), to jest to w dużej mierze be. Winą można też odorbinę obarczyć naukowców, którzy rozpoczeli bardzo abstrakcyjne badania, czasmi oderwane od rzeczywistości napędzane falą naukowego PR. Opis - "Fashion, Faith and Fantasy" R. Penrose (jest tłumacznei polskie). Tak czy inaczej generuje to następujący obraz - albo naukowiec pracuje jakby był w cenrym R&D jakiegoś korpo, ale za mniejsze pieniądze i w razie odkrycia i tak korpo przejmie jego badania i będzie na tym zarabiać (zazwyczaj zagraniczne korpo, a badania są finansowane z Polskich podatków), albo robi część "usługową" dla biznesu, a w wolnych chwilach zajmuje się badaniami fundamentalnymi, jeżeli nie ma rodziny na głowie. Piekna, efektywna perspektywa postępu cywilizacji - kto płaci, a kto zyskuje.

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA