PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu partner portalu

Naukowcy otrzymują groźby. Napięta sytuacja

  • Autor: PAP/JP
  • 7 lis 2022 17:12

Ze względu na rosnącą liczbę gróźb pod adresem naukowców w poniedziałek uruchomiona została specjalna infolinia, gdzie mogą się oni zwrócić o pomoc - informuje dziennik „Het Parool”.

Naukowcy otrzymują groźby. Napięta sytuacja
Na infolinii naukowcy mogą zgłaszać groźby pod swoim adresem (fot. Pixabay)
REKLAMA

"Musimy przeciwdziałać atakom na wolność akademicką" - powiedział gazecie Pieter Duisenberg, przewodniczący Universiteiten van Nederland (UvN), organizacji patronackiej holenderskich uczelni wyższych.

Czytaj też: Pracownicy dostaną dwie nowe przerwy w pracy. Ważne zmiany w przepisach

To właśnie z inicjatywy UvN uruchomiona została specjalna strona internetowa oraz udostępniona całodobowa linia telefoniczna, gdzie naukowcy mogą zgłaszać groźby pod swoim adresem. Tych, zdaniem organizacji, jest coraz więcej.

Czytaj też: Philips ogłasza masowe zwolnienia. W Polsce zatrudnia 5 tys. osób

"Coraz częściej mamy do czynienia nie tylko z wzywaniem do przemocy w internecie, ale także istnieje groźba fizycznej agresji" - twierdzi Duisenberg, cytowany w dzienniku.

Szef Universiteiten van Nederland wskazuje, że zjawisko nasiliło się podczas pandemii koronawirusa, kiedy pojawiły się publiczne groźby pod adresem wirusologów.

"To nie jest problem tylko Holandii, widzę to po rozmowach z kolegami z innych krajów" - powiedział "HP" minister edukacji Robbert Dijkgraaf, który chciałby zorganizować w najbliższym czasie międzynarodową konferencję poświęconą temu zagadnieniu.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Naukowcy otrzymują groźby. Napięta sytuacja

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • ffff 2022-11-08 08:32:49

    Każde groźby karalne są godne potępienia. Jednak problem nie jest taki czarno-biały jak go maluje się. Mieliśmy epidemię wirusa i w jej początkowych etapach rzeczywiście nie wiedzieliśmy jak to będzie i baliśmy się. Jednak później (również w wyniku mutacji) wirus jest już na poziomie "mocniejszej grypy" (jeżeli można tak to określić), a ludzie się przyzwyczaili żeby z nim żyć. To ogólny opis. Jednak największym problemem jest tu błąd w komunikacji akcji szczepień przez media. Po pierwsze na początku stwierdzono, że po zaszepieniu "nie zarazisz babci", co niedawno okazało się fake-newsem, gdy przesłuchiwano przedstawiciela firmy Pfeizer - nie robiono badań na tansmisje wirusa po zaszepieniu. Poza tym po każdej akcji szczepień twierdzono, że procent ochrony się zmienia - od 100% skuteczności przed szczepieniami po kilkanaście obecnie. Szczepionka była wprowadzana szybko z potrzeby chwili i ostrej paniki potęgowanej przez media. Teraz pojawiają się doniesienia związane ze zwiększonym ryzykiem zapalenia mięśnia sercowego u osób przed 40stką po szczepieniu - poważne doniesienia naukowe w prestiżowych czasopismach - czy dziennikarze nasi to zgłebiają? wystarczy popatrzeć w statystyki przyjęć do szpitali. Co jeszcze nam z tego ciemnego okresu pozostało (poza kryzysem i powolnymi zmianami systemu z demokratycznego do korporacyjno-folwarcznego)? Czy może za to wszystko powinniśmy obwiniać media które napędzały spiralę strachu, a także polityków, którzy chcąc zrzucić z siebie odpowiedzialnośc, dla pewności robiły lockdowny i nie zapewniali dobrej opieki medycznej (zob. nadmiarowe zgony w Polsce)? Na zachodzie był większy zamordyzm jeżlei chodzi o szczepienia niż w Polsce, więc się nie dziwię, że teraz ludzie odreagowują, ale nie we właściwym kierunku.

REKLAMA

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA