PARTNERZY PORTALU partner portalu partner portalu

Edukacja i zatrudnienie w Polsce i Europie: Nawet piekarze muszą być kreatywni

• Choć wykształceni pracownicy często emigrują i tak warto uczyć ich języków.
• W czasach cyfryzacji kształcenie ogólne i kreatywność są ważniejsze niż konkretne kompetencje.
• Kreatywność można rozwijać nie tylko na zajęciach, ale też w ramach praktyki wymarzonego zawodu.
• Niż demograficzny, którego obawiają się polskie szkoły i uczelnie, może być również wykorzystany jako szansa.
• Podobnie jak wykształcenie zawodowe, które nie wyklucza dalszej edukacji.

Edukacja i zatrudnienie w Polsce i Europie: Nawet piekarze muszą być kreatywni
– Wierzymy, że przy udziale pracodawców formy edukacji pójdą w oczekiwanym kierunku – uważa wicemarszałek województwa lubuskiego Romuald Gawlik. Fot. PTWP
REKLAMA

Od sierpnia 2015 r. ustawa o praktycznej nauce zawodów daje możliwość łączenia nauki z praktyką w polskim systemie edukacji. W szkole realizuje się część teoretyczną, a w zakładzie praktyczną.

– Podczas debat związanych z kształceniem spotykaliśmy się z dyrektorami szkół i pracodawcami. Pracodawcy kładli nacisk na to, że szkoły nie kształcą absolwentów dla lokalnego rynku. Zbieramy te wnioski, a na koniec czerwca pani minister Zalewska ogłosi zmiany w systemie – skomentował podczas VIII Europejskiego Kongresu Gospodarczego Adam Trześkowski, zastępca dyrektora Departamentu Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Interesują Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na PropertyStock.pl

Adam Trześkowski, zastępca dyrektora departamentu kształcenia zawodowego i ustawicznego w Ministerstwie Edukacji Narodowej (Fot.: PTWP)
Adam Trześkowski, zastępca dyrektora departamentu kształcenia zawodowego i ustawicznego w Ministerstwie Edukacji Narodowej (Fot.: PTWP)

– Wierzymy, że przy udziale pracodawców formy edukacji pójdą w oczekiwanym kierunku, czyli w tym, którego spodziewa się przedsiębiorczość – przekonywał wicemarszałek województwa lubuskiego Romuald Gawlik.

Zastrzegł przy tym, że zadanie nie będzie łatwe, bo przedsiębiorstwa w Lubuskiem są zwykle małe lub średnie. Trzeba będzie dobrze przeanalizować potrzeby, by w poszczególnych szkołach zawodowych wybrać odpowiedni profil nauczania i nie kształcić absolwentów zasilających rynek bezrobocia.

Kształcenie pracowników dla Niemca

Ważnym tematem – nie tylko dla mieszkańców zachodnich województw – są migracje pracowników.

– Absolwenci naszych szkół zasilają rynek pogranicza, czyli w dużej części rynek niemiecki. Na przykład praktyki studium pielęgniarstwa w Gorzowie prowadzone są po stronie niemieckiej i polskiej. Duża część pań zostaje w Niemczech, czyli często edukujemy dla sąsiada zza Odry – przyznaje Romuald Gawlik.

Romuald Gawlik, wicemarszałek Województwa Lubuskiego (Fot.: PTWP)
Romuald Gawlik, wicemarszałek Województwa Lubuskiego (Fot.: PTWP)

– Szkoły oferują też wykształcenie mieszkańcom Białorusi i Ukrainy, i chwała im za to. Uczą  polskiego i niemieckiego. I nie chodzi o to, żeby wykształcić absolwenta, który będzie pracował po stronie niemieckiej. Ale też o to, żeby niemieckich pracowników i pracodawców bardziej zintegrować – wyjaśnia Romuald Gawlik.

Arkadiusz Mężyk, rektor elekt Politechniki Śląskiej, zgodził się, że powinniśmy położyć duży nacisk na języki obce.

Arkadiusz Mężyk, rektor elekt Politechniki Śląskiej (Fot.: PTWP)
Arkadiusz Mężyk, rektor elekt Politechniki Śląskiej (Fot.: PTWP)

– Uczymy języka nie tylko po to, żeby absolwent wyjechał za granicę, ale może ktoś z zagranicy będzie chciał przyjechać i współpracować – przekonywał.

Przyszłość edukacji

Zdaniem rektora na system kształcenia trzeba spojrzeć kompleksowo.

– Tzw. przemysł 4.0 wkracza w czwarty etap cyfryzacji. Systemy informatyczne określają działalność ludzką. Nawet w sferze usług, bo przecież ktoś musi te urządzenia naprawiać i wymieniać. Nowoczesny przemysł wymaga innego kształcenia. Nie do wykonywania konkretnych czynności, ale do działania w systemach zinformatyzowanych. W fabryce General Motors w Gliwicach na jednej linii są samochody nie tylko różnych kolorów, ale też różnych marek i z różnym wyposażenie. Systemy wiedzą, co gdzie dostarczyć, ale muszą je obsługiwać ludzie. Aktywność ludzka przenosi się na nowe obszary – wskazał Arkadiusz Mężyk.

Ocenia, że w tej sytuacji nie powinniśmy uczyć poszczególnych umiejętności, tylko rozwijać kreatywność – wtedy studenci dostosują się do zmieniającego się środowiska pracy.

– Nowe sposoby prowadzenia zajęć są zorientowane problemowo i projektowo. Uczymy na nich kreatywności, pracy zespołowej i rozwiązywania rzeczywistych problemów technicznych – wyjaśnił.

Dodał, że w edukacji nie możemy skupiać się na jednej firmie i kształcić tylko dla niej.

– Absolwenci powinni być kreatywni. Ważny jest w tym kontekście wybór pracodawców. Najlepiej, żeby byli to globalni gracze, ale system powinien przede wszystkim rozwijać kreatywność.

Z drugiej strony rektor politechniki wskazał, że system ponadgimnazjalny powinien zapewniać dostarczenie fachowców do gospodarki. Na pewno będzie on silnie stymulowany przez tę gałąź gospodarki, która akurat jest rozwinięta w danym regionie. Poza tym powinien też przygotowywać do studiów.

– Już teraz na studiach pierwszego i drugiego stopnia jest możliwość wyboru nie tylko ścieżki naukowo-dydaktycznej, ale też praktycznej – czyli kontynuacji kształcenia fachowców. Młodzi ludzie poszukują zagadnień związanych z przemysłem i możliwości weryfikacji swoich umiejętności u pracodawcy – powiedział.

– Zarzutem wobec naszego szkolnictwa jest to, że uczy zbyt teoretycznie. Tutaj swoją rolę odgrywa przygotowanie kadry dydaktycznej. Nauczyciel musi umieć poprowadzić zajęcia problemowe. A żeby było to możliwe, musi mieć doświadczenie zawodowe nie jako nauczyciel, ale jako specjalista, żeby rozumiał problemy studentów – ocenił.

Arkadiusz Mężyk zaproponował skupienie się na kompetencjach potrzebnych wszędzie, również w zawodach tradycyjnych.

– Nawet piekarze muszą być kreatywni, żeby prowadzić firmę. Nasi absolwenci pracują i w bankach, i na stanowiskach dyrektorskich, i technicznych. Ważne jest to, jakie mają podejście do rozwiązywania problemów. Kreatywność to podstawa kształcenia kadr, które będą decydowały o rozwoju cywilizacyjnym – wyjaśnił.

Widmo niżu

Zastanawiając się nad przyszłością kształcenia, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach Leszek Żabiński zaznaczył, że z powodu robotyki znikną zawody i stanowiska nie wymagające  wysokich kwalifikacji.

Leszek Żabiński, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach (Fot.: PTWP)
Leszek Żabiński, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach (Fot.: PTWP)

– Działa też globalizacja. Sprawia ona, że wiele miejsc pracy zostało przeniesione do krajów o niższych kosztach pracy. To nie tylko nasz problem, ale również krajów wyżej rozwiniętych. Niezbędny jest więc monitoring, np. telepracy: roboty pracują fizycznie, a ktoś nimi zarządza z domu. Kraje wysokorozwinięte przegrały z Chinami kosztami pracy, więc muszą konkurować innowacją. Rynek musi odpowiedzieć na pytanie, czy potrzebuje innowacji, bo one czasem przynoszą też negatywne skutki – powiedział.

W ramach argumentu przytoczył książkę Andrzeja Lubowskiego, ekonomisty z USA „Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?”. Autor twierdzi, że Polska nie będzie doliną krzemową, ale ma szanse rozwijać np. branżę oprogramowania nowoczesnych technik komunikacyjnych.

– Nasi studenci odnoszą sukcesy na tym polu – potwierdził Żabiński.

Dodał, że zaowocuje też na pewno reindustrializacja, choć na Śląsku przemysł trzeba uzupełniać innymi sektorami, np. medycyną.

– Nasz potencjał mógłby zastąpić potrzeby połowy Polski i kawałka Czech. Poza tym mamy turystykę konferencyjną. Na ten właśnie kongres przyjechało mnóstwo gości, każdy zostawi pieniądze. A jakie zawody będą się rozwijać? To podpowiedzą nam rozwinięte gospodarki – powiedział.

– Naszym problemem jest niż demograficzny. Ale on stwarza też szansę, bo mniejsze grupy łatwiej kształcić, można dzięki temu podnosić jakość. Oczywiście po warunkiem, że ministerstwo nie obetnie nam kosztów – zastrzegł.

Artur Dzigański, kierownik kształcenia zawodowego w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych zgodził się, że chudsze lata w liczbie studentów należy wykorzystać na poprawę jakości kształcenia.

Artur Dzigański, kierownik kształcenia zawodowego w WSiP (Fot.: PTWP)
Artur Dzigański, kierownik kształcenia zawodowego w WSiP (Fot.: PTWP)

– Lepiej uczy się w mniejszych grupach. Sądzę, że niż przyniesie racjonalizację sieci szkół. Może się okazać, ze aż tyle szkół i kierunków nie będzie potrzebnych – powiedział.

Studia ukierunkowane praktycznie

– My – jako uczelnie – też mamy kilka grzechów na sumieniu, np. zbytnie uprofilowanie. Ten błąd popełniono w Niemczech. Ale można z dumą powiedzieć, że zaletą naszego systemu jest możliwość przejścia ze ścieżki na ścieżkę. Powinniśmy iść w kierunku oparcia kształcenia na projektach. Na formach wymagających wiedzy holistycznej. Nie wiedzy z poszczególnych przedmiotów. Łączna wiedza pozwala nam na rozwój – wskazał z kolei Leszek Żabiński, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

– Uniwersytet to – mogłoby się wydawać – studia humanistyczne. Ale nie tylko. Już teraz prowadzimy dwa rodzaje kierunków: o profilu ogólnoakademickim oraz o profilu praktycznym czy nakierowanym na konkretne dziedziny, jak gospodarka przestrzenna czy analityka gospodarcza – dodał.

Wyjaśnił, że kandydaci dzielą się na dwie grupy, mniej więcej równe. Pierwsi przychodzą na studia i nie do końca wiedzą, czego chcą. Oni potrzebują ogólnego oglądu i specjalizują się w późniejszych latach. Drudzy wiedzą, do czego dążą i należy im w tym pomóc. Również uczą się ogólnych rzeczy o gospodarce, ale w ramach swojej dziedziny.

– Eksperymentujemy też z trzecim poziomem studiów. Oprócz klasycznego doktoratu działamy z doktoratem przemysłowym. Praktycy przychodzą do nas na seminaria i próbują rozwiązywać swoje problemy zawodowe. Doktoraty piszą na podstawie materiału dotyczącego ich dziedziny – powiedział Żabiński.

Zdaniem rektora uczelnie obok klasycznego modelu studiowania nakierowanego na poznanie prawdy spełniają też potrzeby praktyki.

– Kształcimy nie tylko dla bieżących zawodów, ale też dla zawodów przyszłości – powiedział.

Zawodówka nie zamyka żadnych dróg

Według kierownika kształcenia zawodowego w Wydawnictwach Szkolnych i Pedagogicznych Artura Dzigańskiego WSiP starają się nadążać za zmianami w prawie oświatowym.

– Chcemy, żeby dyrektorzy byli na bieżąco ze zmianami i z możliwościami, jakie daje ten system. Staramy się włączać w dyskusję i pomagać zainteresowanym w kwestiach związanych z doradztwem zawodowym. To klucz do odczarowania szkolnictwa zawodowego, które od jakiegoś czasu niesłusznie ma złą opinię. Staramy się, by uczeń otrzymał rzetelną i wiarygodną informację, jak powinien kontynuować swoją drogę. Ten system doradztwa jest aktualny – dużo się o nim mówi i słusznie. Tu tkwi duża możliwość wzmacniania pozycji szkół zawodowych – powiedział.

Dodał, że wbrew mniemaniu wybór zawodówki niczego uczniowi nie zamyka. Nie rezygnuje on ze zdobycia matury ani ze studiów.

Zwrócił uwagę na to, że w środkach unijnych są pieniądze na wsparcie praktycznej nauki zawodu u pracodawcy i na dokształcanie nauczycieli.

– Dyrektorzy powinni je wykorzystywać – zachęcił.

Nie wszystko było złe

Także Romuald Gawlik pozytywnie ocenił kształcenie zawodowe.

– Pokolenie, które teraz ma już siwe włosy, pamięta szkoły przyzakładowe. Każdy uczeń musiał mieć miesiąc praktyki. Do tego trzeba wrócić, nie wszystko w poprzedniej epoce było złe  – stwierdził.

– Odwiedziłem szkołę, w której uczniowie zdobywają kwalifikacje rymarza, brukarza, piekarza itd. Oni już po pierwszym roku nauki prowadzą swoje firmy – powiedział.

Dodatkowo przyznał z nostalgią, że należy do tradycjonalistów.

– W przyszłości na pewno trzeba będzie dodać szeroki wachlarz polityki społecznej. Kiedy myślę o XIX wieku, nie zazdroszczę ludziom tamtej epoki tego, jak oni przeżywali nowoczesność. Jeśli ktoś będzie pracował trzy dni, a ktoś jeden, to trzeba będzie im ten czas zapełnić – ocenił.

Dyskusję podczas panelu prowadziła Ewa Misiak, przewodnicząca rady nadzorczej Krajowego Centrum Pracy.

 

Ewa Misiak, przewodnicząca rady nadzorczej Krajowego Centrum Pracy (Fot.: PTWP)
Ewa Misiak, przewodnicząca rady nadzorczej Krajowego Centrum Pracy (Fot.: PTWP)

Artykuł powstał podczas panelu „Edukacja a zatrudnienie – w Polsce i Europie”, który odbył się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Edukacja i zatrudnienie w Polsce i Europie: Nawet piekarze muszą być kreatywni

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Redakcja poleca

Nie przegap żadnej nowości!

Subskrybuj newsletter PulsHR.pl Zamawiając newsletter akceptujsz Politykę prywatności portalu


REKLAMA

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.