Zwolnienie jak rozwód?


Karolina Markowska - 3 lip 2020 17:00


Kto wie, może gdyby Steve Jobs nie stracił w wieku 30 lat pracy w założonym przez siebie Apple'u, kultowe już "Toy Story" w ogóle by nie powstało. To właśnie po rozstaniu z założoną przez siebie firmą stworzył Pixar Animation Studios. Przykładów na to, że wypowiedzenie umowy o pracę nie musi być końcem świata, a bywa początkiem, jest wiele. Trzeba tylko to zawodowe rozstanie przeboleć i pamiętać, że w tym przypadku kluczem jest "cierpliwość, uważne obserwowanie, co się dzieje i odpowiedni moment, żeby zadziałać".

Podkreśla się, że zwolnienia, z jakimi mieliśmy do czynienia na początku pandemii, to dopiero pierwsza fala tego, co nas czeka. Kolejna pojawi się jesienią – przestaną działać różne formy wsparcia dla przedsiębiorców, zapowiadana jest kolejna fala wzrostu zachorowań. Co zrobić, żeby ewentualne wypowiedzenie nie skończyło się dla nas depresją? Nic przyjemnego przecież w otrzymaniu wypowiedzenia nie ma.

Monika Sońta, ekspertka z Katedry Zarządzania w Społeczeństwie Sieciowym Akademii Leona Koźmińskiego: – Dobrze, że zaczęła pani od sformułowania „depresja”. Spadku nastroju w takiej sytuacji prawdopodobnie nie unikniemy. Jeżeli mówimy o radzeniu sobie z utratą pracy, możemy sięgnąć po teorie mówiące o radzeniu sobie ze stratą. Od mniej więcej 2001 r. koncepcję Catherine M. Sanders mówiącą o czterech etapach radzenia sobie z poczuciem straty próbuje się przekładać na przeżywanie straty w życiu zawodowym.

Przez te wszystkie fazy musimy przejść. By urealnić sobie tę sytuację, żeby się nie oszukiwać, musimy zdać sobie sprawę z tego, że zwolnienie jest dla nas stratą. Część osób wchodzi w tym momencie w próby obwiniania – siebie lub innych. W tym przypadku jednak pojawia się problem, bo w rzeczywistości nie mamy kogo obwinić. Sytuacja, w której się znaleźliśmy, jest tak wszechobecna, że nie możemy zahaczyć się o myśl – „to jest czyjaś wina”. Możemy oczywiście powiedzieć, że to jest efekt koronakryzysu, jednak to w naszej sytuacji niewiele zmienia.

Wracając do faz – pierwszą jest faza szoku. Przeżywamy go, nawet zdając sobie sprawę z tego, jaka jest aktualnie sytuacja w naszej branży, mając świadomość faktu, że możemy dostać z powodu kryzysu wypowiedzenie. Na ten szok nie możemy się przygotować, do końca wierzymy, że wszystko się ułoży, że to nie my otrzymamy wypowiedzenie. Ta faza charakteryzuje się izolacją i odreagowaniem. Nie chcemy być z innymi osobami, to jest dla nas sytuacja dyskomfortowa. Musimy ją „przerobić”, przeżyć samodzielne. Charakterystyczne jest także odreagowanie. Są osoby, które rzucają się w wir sportu, znajdują dla siebie alternatywy. Coś, na co możemy się przygotować, to jest wcześniejsze znalezienie sposobu odreagowania szoku po zwolnieniu. Tak, by nie działać na siebie destrukcyjnie.



www.pulshr.pl | 26-09-2020 07:36:27